Menu

Brytyjski rząd przypomina, by zostać w domu

Brytyjski rząd przypomina, by zostać w domu
Taki SMS otrzymali dzisiaj po południu użytkownicy brytysjkich sieci komórkowych. (Fot. AJC/Londynek.net)
Brytyjski rząd rozesłał dzisiaj do wszystkich użytkowników telefonów komórkowych w kraju przypomnienie o wprowadzonym poprzedniego wieczora nakazie pozostawania w domach. Tymczasem pojawiają się wątpliwości, kto należy do kluczowych służb, zwolnionych z tego obowiązku.
Reklama

"ALARM KORONAWIRUSOWY GOV.UK. Nowe zasady, które teraz obowiązują: musisz zostać w domu. Więcej informacji i wyłączenia na gov.uk/coronavirus Zostań w domu. Chroń NHS. Ratujcie życie" - głosi treść SMS-ów rozsyłanych dzisiaj na wszystkie telefony komórkowe w kraju. To pierwszy przypadek ogólnokrajowego użycia istniejącego od 2014 r. systemu alertów telefonicznych.

Wczoraj wieczorem brytyjski premier Boris Johnson ogłosił m.in., że w celu zatrzymania epidemii z domów można wychodzić tylko po zakupy, do lekarza lub apteki oraz do pracy, jeśli wykonuje się kluczowy zawód i nie może pracować zdalnie. Zamknięte zostały też wszystkie sklepy z innymi niż kluczowe artykuły, tzn. żywność, środki higieniczne czy lekarstwa.

Mimo że na stronach internetowych rządu wyjaśnione jest, że kluczowymi pracownikami są m.in. personel medyczny i pomocniczy, w tym dostawcy i wolontariusze, pracownicy opieki społecznej, nauczyciele i personel szkół, przedszkoli i żłobków, policjanci i wszystkie służby mundurowe, producenci i dystrybutorzy żywności, pracownicy transportu, sieci energetycznych, wodociągowych, banków, zakładów pogrzebowych, sędziowie, duchowni, dziennikarze czy władze na wszystkich szczeblach, wiele osób wskazywało, iż te wytyczne nie są wystarczająco precyzyjne i niektóre firmy informowały pracowników o koniczności przyjścia do pracy. W szczególności wątpliwości pojawiły się w kwestii pracowników sektora budowlanego.

Z kwestią tego, kto jest kluczowym pracownikiem, a zatem ma prawo jeżdżenia do pracy łączy się jeszcze jedna kontrowersja - korzystania z transportu publicznego, zwłaszcza w Londynie. W ciągu ostatnich kilku dni władze brytyjskiej stolicy ograniczyły funkcjonowanie metra i autobusów, zaś laburzystowski burmistrz Sadiq Khan mówił, że z komunikacji powinni korzystać tylko pracownicy kluczowych służb.

Minister zdrowia Matt Hancock zastąpił dzisiaj na codziennej konferencji prasowej premiera Johnsona. (Fot. Getty Images)

Wprawdzie w ostatnich dniach korzystanie z komunikacji miejskiej znacząco spadło (nawet o 70 proc. w przypadku metra i 40 proc. w przypadku autobusów), ubocznym skutkiem zmniejszonego kursowania jest to, że wagony metra i autobusy są zatłoczone tak samo jak zwykle. Dzisiaj brytyjskie media i sieci społecznościowe publikowały zdjęcia i nagrania wideo z metra, aby podkreślić problem.

Do sprawy odniósł się dzisiaj po południu minister zdrowia Matt Hancock, który zaznaczył, że powinno jeździć więcej składów metra, a najlepiej byłoby, gdyby komunikacja miejska działała według normalnego rozkładu.

Hancock, który dzisiaj zastąpił Johnsona podczas codziennej konferencji prasowej w sprawie walki z epidemią, poinformował też, że na zeszłotygodniowe wezwanie NHS, czyli publicznej służby zdrowia, odpowiedziało już prawie 11,8 tys. emerytowanych pracowników, w tym 2 660 lekarzy i 6 147 pielęgniarek.

Ponadto od przyszłego tygodnia do pomocy włączonych zostanie 5,5 tys. studentów ostatnich lat studiów medycznych i 18,7 tys. pielęgniarskich, a NHS poszukuje też 250 tys. wolontariuszy, np. do dowożenia żywności czy lekarstw. Poinformował również o tym, że w jednym z centrów konferencyjnych we wschodnim Londynie wkrótce zostanie otwarty tymczasowy szpital, który będzie mógł przyjąć 4 tys. pacjentów z koronawirusem.

Czytaj więcej:

BBC: Pięć głównych wniosków, jak sobie poradzić z pandemią

Policja w UK będzie sprawdzać, kto wchodzi do metra?

Kolejne 87 zgonów w UK. Wojsko wspomoże pracę policji

    Komentarze
    • Izka
      24 marca, 22:32

      Czy coś wiadomo co będzie z pracownikami agencyjnymi ??? Żadnych informacji znikąd !!! Mój mąż pracuje na kontrakcie ale ja przez agencję. Od wczoraj nie pracuję w pewnej fabryce bo mają mało surowca i zlikwidowali nocną zmianę a na 1 i 2 zmianie pracują tylko kontraktowi i po 3-4 osoby z agencji z długim stażem. Z czego mam żyć? Mamy trochę odłożone ale nie wiem jak to długo potrwa i jak rząd zamierza pomóc takim jak ja i chyba setkom tysięcy "agencyjnym" ??? Czy ktoś coś wie więcej niż poza okólnikami w mediach ???

    • Bezmózgi
      24 marca, 23:26

      Dasz na rent i jedzenie to kazdy moze siedziec miesiac w domu. Ludzie wkoncu wyjdą na ulice i bedzie za pozno!!!!!! Rozpier.....l i tyle

    • Koza
      25 marca, 08:31

      To sie nazywa areszt domowy.

      WOLE UMRZEC NA WIRUSA NIZ ZDECHNNĄC Z GLODU.

    • On
      25 marca, 08:52

      Czy wy wszyacy zyjecie z dnia na dzien?niemacie zabezpieczonego bytu?a jak macie to na tydzien czy dwa?kazdy myslacy czlowiek i zaradny ma odlozene pieniadze conajmniej na rok by mogl
      Niepracowac,bo nigdy niewiadomo co los przyniesie.skoro maz
      Pracuje to wam starczy na oplaty wiec czego
      Wiecej chciec w dzisiejszej sytuacji?

    • Zulka72
      25 marca, 14:04

      Jak zostac w domu skoro moja firma zmusza ludzi do pracy bo twierdza ze do poki rzad nie da polecenia o zamknieciu fabryk my musimy pracowac a kolo naszej firmy od wczoraj inne zamkniete , musze dojerzdzac busem to jakis zart. Kazdy sie boi nie ma miedzy odstepu do 2m wszyscy sa blisko siebie i kazdy panikuje niech ten premier sie zlituje nad tymi co pracuja w fabryce bo my tez mamy male dzieci w domach.

    • Bat
      25 marca, 14:29

      Do ON. Nie bądź egoistą. Może nie stać pewnych ludzi na odkładanie pieniędzy. Są tacy co zbierają i wydają pieniądze na operację i leczenie ciężko chorych rodziców lub dzieci. Nie strugaj cfaniaczka buraczka.
      Każdy orze jak może.
      Do Isla. Nie maż się, naucz się żyć skromnie, woda i
      suchy chleb z cukrem też smakuje.

    • Norbi
      25 marca, 14:32

      @Izka
      Na dzien dzisiejszy firma musi sie starac o "furlough" i trzymac pracownikow na stale, rzad placi firmie (nie wiadomo kiedy)a pracownik jest na PAYE list (lista plac pracownikow). Jezeli firma by skontaktowala sie z agencja i powiedziala im ze napewno cie beda potrzebowac to mozliwe ze agencja cie zatrzyma na "furlough" ale w normalnej sytuacji to agencje tego nie robia bo musieli by ci dac kontrakt w agencji. Jak nic sie nie uda to pozostaje bezrobocie

    • Norbi
      26 marca, 06:38

      Jezeli ktos ma problemy finansowe to nie zapomnijcie ze banki zamrazaja kredyty mieszkaniowe na 3 miechy a landlordzi pomagaja w czynszu i tez zamrazaja oplaty. Jest wiele osob kturzy pomagaja w trudnych sytuacjach np dowoz jedzenia dla osob starszych, nie bujcie sie pytac bo miliony maja ten sam problem i rzad,banki czy ludzie chca pomoc

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 03.04.2020
    GBP 5.216 złEUR 4.579 złUSD 4.240 złCHF 4.340 zł

    Sport


    Reklama