Puby już wkrótce mogą być otwarte dłużej. Rząd zamierza odświeżyć przepisy licencyjne
Plany rządu mogą oznaczać, że wiele lokali będzie miało ułatwione serwowanie jedzenia na zewnątrz i organizowanie większej liczby koncertów na żywo, co docelowo ma "usunąć niepotrzebne bariery".
Właściciele pubów i lokalne społeczności będą mogły wyrazić swoją opinię na ten temat w czterotygodniowym procesie konsultacji społecznych.
Jak podkreślił pemier Keir Starmer, celem przeglądu jest "ograniczenie biurokracji" i "zwiększenie liczby klientów", aby wesprzeć wzrost gospodarczy Wielkiej Brytanii.
"Puby i bary są sercem naszych społeczności" - dodał Starmer, podkreślając, że rząd "wspiera je w ich rozwoju".
Krytycy tych propozycji ostrzegają jednak, że złagodzenie przepisów dotyczących alkoholu może doprowadzić do nasilenia się zachowań antyspołecznych.
Wśród planowanych zmian znalazło się m.in. usprawnienie procesu wydawania licencji na alkohol w lokalach gastronomicznych, obniżenie kosztów wydawania licencji, wydłużenie ulg w opłatach biznesowych oraz obniżenie akcyzy na piwo z beczki.
Nick Mackenzie, współprzewodniczący grupy zadaniowej ds. licencji i dyrektor generalny giganta pubowego Greene King, stwierdził, że aktualizacja systemu wydawania licencji była "kluczowym krokiem" w kierunku zmniejszenia wyzwań związanych z prowadzeniem działalności gastronomicznej.
"Puby borykają się z ciągłym wzrostem kosztów, co nakłada na nie ogromną presję, dlatego rząd musi nadal wspierać ten sektor, wdrażając także kluczowe reformy dotyczące stawek biznesowych, które umożliwią pubom inwestowanie i pomogą pobudzić wzrost gospodarczy" – podkreślił.
UK Hospitality, organizacja reprezentująca puby i bary w Wielkiej Brytanii, z zadowoleniem przyjęła plany rządu i stwierdziła, że zmiany mogą zmniejszyć biurokrację i koszty hamujące działalność gospodarczą.
Tymczasem Richard Piper, dyrektor naczelny organizacji charytatywnej Alcohol Change UK, ostrzegł, że zezwolenie sprzedawcom na sprzedaż alkoholu do późnych godzin wieczornych "nieuchronnie oznaczałoby więcej ofiar przestępstw, w tym przemocy domowej, więcej zachowań antyspołecznych i zakłócania porządku, więcej czasu policji poświęcanego na interakcje z incydentami spowodowanymi przez alkohol oraz konieczność zajmowania się przez personel karetek pogotowia i oddziałów ratunkowych jeszcze większą liczbą osób, które ucierpiały w wyniku spożycia alkoholu".
Zgodnie z obecnymi przepisami puby w Anglii i Walii nie mają uniwersalnych, stałych godzin otwarcia. Zamiast tego władze lokalne przyznają licencje z określonymi godzinami otwarcia, których puby muszą przestrzegać.
BBC postanowiło sprawdzić, co na ten temat sądzą właściciele lokali i klienci pubów.
Mark Costello z Leeds, który prowadzi browar i pub, wyznał, że koszty są jego głównym zmartwieniem. "Nie ma znaczenia, jak długo będziemy mogli pozostać otwarci. Utrzymanie lokalu kosztuje ogromne pieniądze, więc potrzebujemy klientów, którzy wypełnią lokal, a oni nie mają pieniędzy, żeby wychodzić tak jak kiedyś" – podkreślił.
"Potrzebujemy pomocy z podatkami biznesowymi, kosztami energii i personelu" – dodał.
Jay Ashton z Huddersfield, właściciel dwóch mikropubów, ocenił, że musi radzić sobie z "górą biurokracji" w kontaktach z lokalnymi samorządami, które jego zdaniem stanowią "barierę dla rozwoju".
Andy z Heathfield w East Sussex wyznał, że pub, obok którego mieszka, "utrudnia życie wszystkim", a dłuższe godziny otwarcia i więcej muzyki nie poprawią jakości życia mieszkańców.
David z Cambridge, który od 55 lat bywa w pubach, stwierdził z kolei, że wzrost podatków biznesowych, składek na ubezpieczenia społeczne i płacy minimalnej oraz klienci z mniejszym dochodem rozporządzalnym to obecnie prawdziwy problem pubów.
Czytaj więcej:
Pub w centrum Londynu pobiera dodatkowe 2 funty za kufel piwa po godz. 22:00
UK traci dwa puby lub restauracje dziennie przez rosnące koszty prowadzenia działalności
Zmiany w pubach Wetherspoon. Nowe menu i promocyjna obniżka cen





























