Pokój do wynajęcia

30 maja 2018, Londynek.net 610
Pokój do wynajęcia
Za pokój najczęściej płaci się każdego tygodnia. (Fot. Thinkstock)

Wynajęcie pokoju to jedna z pierwszych rzeczy, jakie robi przyjeżdżający do Wielkiej Brytanii emigrant. jest to najtańsza opcja wynajęcia zakwaterowani i często najszybsza.

Wynajęcie pokoju daje na pewno większe poczucie bezpieczeństwa od mieszkania w hostelu, a przy tym nie jest tak zobowiązujące jak na przykład wynajęcie całego mieszkania. Nic więc dziwnego, że większość przyjeżdżających decyduje się właśnie na ten typ zakwaterowania.

Szczególnie w okresie wakacyjnym, kiedy Polacy przyjeżdżają na Wyspy wyłącznie na kilka miesięcy i traktują swój pobyt tymczasowo. Często decydują się na wynajęcie pokoju z kimś - ze znajomym bądź z obcą osobą - w celu zmniejszenia kosztów pobytu.

 Z umową lub bez

Przy wynajmowaniu pokoju nie zawsze jest podpisywana umowa między wynajmującym a właścicielem. Warto zadbać o to, aby taka umowa została spisana.  Spisane warunki na piśmie zaoszczędzi wiele wątpliwości. W dokumencie powinny znajdować się następujące informacje: wysokość czynszu oraz depozytu.

Należy także upewnić się, jakie dokładnie opłaty wchodzą w grę. Ważne jest, żeby wiedzieć, czy płaci się ustaloną kwotę, w którą są już wliczone wszystkie opłaty (rachunki za gaz, wodę, elektryczność, Internet, Council Tax, TV Licence, etc.), czy może płaci się sam czynsz, a dodatkowe opłaty uiszcza się oddzielnie w zależności do tego, ile będą wynosić w konkretnym okresie (zużycie wody czy prądu, etc.). Najczęściej są one wliczone w kwotę, którą płaci się za pokój.

Za pokój najczęściej płaci się każdego tygodnia. W zależności od tego, jaka jest umowa z landlordem, może on zjawiać się osobiście po odbiór gotówki lub może poprosić o przelewanie pieniędzy na konto. Można ustawić Direct Debit, czyli polecenie obciążenia rachunku podobne do zlecenia stałego, dzięki któremu konkretnego dnia - np. co piątek - na konto landlorda będzie wpływała ta sama kwota).

Gdzie szukać pokoju do wynajęcia?

Ogłoszenia z ofertami dotyczącymi wynajmu pokoi można znaleźć w polskiej i brytyjskiej prasie, na wystawach sklepowych czy tablicach ogłoszeniowych w supermarketach (Tesco, Sainsbury, etc.). Bardzo popularne są serwisy internetowe, na pewno warto zaglądnąć do działu ogłoszeń Londynek.net w dziale Mieszkania.

 
Dodaj wiadomość do:

Komentarze (6)


Barbara trojnar

nie jestem urodzona optymistka ale zobaczymy -jak Bog pozwoli -na miejscu. artykul jest dosc wyczerpujacy i mysle ze wiele wnosi. jednak dla laika jest bardzo ogolnikowy.biorac pod uwage ze nie znam jezyka-wolalabym-zeby zawieral informacje o osobach ktore moglyby ewentualnie pomoc a nie tylko o ogloszeniach ktore moze napisac kazdy i nie koniecznie w dobrej wierze.w tej chwili bedac w Polsce chcialabym moc sie z kims skontaktowac kto moglby mi zagwarantowac chociazby jakis kat do spania.dodalam swoje ogloszenie-jest prawdziwe-moglabym jeszcze wiele napisac o sobie itp...stalam sie nieufna...

~Gosc

Jak nie znasz jezyka to nawet nie mysl o przyjezdzie.

~Mj48

Rozważ przyjazd do Warszawy, tu pomoc domowa na dzień zarabia 200 zł na rękę , za mycie okien chcą po 15 zł sztuka , dokładnie Podkowa leśna, Konstancin, bardzo bogate rodziny klienci tu mieszkają. Za pokój zapłacisz ok 400 zł miesięcznie , zarobisz tu więcej jak w UK. serio,podobnie jak osób do prac remontowych ogrodników, stawki tu są jak wUK. Na ogrodnika czekałam 2 miesiące bo jest tak zajęty, zapołożenie podłogi fachowiec wziął 1100 zł -pracował 4 dni.pozdrawiam

~Marek

Dziewczyno,jako Polak radzę Ci nie ufaj Polakowi w uk!sami biznesmeni którzy wynajmują całą chate,cisną się w komórkach czasami nawet z całymi rodzinami ale za to "mieszkają"za darmo...patrza tylko jak tu choćby na funta cie naciągnąć a do pl jak jezdza na pl blachach to krolowie swoich wiosek i mowia jak to jest cudownie.jest może 10%ludzi na poziomie i mam nadzieje ze uda ci się w te drobne procenty trafić ale do końca poprostu nie ufaj bo zaplaczesz marnie...

Agnieszka Jakaśtam

a kto tak na prawdę znał język na tyle że, mógł sobie swobodnie nie tylko wymieniać grzeczności a w pełni się dogadać przed wyjazdem do uk?
tak szczerze :P

zdolni raz dwa się adaptują, moim zdaniem. co więcej, jakaś ostra nauka, tym bardziej w atmosferze piętrzących się spraw przed wyjazdem nie bardzo ma sens, skoro język musi być używany by go przyswoić ... i tak dalej :P jednak z drugiej strony, gdyby pominąć blokady psychologiczne w kwestii lingwistyki ;) to "podświadomie" czyli bez udziału świadomości w pełni, wszyscy mamy od dziesięcioleci pompowany w głowy angielski, poprzez oryginalne tło dźwiękowej ścieżki filmów, osłuchanie w muzyce, ja łapie się nawet na snach czy myśleniu w tym języku (źle z pisaniem u mnie po angielsku, bo nie piszę jeszcze), mimo iż nie powiedziała bym że znam go choć w stopniu komunikatywnym inaczej jak kali kochać kali uciąć :P to tym bardziej otuchą napawa mnie fakt iż bliscy po kilku miesiącach spędzonych w krajach z jakimi nie mieli nic wspólnego, do dziś mówią, piszą i czytają, o liczeniu nie wspominając biegle w tych i kilku językach. jak nie tylko czeski, ale grecki, włoski, francuski, niemiecki, będąc społecznie tłumaczami nawet bo akurat tam byli o angielskim nie wspominając, a zaznaczę nie znali tych języków ni w ząb .. więc ja się nie martwię zbytnio. chyba że się mylę a jestem ciekawa waszej szczerej z sobą opinii. sama będąc w "przeddzień" wyjazdu, mam nadzieję nawet do drugiej "ojczyzny" jako "swoja" hee :P a później może i dalej, kto wie lub w inną stronę. to moje marzenie, pragnienie, życie, jakiego bym nie odżałowała gnuśniejąc w jakiejś przysłowiowej "psiej wólce", mimo licznych braków i ciekawych czasów...

natomiast w pełni rozumiem zatroskanie w tej kwestii, by jak uważam zaoszczędzić komuś trudności wynikłych z totalnego upośledzenia analfabetyzmem i teoretycznie skrócić trudny okres ...

o tak precz z analfabetyzmem :P na serio, mając siebie na myśli :P

pozdro dla odważnych, radosnych i śmiałych was.

Marian pastor

witam
zostalem wg. mnie oszukany przez wlascicieli domu ! Chodzi o pokój i zaliczkę .Zrobilem błąd gdyż zaplacilem prze zmieszkaniem gdy ogladałem pokój był jeszcze zamieszkany cena z ogloszenia z londynka nie zgadza się faktycznym jest wyższa .Pytanie gdy zrezygnuje z wynajmu od tak zaliczka poninna być rozliczona według stanu faktycznego czyli za ile dni do rezygnacji? niesety nie podpialelismy żadniej umowy wstępnej wszystko na gębę.Wiem ze pieniedzy juz nie odzyskam nauczka na przyszlosc placic depozyt+tygodnowka od stanu zamieszkania nie na wyrost i nie słuchać ile to jest chętnych na pokój.Jednak proszę o radę czy mogę to gdzieś zgłosić bardzo duzo nerwów kosztowałą mnie rozmowa o częściowy zrocie tzg. zaliczki podnajemca wypiął się i tak, oprócz tego były kierowane w moim kierunku grożby podczas rozmowy byłem wielokrotnie obrażany ale to taki szczegół .Mam wrażenie ze zostałem zrobiony na szaro a wy co o tym myslicie
pozdrawiam
Marian

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama
Reklama

WalutyKurs NBP z dnia: 17 sierpnia 2018

Funt brytyjski 1 GBP (£) = 4.8043 zł -0.01 zł
Euro 1 EUR (€) = 4.3061 zł 0.00 zł
Dolar amerykański 1 USD ($) = 3.7784 zł -0.01 zł
Frank szwajcarski 1 CHF (Fr) = 3.7926 zł -0.02 zł
Dolar kanadyjski 1 CAD ($) = 2.8751 zł -0.01 zł

Przelicznik walut

na
Reklama