Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Theresa May - premier, która nie zrealizowała Brexitu

Theresa May - premier, która nie zrealizowała Brexitu
Dzień rezygnacji pani premier. Theresa May nie mogła ukryć łez, gdy przepraszala za niezrealizowanie Brexitu... (Fot. Getty Images)
Theresa May zrezygnowała w środę ze stanowiska premiera Wielkiej Brytanii, nie realizując Brexitu i zostawiając podzieloną Partię Konserwatywną. Mimo ambitnych planów zapisuje się w historii jako kolejny lider torysów pokonany przez podziały ws. polityki europejskiej.
Reklama

Wcześniej wewnętrzne konflikty dotyczące relacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską odegrały istotną rolę w upadku administracji Margaret Thatcher, Johna Majora i Davida Camerona. Ogłoszone w 2016 roku referendum w sprawie dalszego członkostwa miało w założeniu rozwiązać tę kwestię na "pokolenia", ale w efekcie doprowadziło do jeszcze głębszych różnic i niemal stanu wojny domowej, co stało się powodem porażki May.

62-letnia polityk objęła najwyższy urząd w państwie w chaotycznych tygodniach po głosowaniu z 2016 roku, wchodząc do finałowej dwójki kandydatów do zastąpienia ustępującego Camerona wraz z jedną z liderek kampanii za opuszczeniem Wspólnoty, Andreą Leadsom, która wkrótce wycofała się z walki, w efekcie czego May pozostała jedyną kandydatką do objęcia stanowiska. Inaczej niż Johnson, nigdy nie otrzymała poparcia ze strony większości członków partii.

Wchodząc na Downing Street jako popularna minister spraw wewnętrznych z reputacją sprawnego administratora, May wydawała się być odpowiednią kandydatką do zrealizowania oczekiwań zwolenników Brexitu: zakończenia swobody przepływu osób z UE, odzyskania pełnej kontroli nad prawodawstwem oraz zwolnienia z wpłat do UE i wykorzystania tych środków w krajowych programach społecznych.

62-letnia polityk objęła najwyższy urząd w państwie w chaotycznych tygodniach po głosowaniu z 2016 roku. (Fot. Getty Images)

Choć krytycy wskazywali m.in. na jej radykalne podejście do ograniczania imigracji do Wielkiej Brytanii i stworzenia tzw. "wrogiego otoczenia" dla migrantów, to takie zarzuty wręcz podkreślały w oczach zwolenników Brexitu jej kompetencje do objęcia nowego stanowiska.

Jednocześnie May, choć związana z prawym skrzydłem Partii Konserwatywnej, popierała także część progresywnych propozycji partii, m.in. legalizację małżeństw homoseksualnych. Wielokrotnie podkreślała też konieczność uwzględnienia społecznego aspektu polityki gospodarczej.

Choć May publicznie deklarowała poparcie za pozostaniem we Wspólnocie, to jedynie w ograniczonym stopniu brała udział w samej kampanii referendalnej i otwarcie krytykowała unijne instytucje. Mając reputację osoby spoza klik towarzyskich i oddanej służbie publicznej, nowa premier od początku próbowała zdefiniować swoją misję jako znacznie szerszą niż tylko zrealizowanie Brexitu i zjednoczenie podzielonej trudną kampanią referendalną Partii Konserwatywnej.

Na audiencji u królowej po objęciu stanowiska premiera. (Fot. Getty Images)

W pierwszym przemówieniu przed słynnymi drzwiami na Downing Street May zapowiadała walkę z "palącymi niesprawiedliwościami" współczesnego brytyjskiego społeczeństwa i stawanie w obronie tych, którzy "ledwo sobie radzą", prezentując opartą o jej anglikańską wiarę ideę walki o słabszych w społeczeństwie. Mimo regularnych porównań z Thatcher - poprzednią kobietą na najwyższym urzędzie w państwie - May wprost odchodziła od jej poglądów, mówiąc o roli społeczeństwa oraz interwencjonizmu państwowego, a także o ograniczeniach wolnego rynku.

Pomimo tych zapowiedzi, określonych przez media "empatycznym konserwatyzmem", jej okres urzędowania na Downing Street został zdefiniowany przez burzliwe negocjacje ws. wyjścia z Unii Europejskiej. Konsultując się wyłącznie ze swoim najbliższym gronem doradców i działając wbrew radom ze strony służby cywilnej, May podjęła szereg decyzji, które utrudniły jej przedstawienie późniejszego porozumienia jako sukcesu, a nie zestawu kłopotliwych ustępstw z jej strony.

Premier podkreślała z determinacją, że "brak porozumienia jest lepszy niż złe porozumienie", jednocześnie zapowiadając m.in. odzyskanie pełnej kontroli nad polityką migracyjną, handlową i wyłączenie Wielkiej Brytanii z jakiejkolwiek jurysdykcji unijnych sądów.

Zanim została premierem, Theresa May była szefową Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (Home Office). (Fot. Getty Images)

Część z tych deklaracji sprawiła, że musiała wykluczyć - mimo poparcia części jej ugrupowania dla takiego rozwiązania - wiele modeli tzw. miękkiego Brexitu, przechodząc do nowej relacji z UE, wzorowanej na przykład na Norwegii lub Kanadzie.

W oparciu o twardą retorykę ws. Brexitu May podjęła w 2017 roku kontrowersyjną decyzję o zwołaniu przedterminowych wyborów w celu wzmocnienia swojego mandatu do ostrych negocjacji z Brukselą. Ten ruch przyniósł jednak odwrotny skutek: mimo ponad 20-punktowego prowadzenia w sondażach na początku kampanii Partia Konserwatywna jedynie marginalnie wyprzedziła opozycyjną Partię Pracy i zarazem straciła samodzielną większość w Izbie Gmin.

W trakcie kampanii uwidoczniły się jej braki jako polityka: krytykowana za sztuczne wystąpienia publiczne i brak charyzmy musiała mierzyć się z krytyczną łatką "Maybota", a błędne rady najbliższych doradców dotyczące polityki społecznej - m.in. kontrowersyjnej reformy dot. opieki nad starszymi - przyłożyły się do niepowodzenia w wyborach.

W efekcie do utrzymania władzy May musiała podpisać kosztowne i politycznie wiążące ręce porozumienie o współpracy z północnoirlandzką Demokratyczną Partią Unionistów, co jeszcze bardziej ograniczyło jej pole manewru w krytycznej kwestii rozwiązania przyszłości Irlandii Płn. i próby uniknięcia powrotu twardej granicy z Irlandią.

Była krytykowana za sztuczne wystąpienia publiczne i brak charyzmy, ale niekoniecznie tym się przejmowała... (Fot. Getty Images)

Kwestia irlandzka - niemal nieporuszana w kampanii referendalnej z 2016 roku ani w pierwszych miesiącach jej rządów - stała się jednym z głównych powodów, dla których wynegocjowana przez May umowa z Unią Europejską została trzykrotnie odrzucona przez wojujące frakcje wewnątrz jej własnego ugrupowania.

Eurosceptycy oskarżali szefową rządu o nadmierne ustępstwa wobec Brukseli i narażenie integralności Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, uznając ustalenia - oparte w dużej mierze na brytyjskich propozycjach - za nieakceptowalne dla Izby Gmin. W pierwszym głosowaniu w tej sprawie w styczniu 2019 roku rząd zanotowała wręcz najwyższą porażkę w historii brytyjskiego parlamentaryzmu (różnicą 230 głosów).

Po trzeciej porażce, May zapowiedziała w maju rezygnację ze stanowiska, co uruchomiło proces wyboru jej następcy na stanowisku lidera Partii Konserwatywnej i szefa rządu. Nie zdecydowała się poprzeć żadnego z kandydatów, deklarując neutralność w tej sprawie.

Theresa May była siódmym najkrócej urzędującym premierem w historii Wielkiej Brytanii. Przetrwała na tym stanowisku od 13 lipca 2016 do 24 lipca 2019. (Fot. Getty Images)

Ustępująca premier spędziła ostatnie tygodnie na Downing Street na finalizowaniu szeregu programów społecznych, które miały na celu stworzenie jej politycznego dziedzictwa, tworząc m.in. Urząd ds. Zwalczania Niesprawiedliwości, zapowiadając dalsze zaangażowanie w walkę o prawa kobiet, zwiększając wydatki na walkę z handlem ludźmi oraz zapowiadając budowę pomnika tzw. pokoleniu Windrush, tj. imigrantów do Wielkiej Brytanii z Karaibów z końca lat 40.

Pomimo szeregu porażek, nawet najostrzejszy pośród jej krytyków składali hołd jej oddaniu służbie publicznej i urzędowi - mimo zmagania się m.in. z wymagającą regularnych zastrzyków insuliny cukrzycą - wskazując, że mogłaby być znacznie lepszym premierem, gdyby nie musiała objąć władzy w nadzwyczajnym okresie planowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Wśród jej sukcesów zapamiętana będzie także m.in. ostra reakcja jej rządu na próbę zabójstwa byłego pułkownika GRU Siergieja Skripala w Salisbury, co przełożyło się na powstanie międzynarodowej koalicji przeciwko Rosji i wydalenie ponad 140 dyplomatów z szeregu państw sojuszniczych, w tym Stanów Zjednoczonych i Polski.

Theresa May była siódmym najkrócej urzędującym premierem w historii Wielkiej Brytanii, minimalnie wyprzedzając ostatniego premiera Partii Pracy Gordona Browna (2007-2010) i Neville'a Chamberlaina (1937-1940). W trakcie jej kadencji zanotowano największą liczbę ministerialnych przetasowań od 40 lat: w ciągu trzech lat swoje rezygnacje złożyło więcej szefów resortów niż w ciągu dziesięcioletnich rządów Tony'ego Blaira lub jedenastoletnich Thatcher.

 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.4 / 5

Komentarze


  • Lol
    28 lipca, 08:39

    Nie spełniła marzeń ponad połowy Brytyjczyków

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 23.08.2019
GBP 4.805 złEUR 4.357 złUSD 3.937 złCHF 3.988 zł

Sport


Reklama