Menu

Co dzieje się z pieniędzmi z WOŚP?

Tylko połowa wpływów z WOŚP trafia do potrzebujących. Gdzie jest reszta?
Reklama
Z pozycji outsidera
Na początek znów zajmijmy pozycję obserwatora mającego dostęp do wszelkiej wiedzy, jaka jest dostępna w telewizji i Internecie. Kto jest zainteresowany jakimś tematem, może niemało o nim się dowiedzieć, a jeśli ma sporo czasu, może dowiedzieć się prawie wszystkiego. Ale sam musi dociec, gdzie leży prawda.

Oficjalne i wolne media
Ostatnio odwiedziłem kolegę siedzącego właśnie przed laptopem i pokazującego mi coś nowego w Internecie. Na moje pytanie, czy ogląda telewizję, odpowiedział: „Coś ty, telewizję oglądają tylko emeryci i renciści, reszta siedzi w sieci”. Nie wyjaśnił mi na czym polega jego niechęć do tego, co do jeszcze niedawna było prawie jedynym okienkiem na świat, niemniej domyśliłem się, że miał na myśli to, że Internet jest okienkiem szerszym i bardziej obiektywnym.

WOŚP w telewizji
Od początku istnienia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy media pokochały tę akcję związaną z ideą pomagania potrzebującym chorym, głównie dzieciom. Chyba nikt w Polsce choć raz w życiu nie przeszedł obojętnie obok puszki trzymanej w ręku przez przesympatyczną wolontariuszkę pod kościołem czy w podobnym miejscu. Kto z nas nie nosił z dumą czerwonego serduszka, przyklejonego do zimowej kurtki obwieszczając całemu światu, że zrobił coś dobrego dla ludzkości?

Telewizja pokazywała co roku tę imprezę jako bajecznie kolorowe show, kładąc przed nasze oczy urocze obrazki zaangażowanych co roku rzesz wolontariuszy i muzyków, sztaby WOŚP w prawie każdym większym mieście i wzruszające chwile, gdy unosząc się na fali głośnej muzyki i radosnych okrzyków podliczano kolejne miliony sumy zebranych pieniędzy. A potem już tylko łzy wdzięczności lekarzy i pacjentów. I tak co roku, od dwudziestu jeden lat. Pomysłodawca tej imprezy powtarzał niejednokrotnie, że „Orkiestra” ta będzie grać do końca świata i o jeden dzień dłużej. Było to jednak pełne skromności sformułowanie, gdyż finał WOŚP, który odbył się w minioną niedzielę, wypadł niecały miesiąc od zapowiadanego przez Majów końca świata jakiego znaliśmy.

Na marginesie dodam, że wyimaginowany koniec świata był w minionym roku dla wielu ludzi ważniejszy nawet niż Boże Narodzenie, którego pamiątki jakby nikt nie zauważył…podobnie zresztą jak 2013 lat temu, gdy w prowincjonalnym żydowskim miasteczku w nędznych warunkach urodził się Człowiek, który 33 lata później został zabity w najbardziej poniżający sposób, jaki wtedy stosowano, by teraz być na ustach i w sercach miliardów ludzi pobudzając jednych do miłości, a w innych wzbudzając nienawiść.

Szerszy obraz WOŚP
Jak to zawsze bywa, w każdej beczce miodu znajdzie się jakaś łyżka dziegciu. W tym przypadku dziegieć ten wylewa się przeobficie z Internetu, w którym ukazane jest to, czego nie pokazują publiczne media.

Ale aby uzyskać jeszcze szerszy obraz rzeczywistości, nie będę się nad tym skupiał. Dlatego nie napiszę o takim drobiazgu, że tylko nieco ponad połowa pieniędzy zebranych przez WOŚP jest przeznaczana na pomoc potrzebującym (dane za przykładowy 2009 rok)*; nie wspomnę o drobnostce, iż ponad milion złotych z procentów uzyskanych z puli pieniędzy zebranej przez WOŚP jest przeznaczana co roku na „Przystanek Woodstock”(Za Wikicytatem: "Może ojciec Tadeusz Rydzyk jeszcze o tym nie wie, ale na 27 mln zł zebranych podczas ostatniego finału, tylko 1 mln 200 tys. kosztowało nas zorganizowanie „Przystanku Woodstock”. Te pieniądze spokojnie otrzymujemy z procentów" - wypowiedź Jerzego Owsiaka skierowana do o. Tadeusza Rydzyka po emisji w TV Trwam filmu Przystanek Woodstock – przemilczana prawda), a kolejny blisko milion – na wynagrodzenia dla pracowników (można to zobaczyć w oświadczeniach finansowych fundacji na oficjalnej stronie WOŚP).

Nie pisnę nawet słówkiem o tym, że obecnie trwa prawdziwa burza w mediach po wypowiedzi Jerzego Owsiaka, w której poparł eutanazję, podczas gdy tegoroczna zbiórka WOŚP ma być w części przeznaczona właśnie na pomoc ludziom starszym. Przemilczę nawet to, że na facebooku pojawił się na wielu profilach obrazek o treści „zamiast 10 zł Owsiakowi daj 5 zł na Caritas – w efekcie potrzebujący otrzymają dwa razy więcej”

Nie będę pisał o tych i wielu innych podobnych głosach, żeby nie stracić z oczu najważniejszego – że WOŚP jest podobna do orkiestry, jaka do końca grała na Titanicu. W naszym przypadku rolę Titanica gra polska służba zdrowia, której stan jest katastrofalny, bliski utonięcia w morzu zadłużenia i nieskuteczności. Wpływy z WOŚP pokrywają zaledwie ułamek procenta całego morza potrzeb polskich szpitali i innych placówek leczniczych. I choć Wielka Orkiestra gra głośno i zdaje się zagłuszać jęk cierpiących chorych i protestujących pielęgniarek, to i tak nie zdoła ocalić tonącego naszego medycznego Titanica, rozpaczliwie ratującego się za pomocą reform kolejnych ekip rządzących.

W jedności siła
Alternatywą dla tonącego Titanica jest jego odciążenie poprzez rozmieszczenie ludzi w pojedynczych "arkach" budowanych przez rodziny i małe wspólnoty świadome tego, czym jest zdrowie i jak należy wziąć je w swoje ręce; jak zapobiegać chorobom nie dopuszczając do zawinionego nieszczęścia, oraz jak budować nie tylko niezależność finansową, ale również niezależność medyczną.

Oczywiście zawodowi lekarze zawsze będą nam potrzebni, bo na przykład nikt sam nie złoży sobie złamanej nogi, jednak jestem przekonany, że większości chorób można zapobiec poprzez świadome, zdrowe życie. Tymczasem obserwujemy prawdziwe kolejki w przychodniach z okazji byle przeziębienia, którego dałoby się uniknąć, gdyby każdy odpowiednio wcześniej budował swoją odporność i zdławił chorobę w zarodku. Ale tego nauczyć się musimy sami, gdyż lekarz jest powołany jedynie do reagowania objawowego, a nie zapobiegania naszym chorobom, ani edukacji.

Wracając do "wizji plemiennej", to futuryści są zgodni co do tego, że tak będzie wyglądała przyszłość ludzkości: w czasie największych kryzysów energetycznych i finansowych, których potężne wstrząsy jeszcze nie raz dosięgną naszą cywilizację, najlepiej jest przetrwać w małych wspólnotach, które nauczyły się współdziałać zgodnie ze sobą oraz dzielić się wiedzą i umiejętnościami praktycznymi. Jest to jakby powrót do tego, co jest dobrze znane naszemu gatunkowi i co my jako ludzkość przerabialiśmy u zarania dziejów w okresie chociażby neolitu.

Już teraz twórzmy takie małe kręgi swojskości i poszerzajmy je o kolejnych mądrych i rozwojowych ludzi. W ten sposób przetrwamy niezależnie od pomocy instytucji państwowych skupiających ekspertów. Bo pamiętajmy, że Titanica zbudowali eksperci znający technikę, ale Arkę – amatorzy znający życie.

*Źródło: oficjalne rozliczenie finansowe WOŚP na stronie www.wosp.org.pl

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 3.3 / 62

Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 07.05.2021
GBP 5.2720 złEUR 4.5764 złUSD 3.7861 złCHF 4.1723 zł
Reklama

Sport


Reklama
Reklama