Miliardowy pozew zbiorowy przeciwko Apple w UK. Chodzi o ukryte opłaty w Apple Wallet
Pozew wymierzony jest w Apple Pay, które było jedyną usługą płatności zbliżeniowych dostępną dla użytkowników iPhone'ów w Wielkiej Brytanii w ciągu ostatniej dekady.
Daley, założyciel grupy aktywistycznej Fairer Finance, twierdzi, że ta sytuacja stanowiła działanie antykonkurencyjne i pozwoliła Apple na pobieranie ukrytych opłat, co ostatecznie podniosło koszty bankom, które przerzucały opłaty na konsumentów - niezależnie od tego, czy posiadali oni iPhone'a.
To pierwsze w Wielkiej Brytanii prawne wyzwanie dla firmy w związku z Apple Pay. Ma ono miejsce kilka miesięcy po tym, jak organy regulacyjne, takie jak Urząd ds. Konkurencji i Rynków (Concurrence and Markets Authority) oraz Regulator Systemów Płatniczych (Payments Systems Regulator), rozpoczęły kontrolę usług portfela cyfrowego w branży technologicznej.
Sprawa została wniesiona do Trybunału Apelacyjnego ds. Konkurencji, który zdecyduje teraz, czy pozew zbiorowy może zostać rozpatrzony.
"Ludzie nie mieli pojęcia, że płacą więcej za codzienne usługi bankowe z powodu sposobu, w jaki Apple zarządza Apple Pay. Wykluczając konkurencję i pobierając ukryte opłaty, Apple podniosło koszty dla milionów konsumentów. Co zaskakujące, dotyczy to nie tylko użytkowników Apple Pay czy posiadaczy iPhone'ów. Banki przerzuciły te koszty na wszystkich klientów, co oznacza, że wszyscy płacą cenę" - podkreśla James Daley.
Apple stwierdziło w oświadczeniu, że pozew jest "błędny i powinien zostać oddalony", dodając: "Apple Pay to bezproblemowy i bezpieczny sposób dokonywania płatności zbliżeniowych przez użytkowników i jedna z wielu dostępnych dla konsumentów opcji płatności. Apple nie pobiera opłat od konsumentów ani sprzedawców za korzystanie z Apple Pay, a banki dostrzegają znaczące korzyści z oferowania Apple Pay swoim klientom – przede wszystkim w zakresie ograniczania oszustw".
Firma poinformowała, że niedawno dodała funkcje technologiczne, w tym technologię bliskiego zasięgu (NFC) i interfejsy aplikacji Secure Element (SE), które umożliwiają niezależnym programistom włączanie transakcji zbliżeniowych z poziomu ich własnych aplikacji, również w Wielkiej Brytanii.
"Będziemy nadal dbać o to, aby klienci w Wielkiej Brytanii mieli dostęp do wybranych przez siebie opcji płatności w bezpiecznym i chronionym środowisku" - zapewnili przedstawiciele technologicznego giganta.
W pozwie wskazano, że Apple odmówiło innym twórcom aplikacji i firmom zewnętrznym dostępu do technologii płatności zbliżeniowych w swoich iPhone'ach, co oznaczało, że firma mogła pobierać od banków i wystawców kart opłaty za transakcje Apple Pay, które zdaniem prawników "nie są zgodne z praktyką branżową".
Obecnie około 98% konsumentów korzysta z usług banków, które oferowały karty w Apple Pay, co oznacza, że zdecydowana większość populacji Wielkiej Brytanii mogła zostać dotknięta tym nadużyciem.
Chociaż sprawa może skutkować jedynie średnią kwotą odszkodowania dla konsumentów w wysokości 26 funtów, Daley wyjaśnił, że wnosi to roszczenie, "ponieważ konsumenci zostali potraktowani niesprawiedliwie".
"Ważne jest również, aby duże firmy, takie jak Apple, poniosły odpowiedzialność za tego rodzaju zachowania antykonkurencyjne. Sposób, w jaki Apple Pay działa, po cichu zwiększał koszty bankowości dla konsumentów przez wiele lat. Chcę położyć temu kres – i zapewnić odszkodowania milionom osób, które ucierpiały z tego powodu" - podsumował.
Czytaj więcej:
Apple i Google mogą zostać zmuszone do ograniczenia dominującej pozycji w UK
Apple potwierdza ataki na iPhone'y. Miliony użytkowników w UK zagrożonych





























