UK: Premier Starmer po zamieszkach zapewnia, że nie dopuści do bezprawia

Zamieszki związane były z atakiem 17-letniego nożownika, który w poniedziałek w Southport koło Liverpoolu wdarł się na kurs jogi i tańca dla dzieci, zabijając trzy kilkuletnie dziewczynki i raniąc ośmioro innych dzieci oraz dwoje dorosłych.
We wtorek wieczorem zamieszki wybuchły one koło meczetu w Southport, a w środę wieczorem koło Downing Street w Londynie oraz w Hartlepool w północno-wschodniej Anglii. Większość ich uczestników stanowili zwolennicy skrajnej prawicy, a na gwałtowność ich przebiegu wpływały krążące w mediach społecznościowych doniesienia, jakoby sprawcą ataku był muzułmański azylant.
Oskarżonym o zabójstwo jest Axel Muganwa Rudakubana, który jak już wcześniej informowały media, urodził się w Cardiff w Walii, ale jego rodzice pochodzą z Rwandy.

(Fot. Getty Images)
Starmer skrytykował "niewielką, bezmyślną mniejszość w naszym społeczeństwie", która zmusiła pogrążoną w żałobie społeczność do "podwójnego cierpienia".
"Gang bandytów wsiadł do pociągów i autobusów, udał się do społeczności, która nie jest ich własna. Następnie zaczęli rzucać cegłami w funkcjonariuszy policji. Policjantów, którzy zaledwie 24 godziny wcześniej mieli do czynienia z atakiem na dzieci w ich społeczności" – stwierdził, zapowiadając utworzenie jednostki policyjnej do walki z takimi zamieszkami.
"Ci bandyci są mobilni. Przemieszczają się od społeczności do społeczności. I musimy mieć policję, która może zrobić to samo" – podkreślił premier.
Wyjaśnił też, że spotkanie z komendantami policji nie miało na celu wskazywania winnych, ale "wspólną reakcję zarówno na bezpośrednie wyzwanie, które jest wyraźnie napędzane skrajnie prawicową nienawiścią, ale także na wszelkie gwałtowne zaburzenia, które wybuchają".

(Fot. JOHN D MCHUGH/AFP via Getty Images)
Zapowiedział, że rząd pozwoli na większe wykorzystywanie danych wywiadowczych, technologii rozpoznawania twarzy i działań prewencyjnych, jak wydawanie zakazów przemieszczania się w określonym czasie osobom, które są podejrzewane, że mogą chcieć wziąć udział w kolejnych zamieszkach.
Zdaniem brytyjskiego premiera zamieszki, które miały miejsce w Southport, Londynie i Hartlepool, nie były protestami. "To nie jest legalne. To przestępstwo. Brutalny nieporządek. Atak na rządy prawa i egzekwowanie sprawiedliwości. Dlatego w imieniu Brytyjczyków, którzy oczekują, że ich wartości i bezpieczeństwo będą przestrzegane, położymy temu kres" – zapewnił.
Keir Starmer ostro skrytykował również firmy z branży mediów społecznościowych za to, że nie podejmują wystarczających działań, by zapobiegać wywoływaniu zamieszek za pośrednictwem ich platform. "To także przestępstwo. Dzieje się to na waszym terenie. Prawo musi być przestrzegane wszędzie" – oświadczył premier.
Czytaj więcej:
Southport: Nożownik ranił osiem osób, jedna dziewczynka zmarła. Policja zatrzymała podejrzanego
Tragedia w Southport: Już kilkoro dzieci zmarło. Kraj w szoku
Zamieszki w Southport, gdzie doszło do ataku nożownika na dzieci. Zaatakowano policjantów
Londyn: Zamieszki przed Downing Street po zabójstwie dzieci w Southport
Ujawniono nazwisko i wizerunek 17-letniego głównego podejrzanego o zabójstwa dzieci w Southport