Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa, ze strzelenia czterech bramek i że zagraliśmy na "zero z tyłu" - mówił po zwycięstwie Jagiellonii trener białostoczan Adrian Siemieniec. (Fot. Rafal Rusek/PressFocus/MB Media/Getty Images)

Piłkarska Liga Mistrzów: FK Paneveżys - Jagiellonia Białystok 0:4

Jagiellonia Białystok wygrała na wyjeździe z litewskim FK Paneveżys 4:0 (3:0) w pierwszym meczu 2. rundy eliminacji piłkarskiej Ligi Mistrzów. Rewanż rozegrany zostanie w Białymstoku 31 lipca.

Dominacja Jagiellonii w pierwszym meczu z litewskim FK Paneveżys, w 2. rundzie eliminacji piłkarskiej Ligi Mistrzów. Choć mecz był rozgrywany w Poniewieżu, to mistrzowie Polski mogli czuć się jak u siebie, bo na mecz przyjechało ok. 1,5 tys. ich kibiców, którzy zajęli jedną czwartą część stadionu w Poniewieżu i przez cały mecz wspierali dopingiem swoich piłkarzy.

"Gramy u siebie" - było słychać z tej części trybun.

Białostoczanie od początku narzucili gospodarzom swój styl gry. Utrzymywali się przy piłce i spokojnie ją rozgrywali. I mieli w swoim składzie Jesusa Imaza, który był niesłychanie skuteczny i już w pierwszej połowie skompletował hat-tricka.

W 15. minucie, po rozegraniu piłki z autu, Afimico Pululu zagrał do Kristoffera Hansena, Norweg wyłożył piłkę Imazowi, który technicznym strzałem trafił do siatki. W 21. minucie Imaz mógł zaliczyć asystę; podał do Dominika Marczuka, który przegrał jednak pojedynek sam na sam z bramkarzem drużyny z Poniewieża.

W 28. minucie było już 2:0 dla białostoczan; tym razem Hiszpan uderzył z pola karnego z pierwszej piłki i trafił niemal w okienko bramki gospodarzy. Minutę później znowu zdobył gola. Tym razem piłkę wyłożył mu w polu karnym Pululu. Tuż przed końcem tej połowy Pululu sam próbował strzału, ale uderzył wysoko nad bramką.

Po ofensywnych zmianach w składzie zespół z Poniewieża próbował po przerwie zaatakować, ale poza kilkoma strzałami, albo niecelnymi, albo bez trudu bronionymi przez Sławomira Abramowicza, większego zagrożenia nie stwarzał.

Zadowolona z wyniku Jagiellonia starała się kontrolować sytuację. Udało się jej też podwyższyć wynik; w 80. min. Michal Sacek zagrał w pole karne do Hansena, który płaskim strzałem w długi róg zdobył gola.

Szansę na swoją czwartą bramkę miał jeszcze Imaz, któremu świetne prostopadle podał Lamine Diaby-Fadiga. Hiszpan przegrał jednak pojedynek sam na sam z bramkarzem gospodarzy Emilem Timburem.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
4.9646
+0.0412
EUR
4.2842
+0.0149
USD
3.7554
+0.0272
CHF
4.6371
+0.0226
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu