Szkocja jako pierwszy kraj w UK zalegalizowała nową formę pochówku - kremację wodną
Ciała są owijane w całun z materiału biodegradowalnego, takiego jak jedwab lub wełna, a następnie umieszczane w komorze ciśnieniowej z gorącą wodą i chemikaliami, co przyspiesza rozkład. Sproszkowane szczątki są przekazywane bliskim w urnie.
Kremacje wodne są już stosowane w takich krajach jak Irlandia oraz Stany Zjednoczone. Są one uważane za "kremacje ekologiczne".
Proces obejmuje zważenie ciała, a następnie podgrzewanie go do temperatury 150°C w mieszaninie wodorotlenku potasu i wody przez maksymalnie 90 minut.
Powoduje to rozpuszczenie tkanek ciała, pozostawiając jedynie kości – które następnie są płukane w temperaturze 120°C, suszone i mielone na gruboziarnisty proszek za pomocą urządzenia zwanego kremulatorem. Szczątki mogą zostać zwrócone najbliższej rodzinie, podobnie jak prochy po kremacji.
Szacuje się, że typowa kremacja wiąże się z emisją około 320 kg dwutlenku węgla – ustalono, że hydroliza alkaliczna powoduje emisję siedmiokrotnie mniejszej ilości CO₂.
Ministra zdrowia publicznego Jenni Minto podkreśliła, że jest to "przyjazna dla środowiska alternatywa" wobec bardziej tradycyjnych pochówków lub kremacji.
Zanim kremacje wodne będą mogły rozpocząć się w Szkocji, konieczne będzie zainstalowanie urządzeń do hydrolizy. Wymaga to uzyskania pozwolenia na budowę oraz zgody Scottish Water - dostawcy usług wodociągowych i kanalizacyjnych.
Rząd szkocki spodziewa się, że pierwsze procedury odbędą się latem.
Firma Kindly Earth, która posiada wyłączne prawa do produkcji urządzeń do hydrolizy w Zjednoczonym Królestwie, poinformowała, że od kilku lat prowadzi rozmowy z kilkoma szkockimi organizacjami.
Dyrektor generalna Hannah Chandler przyznała, że nie spodziewa się, aby hydroliza stała się nowym standardem pogrzebowym, ale jej wprowadzenie zapewni rodzinom dodatkowy wybór.
Cena ma być zbliżona do kosztu zwykłej kremacji lub nieco wyższa.
Czytaj więcej:
Na pogrzeb w Londynie trzeba wydać prawie 5,5 tys. To najwięcej w całym UK
Holandia: Miasta coraz częściej otwierają się na pochówki naturalne





























