Rząd UK zadeklarował obronę wolności słowa po objęciu pięciu osób zakazem wjazdu przez USA
"Chociaż każdy kraj ma prawo do ustalania własnych przepisów wizowych, wspieramy prawo i instytucje, które chronią internet przed najbardziej szkodliwymi treściami" – czytamy w cytowanym przez Reutersa oświadczeniu rzecznika brytyjskiego rządu.
"Platformy społecznościowe nie powinny być wykorzystywane do rozpowszechniania materiałów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci, treści podżegających do nienawiści i przemocy ani fałszywych informacji" – podkreślił.
Departament Stanu USA we wtorek poinformował o nałożeniu restrykcji wizowych na pięć osób. Wśród nich znaleźli się: były komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton, obywatele brytyjscy Imran Ahmed, dyrektor Centrum Przeciwdziałania Nienawiści Cyfrowej (Centre for Countering Digital Hate, CCDH), i Clare Melford, szefowa Globalnego Indeksu Dezinformacji (Global Disinformation Index, GDI), a także Anna-Lena von Hodenberg i Josephine Ballon z niemieckiej organizacji HateAid.
Amerykański resort określił te osoby mianem "radykalnych aktywistów", pragnących zmusić amerykańskie platformy internetowe do zaakceptowania cenzury.
Bretonowi Departament Stanu zarzucił, że był pomysłodawcą unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), regulującego działanie platform i wyszukiwarek internetowych, w tym w zakresie zwalczania dezinformacji i zapewnienia przejrzystości reklam, także politycznych.
Wcześniej decyzję o zakazaniu wjazdu do USA tym osobom potępili m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa i prezydent Francji Emmanuel Macron.





























