Menu

Ile pieniędzy faktycznie potrzebujesz, aby kupić dom w UK?

Ile pieniędzy faktycznie potrzebujesz, aby kupić dom w UK?
Marzenie o posiadaniu własnego domu nie musi być tylko marzeniem. (Fot. Getty Images)
Oszczędzanie na zakup domu może być bardzo trudne i pełne wyzwań, zwłaszcza w dobie rosnących kosztów życia. Nie pomaga również wymóg posiadania sporych oszczędności na depozyt. Zastanówmy się więc, jakie są Twoje opcje i ile faktycznie pieniędzy potrzebujesz, aby zamieszkać na swoim!
Reklama

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że przeciętny dom w Wielkiej Brytanii kosztuje 215 897 funtów, co oznacza wzrost o 0,5% od grudnia i o 1,9% od ubiegłego roku (dane Nationawide Bulding Society), to bardzo łatwo stracić wiarę. Warto odnotować także, że Krajowe Biuro Statystyczne (Office for National Statistics) uważa, że średnia cena nieruchomości jest jeszcze wyższa i wynosi obecnie 235 298 funtów (wzrost o 2,2% w porównaniu do poprzedniego roku).

Nie warto nawet zadawać sobie trudu poszukiwania niedrogiej nieruchomości w stolicy. To jedno z tych miejsc na mapie kraju, w których za 1 000 funtów możecie zapomnieć o wynajęciu czegoś więcej niż pokoju.

Sztuką na przezwyciężenie wszystkich przeszkód jest uzbrojenie się w jak największą wiedzę. Mając to na uwadze, spróbujemy dowiedzieć się, ile pieniędzy faktycznie potrzebujesz, aby kupić mieszkanie lub dom, jak duży depozyt powinieneś odłożyć, czy wypada się targować i jak zacząć swoją drogę do własnej nieruchomości.

Ile pieniędzy potrzebujesz na zakup domu w Wielkiej Brytanii? 

Niestety, na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ zależy to od szeregu czynników, takich jak choćby rodzaj kupowanego domu (współwłasność, nowa nieruchomość itp.). Ważną informacją jest również to, czy posiadamy już jakąś nieruchomość - jeśli nie, istnieje wiele programów dla osób, które dopiero chcą zacząć przygodę z własnymi czterema kątami. 

Kluczowa jest również nasza historia kredytowa, a także wybór odpowiedniego banku. 

Simon Gammon z biura Knight Frank Finance podzielił się wskazówkami dotyczącymi zakupu nowej nieruchomości.

"Wymagania związane z depozytami w Wielkiej Brytanii są coraz luźniejsze, ponieważ na rynek powróciło zaufanie sprzed kryzysu finansowego w 2008 roku. Obecnie coraz więcej banków zgadza się na udzielenie kredytu, proszą jedynie o 5% depozytu" - przekazał ekspert.

"Tak niskie depozyty wiążą się jednak z tym, że tego rodzaju pożyczki nie są dla wszystkich. Banki rekompensują sobie niski depozyt silną kontrolą zdolności kredytowej pożyczkobiorcy. Tego rodzaju kontroli nie ma, jeśli wpłacilibyśmy większy depozyt" - dodał.

Na rynku nie brakuje ofert - warto wiedzieć, na które zwracać uwagę. (Fot. Getty Images)

Według obecnego doświadczenia Simona Gammona, ważna jest również cena nieruchomości. "Zarówno dla tanich, jak i drogich nieruchomości, koszt kredytu jest podobny. Różnica jest taka, że decydując się na droższą nieruchomość, możemy mieć problem z pożyczeniem pozostałych 95%. Banki patrzą na całkowitą cenę domu, aby ocenić ryzyko, jakie ponoszą, gdy ktoś wpłaca jedynie 5% depozytu" - wskazał. 

Zdaniem eksperta, w najlepszej pozycji będziemy, gdy zaoferujemy bankowi minimum 15% depozytu. "To otworzy nam dostęp do lepszych pożyczek z bardziej elastycznymi kryteriami i bez bardzo surowych wymagań" - ocenił Simon Gammon.

Tłumacząc wszystko, co się dowiedzieliśmy od eksperta: im wyższy depozyt posiadamy, tym większa szansa na to, że otrzymamy kredyt na dom. Im mniejszy, tym surowsze kryteria i wyższe oprocentowanie.

Kluczowy wydaje się fakt, że 5% depozytu wcale nie jest małą kwotą. Warto jednak być realistą i wybierać stosunkowo tanie nieruchomości. Lepszą opcją może być dwupokojowe mieszkanie na przedmieściach niż cały dom na londyńskim Chiswick.

Ile mogę pożyczyć od banku?

Daniel Hegarty, założyciel strony porównującej kredyty hipoteczne Habito wyjaśnił, ile dokładnie możesz pożyczyć w zależności od swojego wynagrodzenia. I przedstawił kilka konkretnych przykładów. 

"Biorąc pod uwagę fakt, że wzrost cen domów stale przewyższa wzrost płac, często może się wydawać, że młody człowiek nie może kupić własnego domu" - wskazał.

"Kredyty hipoteczne mają zazwyczaj ścisły limit - nie wynoszą więcej niż pięciokrotność czyjejś rocznej pensji. To oznacza, że jeśli w ubiegłym roku zarobiłeś 30 tys. funtów, bank w najlepszym wypadku zaoferuje Ci 150 tys. funtów kredytu. Ponieważ większość domów kosztuje znacznie więcej, musisz nadrobić to większym depozytem" - przekazał znawca rynku.

"W ubiegłym roku w Londynie średni czynsz był miesięcznie o 289 funtów wyższy niż średnia rata kredytu hipotecznego. Koszt przeciętnego domu w Wielkiej Brytanii wynosi z kolei około 233 tys. funtów. Oznacza to, że ​​kupujący potrzebują przynajmniej 23 tys. funtów depozytu, co odpowiada 10% nieruchomości" - poinformował.

Depozyt to największa bariera dla osób chcących nabyć nieruchomość. (Fot. Getty Images)

Ekspert podkreślił znaczenie wyboru miasta, w którym kupujemy dom. "Nie istnieje coś takiego, jak średnia cena nieruchomości w Wielkiej Brytanii. W Londynie pierwsza nieruchomość kosztuje przeciętnie ponad 450 tys. funtów. Dla porównania, w Liverpoolu jest to średnio 120 tys. funtów. Wyraźnie widać to po wieku osób, które kupują pierwszy dom - w Liverpoolu mają one przeciętnie 25 lat, a w Londynie 33 lata" - zauważył Hegarty.

"Wiele banków oraz witryn ma bezpłatne narzędzia do obliczania wysokości hipotek, z których można korzystać online, aby oszacować, ile będziesz w stanie pożyczyć. Pamiętaj, że są to jedynie przybliżone liczby, więc jeśli chcesz uzyskać dokładniejszą kwotę, umów się na spotkanie z doradcą hipotecznym" - wskazał ekspert.

Czy po przeczytaniu wszystkiego powyżej spojrzałeś ze smutkiem na stan swojego konta oszczędnościowego?

Wciąż może być sposób na spełnienie odległego marzenia o własnych czterech kątach, nawet jeśli nie posiadasz w tej chwili pełnego depozytu.

"Uzbieranie depozytu na pierwszą nieruchomość to jedno z największych wyzwań, przed którymi staniesz. Dobrą wiadomością jest to, że istnieje wiele opcji ułatwiających wejście na drabinę nieruchomości. Opcje te, najczęściej rządowe, zmniejszają wysokość potrzebnego depozytu" - zauważył Kevin Roberts, dyrektor firmy Legal & General Mortgage Club. 

"Depozyty są obliczane jako pewien procent całkowitej wartości nieruchomości, więc pierwszą rzeczą, którą powinieneś zrobić, jest znalezienie nieruchomości, na którą naprawdę możesz sobie pozwolić. Porozmawianie z doradcą hipotecznym jest rozsądnym krokiem do podjęcia, ponieważ będzie on w stanie wskazać rodzaj nieruchomości, która może być dla Ciebie odpowiednia" - przekazał ekspert. 

"Czasami może to oznaczać, że wskaże Ci nieruchomość położoną w innym obszarze, a czasami zasugeruje, abyś uzyskał pomoc ze strony rodziny, aby zwiększyć swoje możliwości" - dodał.

Najlepszą osobą, która pomoże nam w kupnie domu, jest doradca ds. kredytów hipotecznych. (Fot. Getty Images)

"Dzisiaj coraz więcej kredytodawców oferuje kredyty hipoteczne już za 5% depozytu. W niektórych przypadkach pożyczkodawcy przyjmują nawet mniejsze depozyty, tak małe jak 2%, aby pomóc kupującym" - wskazał Kevin Roberts.

Pomoc rodziny wydaje się kluczowa, ponieważ wiele banków (np. Halifax czy Barclays) oferuje możliwość przyznania kredytu pod warunkiem, że osoba z rodziny wpłaci 10% wartości domu. Kwota ta przechowywana jest jako lokata, a po spłaceniu części kredytu wraca do właściciela. Nie wszyscy jednak mogą liczyć na tego rodzaju pomoc ze strony najbliższych.

"Wówczas warto skorzystać z programów rządowych. Help to Buy to tylko jedna z wielu opcji. Można rozważyć na przykład skorzystanie z Shared Ownership, które pozwoli nam zakup jedynie części nieruchomości. Reszta jest spłacana w postaci czynszu, z możliwością dokupowania kolejnych procentów własności" - zasugerował specjalista.

"Niezależnie od wybranych programów lub produktów najważniejsze jest to, aby porozmawiać z niezależnym doradcą ds. kredytów hipotecznych. Zamiast czytać setki poradników, ci eksperci mają pełną wiedzę o możliwościach, jakie masz. To ich zadanie, abyś dostał kredyt na spełnienie swojego marzenia o własnym mieszkaniu" - zauważył szef Legal & General Mortgage Club.

Kilka przykładowych programów, z któych możesz skorzystać:

  • Help to Buy - pozwala na zakup pierwszej nieruchomości do 600 tys. funtów. Wymagany depozyt to jedynie 5%.
  • Right to Buy - pozwala osobom zamieszkującym nieruchomości należące do gminy na zakup domu w zniżkowej cenie.
  • Shared Ownership - pozwala na zakup jednynie części nieruchomości. Pozostałe części będzie można dokupić w przyszłości, a do tego czasu płacić się będzie za nie czynsz. Warunkiem dla skorzystania z tej oferty są zarobki - nie mogą być wyższe niż 80 tys. funtów rocznie.
  • HOLD - program dla osób z niepełnosprawnościami, które nie mogą skorzystać z innych opcji pomocowych. Pozwala im na zakup domu na preferencyjnych warunkach i przy wsparciu gminy.
  • Program dla starszych ludzi - jeśli masz powyżej 55 lat, możesz kupić część nieruchomości (podobnie jak Shared Ownership), a po nabyciu 75%, nie musisz już dłużej płacić czynszu za pozostałe 25%.
  • Starter Home - pozwala kupić nowe domy ze zniżką 20%, jeśli masz mniej niż 40 lat.

Oszczędzanie na depozyt, szczególnie jeśli jest bardzo duży, wydaje się być czymś nieosiągalnym, ale nie oznacza to, że jest niemożliwe.

Dobrym pomysłem może być przeprowadzenie analizy finansowej, przygotowanie budżetu na cały rok i sprawdzenie, gdzie możemy zaoszczędzić. Wszelkie zaoszczędzone środki powinniśmy umieszczać na koncie oszczędnościowym, zamiast przeznaczać je np. na wakacje.

W sieci nie brakuje licznych pomysłów na to, jak zbierać oszczędności. Istnieje wiele aplikacji, które zaokrąglają nasze wydatki, odkładając część pieniędzy na boku. Świetnym pomysłem jest również "fiver challenge" - odkładając 5 funtów tygodniowo, i zwiększając tę kwotę o 5 funtów każdego tygodnia, po roku możemy mieć do dyspozycji niemal 7 tys. funtów.

Warto również pamiętać o tym, na co zwracają uwagę eksperci od kredytów hipotecznych, że wynajem nie oznacza wyrzucania pieniędzy w błoto. To po prostu Twoja aktualna sytuacja na bardzo długiej i trudnej drodze. Wciąż możesz stworzyć swoją idealną przestrzeń, do czasu, aż nie oszczędzisz na depozyt.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 2.91 / 31

Komentarze
  • Niko
    18 lutego, 14:46

    "Nie warto nawet zadawać sobie trudu poszukiwania niedrogiej nieruchomości w stolicy. To jedno z tych miejsc na mapie kraju, w których za 1 000 funtów możecie zapomnieć o wynajęciu czegoś więcej niż pokoju."
    Dokladnie tak jest, STRASZNA drozyna i naprawde nie wiem jak ludzie sobie radza, jak zyja, gdy bardzo wiele osob zarabia w stolicy po 1100-1500 miesiecznie itp. ...

  • Huron
    19 lutego, 09:14

    Zdaniem eksperta, w najlepszej pozycji będziemy, gdy zaoferujemy bankowi minimum 15% depozytu. Jakbym miał 40 tysięcy, to bym wolał za to kupić mieszkanie w Polsce

  • Artur
    19 lutego, 13:20

    Brakuje info ze może być depozyt również z pożyczki bankowej. Wiem że tak można bo kupiłem na tej zasadzie dom w UK kilka miesięcy temu

Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 30.03.2020
GBP 5.070 złEUR 4.540 złUSD 4.093 złCHF 4.284 zł

Sport


Reklama