Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

W królewskiej rodzinie

Dla nich liczy się tylko Real. Wyjazdy na mecze, wspólne spotkania. I ta jedyna – królewska jedenastka ze stolicy Hiszpanii. – Jest nas coraz więcej, w różnych krajach. Coraz prężniej działamy również w Londynie – mówi Rafał Żmuda, z Polskiego Stowarzyszenia Kibiców Realu Madryt Águila Blanca.
Reklama
Pub The Sports Cafe, centrum Londynu. To tu z reguły się spotykają, na ogromnym ekranie oglądając popisy swoich pupili. Kilkadziesiąt osób, wielkie emocje. Wrażeń nie brakuje, przekrzykiwanie się z kibicami innych zespołów podnosi adrenalinę. Tak będzie również podczas najbliższego spotkania z okazji meczu Realu z Olympique Lyon w Lidze Mistrzów.

Dlaczego właśnie „Królewscy”? – W tej drużynie jest coś magicznego. Kiedy miałem osiem lat i zaczynałem interesować się futbolem na świecie królował Real, a zaraz potem powstało słynne Galacticos z Zidanem, Ronaldo, Figo i Beckhamem w składzie. Takim gwiazdom młodemu chłopakowi trudno było się oprzeć, a potem tak już zostało. Real na zawsze – mówi pochodzący z Tarnowa Rafał Żmuda. W Londynie mieszka od 2,5 roku, studiuje i pracuje. Ale każdą wolną chwilę poświęca swojej ukochanej drużynie. Podobnie jak Joanna Bek. 24-latka rodem z Lubaczowa przyznaje, że pokochała Real ze względu na Ikera Casillasa. Przystojny bramkarz robi wrażenie… Na słynnym stadionie Santiago Bernabéu była raz, podczas ubiegłorocznego meczu z Sevillą. Piękna piłka, niesamowite emocje; do dziś jest o czym wspominać…

Na fali euforii
To było pionierskie przedsięwzięcie wśród rodzimych kibiców drużyn klubowych. Czerwiec 2007, akcja „madridisimo unido” rozlewa się po całej Polsce.
– Na fali euforii po kolejnych zwycięstwach ekipy Fabio Capello zmobilizowaliśmy użytkowników serwisu RealMadrid.pl, żeby podczas decydującego o mistrzostwie meczu z Mallorcą zorganizowali spotkania kibiców w swoich miastach – opowiada Rafał, dodając, że akcja przerosła wszelkie oczekiwania. Fani „Królewskich” zebrali się w miejscach rozsianych po całej Polsce, żeby wspólnie dopingować piłkarzy i cieszyć się z upragnionego mistrzostwa. O tej niezwykłej fieście napisała oficjalna strona internetowa Realu, miło było zobaczyć na niej swoje zdjęcia.

Odtąd zloty fanów stały są żelaznym punktem każdego sezonu. Setki kibiców, okazja do wspólnego dopingu, poznania ludzi z różnych stron Polski. Spotkania madridistas odbywają się w kilkunastu miastach w Polsce, między innymi w Krakowie, Białymstoku, Gdańsku, Katowicach, Szczecinie, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu… A także w Rzymie, Dublinie oraz Londynie.
Pomysłów i energii nie sposób im odmówić. W planach są mecze kibiców Realu i Barcelony, turnieje w FIFĘ 11 i „piłkarzyki”, natomiast jednym z głównych celów jest zwiększenie liczby placówek partnerskich Águila Blanca. A także wyjazd zorganizowaną grupą na mecz ligowy Realu na Estadio Santiago Bernabéu w rundzie wiosennej.

– W dalszej kolejności będziemy chcieli zostać oficjalną peñą, ale do tego potrzeba nie tylko starań, ale i obecności w naszych szeregach przynajmniej pięćdziesięciu członków z Carnetem Madridista. Może w Wielkiej Brytanii znajdą się takie osoby? – ma nadzieję Joanna.

Gran Derbi
To zmora stadionów. Od wielu lat. Zadymy, chuligani, wojny między kibolami. – Na szczęście na meczach Realu tego nie ma. Oczywiście problem istnieje, chociaż mniej słyszy się o nim na zachodzie Europy, niż w Polsce. Ale i w naszym kraju kilka lat temu ekscesów było znacznie więcej – mówi studiujący w Londynie 20-letni chorzowianin Mateusz Kowalczyk, dodając, że podobnie jak pozostali fani Realu utrzymuje kontakty z kibicami innych drużyn.

Na Śląsku, skąd pochodzi, spotykają się z reguły w Katowicach, rozgrywają sparingi z Barceloną, Juventusem, Bayernem; jeżdżą na turnieje, w których biorą udział wielbiciele Manchesteru United czy Newcastle. Stało się już tradycją, że przed każdym Gran Derbi rozgrywany jest sparing z kibicami Barcy.

– Nie sposób uniknąć kontaktów z fanami innych zespołów. Jest ich wielu, jednak dla mnie najważniejszy jest mój wujek, który od zawsze był wielkim fanem Barcelony – opowiada Rafał i przyznaje, że przed każdym meczem odwiecznych rywali zakład o to, kto zwycięży, jest obowiązkowy. W ostatnich latach wujek zdecydowanie góruje, ale jest szansa, że wkrótce się to zmieni.

Magiczny Real
Di Stéfano, Puskás, Kopa… Dawne, złote czasy. A potem ich nie mniej słynni następcy. Przez lata w barwach Realu występowały gwiazdy największego formatu, drużyna wygrywała krajową i europejską rywalizację. Nie przypadkiem „Królewscy” zostali uznani najlepszą jedenastką XX wieku; wygrywają w różnych statystykach i klasyfikacjach. Jak się ma dzisiejszy zespół do tamtych drużyn?

– Nie oglądałam w akcji legend Realu, dlatego trudno o porównania. Natomiast nasza obecna ekipa powoli staje na nogi i już niedługo może być groźna dla najlepszych. Jeśli da się zawodnikom grać w zespole dłużej niż sezon, jeśli pozwoli się Mourinho spokojnie trenować drużynę, to w końcu wróci ten magiczny Real za którym tak wszyscy tęsknimy – nie ma wątpliwości Joanna.
I nie są to tylko teoretyczne rozważania, obecna jedenastka ma rzeczywiście wielki potencjał. Z takimi piłkarzami w składzie jak Iker Casillas, Kaká, Sergio Ramos, Xabi Alonso czy Cristiano Ronaldo można mierzyć wysoko. Pozostaje pytanie – czy prowadzony przez Jose Mourinho zespół będzie w stanie skutecznie stawić czoła odwiecznemu rywalowi FC Barcelonie i odebrać tytuł najlepszej drużyny świata Interowi Mediolan? Fani nie mają wątpliwości.

– Kibicowanie Realowi to dla nas nie tylko wspólne oglądanie meczów, to sposób na życie. Zapraszamy siebie na urodziny, umawiamy się żeby wyjść na miasto, gramy razem w piłkę, spędzamy wspólnie wakacje. Celebrujemy triumfy Realu i pocieszamy się po porażkach, jesteśmy zjednoczeni nie tylko przez dziewięćdziesiąt minut gry – mówią zgodnie członkowie Águila Blanca.
 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5 / 5

Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 17.07.2019
GBP 4.718 złEUR 4.264 złUSD 3.804 złCHF 3.843 zł

Sport


Reklama