Menu

Bunt w Dysonie. Pracownicy odmówili powrotu do pracy

Bunt w Dysonie. Pracownicy odmówili powrotu do pracy
Założycielem i właścicielem firmy jest James Dyson - najbogatszy człowiek w Wielkiej Brytanii. (Fot. Getty Images)
Brytyjska firma Dyson, która projektuje i produkuje urządzenia gospodarstwa domowego, takie jak odkurzacze, poleciła pracownikom powrót do pracy stacjonarnej, po czym - na skutek ich buntu - po jednym dniu wycofała się z tego pomysłu.
Reklama

Według rządowych wytycznych w kwestii zwalczania epidemii koronawirusa, tam, gdzie jest to możliwe, ludzie nadal powinni pracować z domu, natomiast pracodawcy powinni podjąć wszelkie wysiłki, by to umożliwić.

Tymczasem według kilku źródeł, na które powołuje się "The Guardian", pracownicy Dysona w zeszłym tygodniu zostali poinformowani mailowo, że od poniedziałku powinni wrócić do pracy w systemie rotacyjnym.

Na dodatek, pierwszy z e-maili w tej sprawie został wysłany w piątek po godzinach pracy, co nie pozostawiło pracownikom - także tym z dziećmi lub mającymi w rodzinie osoby wymagające opieki - na przygotowanie się do tej sytuacji.

W wiadomości napisano, że firma "ponownie otworzyła nasz brytyjski kampus" i personel zostanie podzielony na dwa rotacyjne zespoły, pracujące na przemian w domu i w biurze. To oznaczałoby, że niektórzy pracownicy musieliby podróżować do fabryk firmy w Hullavington i Malmesbury w hrabstwie Wiltshire, nawet jeśli mogliby pracować z domu.

Do wycofania się z pomysłu zmusiła kierownictwo Dysona reakcja "wściekłych" pracowników. (Fot. Getty Images)

Następnego dnia wysłany został jeszcze jeden e-mail, tym razem informujący, że firma ponownie zastanowiła się nad praktyczną stroną tego rozwiązania i zdecydowała się nie wcielać w życie poprzedniej propozycji. Jak twierdzi "The Guardian", do wycofania się z pomysłu zmusiła kierownictwo Dysona reakcja "wściekłych" pracowników.

Dyson to firma technologiczna założona w Wielkiej Brytanii w 1991 roku. Projektuje i produkuje urządzenia gospodarstwa domowego, takie jak odkurzacze, oczyszczacze powietrza, suszarki do rąk, wentylatory bezłopatkowe, grzejniki czy suszarki do włosów.

Założycielem i właścicielem firmy jest wynalazca i przedsiębiorca James Dyson, który w zeszłym tygodniu awansował w dorocznym rankingu "The Sunday Times" na pierwsze miejsce na liście najbogatszych ludzi w Wielkiej Brytanii. Jego majątek wyceniono na 16,2 mld funtów.

Dyson był jednym z tych biznesmenów - będących w mniejszości - którzy przed referendum z 2016 r. poparli wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. W czasie epidemii koronawirusa firma aktywnie odpowiedziała na rządowy apel do przedsiębiorstw technologicznych o włączenie się w produkcję respiratorów.

Czytaj więcej:

Rząd UK: "W ten weekend tysiące nowych respiratorów zejdą z linii produkcyjnej"

Epidemia zmniejszyła majątki najbogatszych Brytyjczyków

    Komentarze
    • Kolo
      22 maja, 16:06

      Co mozna zauwazyc?Leniwym tlustym anglikom sie nie chce pracowac ,a cala ta sutuacja im ma reke.Ale dalek nie chca imigrantow a ktos musi zarcie.....dal...ac na ich siedzenie I popijanie piwek w domu! CO ZA kretynstwo

    • Arek
      22 maja, 18:49

      Debile i tyle. Zaklad bedzie przez to dalej generowal straty i w koncu ich zwolni bo nie bedzie mial wyjscia a wtedy bedzie im przyslugiwal moze universal credit po 80 funtow tygodniowo.

    • Dawidd
      22 maja, 20:52

      Przepraszam że tak bezczelnie. Ale linia produkcyjna składająca się z mieszanych kultur bo rodowici pewnie tego nie składają, pracuje pewnie na linii. Biuro to Anglicy. Nagle zaczęli dbać o higienę ok. Na klawiaturze jest i było zawsze więcej bakterii niż w toalecie. Wykorzystują na potęgę to na co rząd pozwala. Gdzie jest sens ? Przecież to już jest żałosne ... Przepraszam jeżeli kogoś uraziłem. Pozdrawiam.

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama

    Najnowsze wiadomości

    Kurs NBP z dnia 29.05.2020
    GBP 4.921 złEUR 4.450 złUSD 4.003 złCHF 4.162 zł

    Sport


    Sport

    Reklama