Australian Open: Hurkacz odpadł, Świątek już w trzeciej rundzie
Spotkanie Hurkacza z Quinnem trwało dwie godziny i 15 minut. 28-letni Wrocławianin powtórzył w Melbourne ubiegłoroczny wynik.
Hurkacz, który po problemach zdrowotnych odbudowuje ranking i obecnie jest w nim 55., najlepszy wynik w AO osiągnął w 2024 roku, kiedy zatrzymał się na ćwierćfinale. Z 80. na liście ATP i siedem lat młodszym Quinnem zmierzył się pierwszy raz.
W pierwszym secie inicjatywa początkowo należała do Hurkacza. W czwartym gemie miał dwa break pointy, ale ich nie wykorzystał. Będący pod presją Quinn zaliczył okres świetnej gry - zdobył 10 punktów z rzędu.
Nie tylko wyszedł więc z opresji, ale także przełamał Polaka i gładko wygrał jeszcze jednego gema; prowadził 4:2.
Hurkacz miał szanse na odrobienie straty w ósmym gemie, ale w nim zmarnował cztery break pointy. Kilka minut później Amerykanin zamknął pierwszą partię.
W drugiej potrzebny był tie-break, a Quinn znów błysnął w momencie, w którym potrzebował tego najbardziej. Od stanu 5-4 dla Hurkacza zdobył trzy punkty z rzędu i bardzo przybliżył się do zwycięstwa w meczu.
Hurkacz przy piłce setowej chybił o milimetry. Być może zirytowany jeszcze tą sytuacją, fatalnie zaczął trzecią partię. Z podaniem Quinna sobie nie radził, zdobywając w jego gemach serwisowych najwyżej pojedyncze punkty. Co gorsza podanie Polaka kompletnie przestało funkcjonować. W efekcie po kilkunastu minutach przegrywał 0:5. Później stać go było jeszcze tylko na honorowego gema.
Quinn w Melbourne pokazuje, że umie sobie radzić z zawodnikami mocno serwisującymi. W 1. rundzie pokonał również słynącego z dobrego podania, rozstawionego z numerem 23. Holendra Tallona Griekspoora 6:2, 6:3, 6:2.
Hurkacz na otwarcie wygrał z 45. na liście ATP Belgiem Zizou Bergsem 6:7 (6-8), 7:6 (8-6), 6:3, 6:3.
Tymczasem Iga Świątek wygrała z zajmującą 44. miejsce na liście WTA Bouzkovą. Czeszka uległa jej po godzinie i 19 minutach.
Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zmierzyła się po raz trzeci z Bouzkovą i czwartkowa konfrontacja nie różniła się zbytnio od poprzednich. W 2024 roku we French Open oddała rywalce sześć gemów, a w ubiegłym w Wuhan tylko dwa.
Pierwszy set praktycznie pozbawiony był historii. Świątek zaczęła go od prowadzenia 2:0. Choć w kolejnym gemie została przełamana, to błyskawicznie wróciła na wysoki poziom. Z pięciu następnych gemów wygrała cztery i znalazła się w połowie drogi do trzeciej rundy.
Odrobina emocji była na początku drugiej partii. Bouzkova przełamała Polkę na 2:1, a następnie podwyższyła prowadzenie. Na więcej w tym meczu Świątek jej jednak nie pozwoliła. Wygranie pięciu gemów z rzędu dało jej awans do kolejnego etapu.
Podopieczna trenera Wima Fissette’a walczy w Melbourne o „Karierowego Szlema". Na koncie ma cztery tytuły we French Open i po jednym w US Open oraz Wimbledonie. W Australian Open na razie jej najlepszy wynik to półfinał, który osiągnęła w 2022 i 2025 roku.
Kalinska wcześniej w czwartek pokonała Austriaczkę Julię Grabher 6:3, 6:3. Świątek z Rosjanką ma bilans 2-1.
Z Polaków w grze pojedynczej pozostała jeszcze tylko Magda Linette, która do 3. rundy awansowała w środę. W piątek zmierzy się z rozstawioną z numerem 19. Czeszką Karoliną Muchovą.
Czytaj więcej:
Australian Open: Hurkacz, Linette i Zieliński w drugiej rundzie
Australian Open: Linette w trzeciej rundzie, Fręch i Majchrzak odpadli





























