Londyńskie dzielnice owiane złą sławą. "Lepiej ich unikać"
Oprócz listy londyńskich przedmieść, "które trzeba koniecznie odwiedzić", takich jak Wanstead, Wimbledon i Dulwich Village, gazeta sporządziła również listę pięciu miejsc, których jej zdaniem najlepiej unikać.
1. Croydon, gmina Croydon
Croydon ma złą sławę wśród wielu londyńczyków i od dawna jest obiektem drwin. Ta dzielnica na obrzeżach Londynu jest rozległa, a według dziennikarki "The Telegraph" Amandy Hoyd, "zdziesiątkowane centrum handlowe i rosnąca przestępczość" nie pozwalają jej na wykorzystanie swojego dawnego potencjału.
Sytuacja może się jednak wkrótce poprawić, ponieważ The Croydon Project ogłosił plany przebudowy sklepów i rewitalizacji centrum miasta.
W okolicy stale powstają nowe wieżowce, a dzięki rozległym terenom zielonym Croydon ma wiele do zaoferowania. "The Telegraph" nie wydaje się być zachwycony tą dzielnicą, ale docenia 16-minutowy czas podróży do centrum Londynu z tego miejsca.
2. Edmonton, gmina Enfield
"The Telegraph" opisuje Edmonton jako "rozległe skupisko sklepów z kurczakiem i gangów przestępczych". Dzielnica ta nigdy nie miała najlepszego czasu w prasie, więc jej włączenie do listy nie jest zaskakujące.
Edmonton ma wiele różnych ulic handlowych z szeregiem niezależnych sklepów oraz obiekty kulturalne i sportowe, a także parki, takie jak Pymmes. Jednak w 2024 roku całą gminę Enfield uznano za angielską stolicę "przestępczości z użyciem broni palnej", co do tej pory wpływa na negatywną opinię o tej części Londynu.
3. Anerley, gmina Bromley
Jeśli chodzi o południowo-wschodni Londyn, wybór miejsca docelowego może być nieco przytłaczający. Popularne opcje to Greenwich, Southwark, Bexley i Bromley.
Bromley ma wiele miejsc, które uwielbiają osoby szukające zielonych przestrzeni, jednak Anerley nie jest postrzegane jako cel spacerów. Sąsiadujące z tą dzielnicą Penge i Crystal Palace są pod tym względem bardziej popularne.
"The Telegraph" opisał Anerley jako dzielnicę, która "utknęła między przyjaznym rodzinom Beckenham a modnym Crystal Palace", ale zauważa, że dworzec kolejowy Anerley z 1839 roku jest wart odwiedzenia.
4. Harlesden, gmina Brent
Północno-zachodnia część Brent jest opisywana jako miejsce, w którym mieszkańcy "żałują", że się przeprowadzili.
"Ludzie, których nie było stać na Notting Hill, przenieśli się do Queen’s Park. Ludzie, których nie było stać na Queen’s Park, przenieśli się do Harlesden" - zauważa "The Telegraph".
Harlesden słynie z różnorodnej i tętniącej życiem społeczności, zamieszkiwanej przez ludzi z różnych środowisk. Mieszka tu wielu przedstawicieli afrokaraibskiej grupy etnicznej, a także liczne mniejszości irlandzkie i latynoamerykańskie.
5. Surbiton, gmina Kingston upon Thames
Surbiton to dzielnica przypominająca starą wioskę. Pierwotnie stanowiła część Surrey, a w 1965 roku stała się częścią Wielkiego Londynu, łącząc swoje historyczne korzenie z nowoczesnym, miejskim stylem życia. Zachowała swoją historyczną architekturę, co stanowi jaskrawy kontrast z ciągle rosnącą liczbą wieżowców powstających w całym Londynie.
Jednak "The Telegraph" ocenia, że niewiele się tu zmieniło od lat 70. XX wieku.





























