Menu

Zainaugurowano działalność Rady Pokoju. Ma "rozwiązywać konflikty na całym świecie"

Zainaugurowano działalność Rady Pokoju. Ma "rozwiązywać konflikty na całym świecie"
Prezydent Karol Nawrocki przekazał, że brał w czwartek udział w inauguracji Rady Pokoju, ale nie złożył podpisu pod aktem powołania tego gremium. (Fot. Getty Images)
Prezydent USA Donald Trump zainaugurował w czwartek lansowaną przez siebie Radę Pokoju. W ceremonii podpisania dokumentu założycielskiego uczestniczyli przedstawiciele 19 innych państw, w tym Węgier, Bułgarii i Argentyny. Nieobecni byli urzędnicy z Rosji i większości państw europejskich.

Trump oświadczył, że Rada będzie współpracować z ONZ przy rozwiązywaniu konfliktów na świecie. Ocenił przy tym, że ONZ ma "olbrzymi potencjał", który jednak nie został w pełni wykorzystany.

"Gdy ta rada zostanie w pełni uformowana, będziemy mogli robić praktycznie wszystko, co będziemy chcieli. I będziemy to robić we współpracy z ONZ" – oświadczył Trump podczas ceremonii w kuluarach Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w szwajcarskim Davos.

Według początkowych zapowiedzi, Rada Pokoju ma nadzorować tymczasowe władze Strefy Gazy w ramach planu pokojowego dla tego terytorium. Projekty dokumentów, jakie publikowano w prasie, sugerują jednak, że miałaby ona również zajmować się rozwiązywaniem konfliktów na całym świecie.

Według Bloomberga, amerykańska administracja przekazała państwom, które chcą uzyskać stałe miejsce w Radzie Pokoju, że muszą wnieść wkład w wysokości "co najmniej miliarda dolarów" (ok. 3,64 mld zł) za trzyletnie członkostwo. (Fot. Fabrice COFFRINI / AFP via Getty Images)

Sekretarz stanu USA Marco Rubio wyjaśnił, że Rada będzie się początkowo skupiała na osiągnięciu trwałego pokoju w Strefie Gazy. Ocenił jednak, że możliwości, jakie stwarza nowe gremium, są "nieskończone", a Strefa Gazy może być przykładem dla rozwiązywania innych konfliktów.

"To nie jest tylko Rada Pokoju, ale Rada Działania, tak jak prezydent Trump jest prezydentem działania i rozwiązywania spraw" – zaznaczył Rubio, oceniając, że powołanie Rady oznacza początek "nowej ery". Sekretarz stanu USA oświadczył również, że "wiele innych" krajów chce dołączyć do powołanej przez Trumpa Rady.

Trump, który będzie przewodniczył Radzie, zaprosił do niej dziesiątki światowych przywódców. Jednak, jak podkreślają komentatorzy, podczas ceremonii podpisania dokumentu założycielskiego na scenie nie pojawili się przedstawiciele większości państw europejskich, Rosji, Izraela ani Autonomii Palestyńskiej.

Wśród tych, którzy obok Trumpa złożyli podpis pod dokumentem, był tylko jeden przywódca kraju członkowskiego Unii Europejskiej - premier Węgier Viktor Orban. (Fot. COFFRINI / AFP via Getty Images)

Według stacji BBC, oprócz prezydenta USA na scenie obecni byli wysokiej rangi urzędnicy: Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Armenii, Azerbejdżanu, Bahrajnu, Bułgarii, Węgier, Indonezji, Jordanii, Kataru, Kazachstanu, Kosowa, Mongolii, Maroka, Pakistanu, Paragwaju, Turcji, Uzbekistanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Władze Rosji ogłosiły w środę, że rozważają, czy przyjąć zaproszenie Trumpa do Rady. Władze Francji odmówiły uczestnictwa, a rząd Wielkiej Brytanii przekazał, że w obecnej sytuacji nie dołączy do gremium. Rząd Chin nie ujawnił, czy zamierza przystąpić. Izrael przyjął zaproszenie – podała agencja Reutera.

Reuters podkreślił również, że jak dotąd żaden ze stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, poza USA, nie zobowiązał się do udziału w powołanej przez Trumpa Radzie Pokoju.

Czytaj więcej:

Brytyjski minister: Byłoby absurdalne, gdyby Putin zasiadał w Radzie Pokoju

    Kurs NBP z dnia 30.09.2025
    GBP 4.8830 złEUR 4.2692 złUSD 3.6315 złCHF 4.5616 zł

    Sport