Menu

Zakaz jedzenia w transporcie publicznym sposobem na walkę z otyłością?

Zakaz jedzenia w transporcie publicznym sposobem na walkę z otyłością?
Podróżujący londyńskim metrem pasażerowie często raczą się niezdrowymi przekąskami... (Fot. Getty Images)
Epidemia otyłości zbiera na Wyspach śmiertelne żniwo, a walka z problemem zostawia sporą dziurę finansową w budżecie NHS. Sally Davis, która odpowiada za finanse szpitali w Anglii, zaapelowała do polityków, aby wprowadzili nowe rozwiązania obniżające skalę otyłości. Wśród propozycji wymieniono m.in. droższe fast-foody oraz zakaz jedzenia w środkach transportu publicznego.
Reklama

W swoim najnowszym raporcie Sally Davies, która pełni rolę Chief Medical Officer (CMO) w szeregach NHS England, wezwała do nałożenia dodatkowych podatków na jedzenie, które nie spełnia norm zdrowego. 

Ekspertka zwróciła uwagę, że "śmieciowe" jedzenie jest bardzo tanie i zbyt dostępne dla ogółu, a "popyt na fast-foody dodatkowo napędzają reklamy i smartfonowe aplikacje do zamawiania".

Davies oceniła, że większość dzieci codziennie musi wybierać, co zjeść, "z szeregu niezdrowych opcji". 

Konsumpcja w środkach transportu publicznego wpisuje się w ogólny trend "szybkiego jedzenia". (Fot. Getty Images)

Zdaniem specjalistki, kolejnym krokiem powinno być również całkowite zakazanie konsumowania przekąsek w środkach transportu publicznego. Możliwość zjedzenia np. w metrze kupionego na wynos jedzenia wpisuje się w ogólny trend "szybkiego jadania", które w całości opiera się na niezdrowej żywności.

Sally Davies wskazała, że rząd Wielkiej Brytanii może mieć spory problem, jeśli nie zastosuje się do tych rekomendacji, ponieważ obiecał zmniejszyć problem otyłości o połowę do 2030 roku. "Jeśli nie zostaną wprowadzone zmiany, otyłość będzie narastać, a nie się zmniejszać" - dodała ekspertka.

W Wielkiej Brytanii przybywa otyłych osób. (Fot. Getty Images)

 

Czytaj więcej:

W UK otyłość "wywołuje więcej przypadków niektórych nowotworów niż palenie"

Naukowcy: Za otyłość dzieci w UK winę ponoszą pracujące mamy

Hiszpania najzdrowszym krajem na świecie

    Komentarze


    • True 7
      10 października, 13:52

      Zasada prosta,fast Food to zwykłe kalorie dla Nygusów.Lenistwo,brak czasu,pośpiech.To ważne czynniki na jakie choruje ludzkosc.Trzebaby pierwsze to naprawić,niż ciagle wprowadzac zakazy jakie I tak nic nie zmienią.Pod wzgledem zakazow,kazdy tylko widzi szanse zarobku ,na nieszczesciu ludzkim.Jesli będzie zakaz by zjesc wlasna kanapke na miescie ,no to gdzie wszyscy poleca???Czy nikt komu wydaje się że chce pomoc,nie widzi że jeszcze bardziej szkodzi?Bo tu wcale nie o zdrowie idzie,tylko o zarobek.

    • Norbi
      10 października, 16:10

      Opodatkowanie fastfoodow nie zmniejszy otylosci, tylko uderzy w kieszenie najbiedniejszych ktorzy nie moga sobie pozwolic na jedzenie w restauracji. Powinno sie rozpowszechniac domowe jedzenie i promowac zdrowe jedzenie w szkolach i domach a nie karac podatkami ludzi.

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 18.10.2019
    GBP 4.967 złEUR 4.284 złUSD 3.850 złCHF 3.897 zł

    Sport


    Reklama