Premier UK: "Amerykańskie cła wpłyną na naszą gospodarkę, ale jesteśmy gotowi"

"To jasne, że decyzje podjęte przez Stany Zjednoczone będą miały wpływ na gospodarkę, zarówno na poziomie krajowym, jak i światowym" - przekazał Starmer. "Jesteśmy gotowi, ponieważ jedną z zalet naszego państwa jest umiejętność zachowania zimnej krwi" - zadeklarował.
Zgodnie z rozporządzeniem, które prezydent USA Donald Trump podpisał wczoraj, Stany Zjednoczone nałożyły "cła wzajemne" w wysokości co najmniej 10 proc. na towary importowane z zagranicy.
Zapowiedziane stawki mają stanowić połowę zsumowanych ceł i pozacelnych barier handlowych stosowanych przez inne kraje.
Wielka Brytania została objęta cłami w wysokości 10 proc., UE - 20 proc., Chiny - 34 proc. (razem z ogłoszonymi wcześniej cłami łącznie stawka celna wyniesie 54 proc.). Uniwersalna 10-proc. stawka celna ma wejść w życie 5 kwietnia, zaś cła na poszczególne państwa - 9 kwietnia.
Brytyjski minister handlu Jonathan Reynolds w wywiadzie dla stacji Sky News odniósł się do zapowiedzianych wcześniej - i obowiązujących od dzisiaj - ceł USA w wysokości 25 proc. na przemysł motoryzacyjny. Objęły one pojazdy osobowe, lekkie ciężarówki i części importowane do Stanów Zjednoczonych.
Mamy obawy w związku z "wpływem tej konkretnej taryfy na ten sektor" - podkreślił Reynolds.
BBC podała, powołując się na wyliczenia analityków z londyńskiego think tanku Public Policy Research, że z powodu ceł, którymi został objęty brytyjski przemysł motoryzacyjny, pracę stracić może 25 tys. osób.
We wczorajszym komunikacie Reynolds podkreślił, że jego rząd przez ostatnie kilka tygodni był "w pełni skupiony na negocjowaniu umowy gospodarczej ze Stanami Zjednoczonymi, która wzmacnia nasze istniejące sprawiedliwe i zrównoważone relacje handlowe".
"USA są naszym najbliższym sojusznikiem, więc nasze podejście polega na zachowaniu spokoju i zaangażowania w osiągnięcie tej umowy, która, mamy nadzieję, złagodzi wpływ tego, co zostało ogłoszone dzisiaj" – dodał brytyjski minister.
Reynolds zaznaczył, że Londyn nie chce wojny handlowej i liczy na zawarcie porozumienia, ale ostrzegł, że rząd "zrobi wszystko, co konieczne, by bronić brytyjskiego interesu narodowego", posiada "szereg narzędzi" i "nie zawaha się podjąć działań".
Źródło w brytyjskim rządzie przekazało dziennikowi "Daily Telegraph", że gabinet premiera Keira Starmera uznaje to za potwierdzenie skuteczności swojego podejścia negocjacyjnego.
"Nie chcemy żadnych taryf, ale niższa stawka niż na inne kraje dowodzi skuteczności naszego podejścia. To ma znaczenie, bo różnica między 10 proc. a 20 proc. to tysiące miejsc pracy" – stwierdził rozmówca gazety. Zaznaczył, że rząd będzie zabiegał o umowę i obniżenie tych ceł.
Czytaj więcej:
Rząd UK: Nie nałożymy własnych taryf w odpowiedzi na cła USA na stal i aluminium
Raport: Globalny koszt wojny handlowej może wynieść 1,4 bln dol.
Trump ogłosił wyższe cła na towary z całego świata, w tym 20 proc. na import z UE