Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Szkocki sąd: Zawieszenie parlamentu przez rząd niezgodne z prawem

Szkocki sąd: Zawieszenie parlamentu przez rząd niezgodne z prawem
"Rząd Wielkiej Brytanii i premier (Johnson) chcieli ograniczyć parlament" - orzekli szkoccy sędziowie. (Fot. Getty Images)
Decyzja podjęta przez premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona o zawieszeniu prac brytyjskiego parlamentu na pięć tygodni była niezgodna z prawem - orzekł wczoraj sąd apelacyjny (Court of Session) w Szkocji, oceniając, że decyzję tę należy cofnąć.
Reklama

Pozew złożyła w szkockim najwyższym sądzie cywilnym grupa około 75 parlamentarzystów. W sądzie pierwszej instancji pozew ten został odrzucony, podobną decyzję w sprawie osobnego pozwu podjął niedawno także Wysoki Sąd (High Court) w Londynie. W obu przypadkach sędziowie argumentowali, że podana do rozpatrzenia sprawa jest natury politycznej, a nie prawnej.

Szkocki sąd zapatruje się na to inaczej. W orzeczeniu sędziowie Court of Sessions uznali, że głównym powodem, dla którego Johnson doprowadził do zawieszenia na pięć tygodni prac parlamentu, była chęć powstrzymania posłów sprzeciwiających się jego planom doprowadzenia do bezumownego Brexitu.

"Był to skandaliczny przykład sytuacji, w której jednoznacznie nie zastosowano się do powszechnie przyjętych norm postępowania przez władze publiczne" - ocenił w streszczeniu werdyktu jeden z trzech orzekających w tej sprawie sędziów, Philip Brodie. Inny, James Drummong Young, ocenił, że "jedyny wniosek, jaki można wyciągnąć, jest taki, że rząd Wielkiej Brytanii i premier (Johnson) chcieli ograniczyć parlament".

Szkocki sąd zapowiedział wydanie nakazu uznającego przerwę w obradach parlamentu za nieważną.

Rząd w Londynie zapowiedział odwołanie się od wyroku do brytyjskiego Sądu Najwyższego; według rządowego prawnika Jo Maughama rozpatrywanie apelacji ma się rozpocząć 17 września. Według przedstawiciela rządu, na którego powołuje się agencja Reutera, Johnson uważa, że do czasu rozstrzygnięcia parlament powinien pozostać zawieszony.

Parlament rozpocząl przerwę w obradach w poniedziałek. Ma ona potrwać aż do 14 października. (Fot. Getty Images)

Ze stanowiskiem tym nie zgadzają się posłowie opozycji, których grupa zgromadziła się wczoraj przed Pałacem Westminsterskim, domagając się wznowienia obrad parlamentu. "Apelujemy o natychmiastowe ponowne zwołanie parlamentu. Borisie Johnsonie, nie możesz bezkarnie łamać prawa" - apelowała posłanka Szkockiej Partii Narodowej Joanna Cherry, główna inicjatorka pozwu. Zarządzenia natychmiastowego powrotu parlamentarzystów do pracy żądał też m.in. poseł Partii Pracy Hilary Benn.

Sam Johnson po wydaniu werdyktu powtórzył, że Brexit nastąpi 31 października - z umową lub bez umowy, on sam nie zgadza się na mechanizm backstopu dla Irlandii Północnej, a kraj znakomicie sobie poradzi w razie bezumownego wyjścia z Unii Europejskiej. Jeśli opozycja nie zgadza się z podejściem rządu, zawsze może zgodzić się na przedterminowe wybory - dodał.

28 sierpnia Johnson ogłosił, że zamierza zawiesić prace parlamentu, argumentując, że taka przerwa jest potrzebna, by rząd mógł przedstawić i realizować nowy plan ustawodawczy. Przeciwnicy takiego rozwiązania twierdzą, że premier w rzeczywistości chciał w ten sposób uciąć debatę nad rządową wizją Brexitu i uniemożliwić części posłów działania zapobiegające bezumownemu wyjściu kraju z UE.

Przeciwnicy Johnsona wskazują, że premier, zabiegając u królowej Elżbiety II o formalne zatwierdzenie zawieszenia prac parlamentu, mógł wprowadzić ją w błąd. Pałac Buckingham nie wydał komentarza.

Przed zarządzoną przez rząd przerwą w obradach parlamentu, która rozpoczęła się w poniedziałek i ma zakończyć się 14 października, w parlamencie udało się przeforsować ustawę zmuszającą premiera do zabiegania o trzymiesięczne opóźnienie Brexitu, jeśli do 19 października nie zostanie przyjęte żadne porozumienie uniemożliwiające brexit bezumowny.

W nocy ze środy na czwartek minął też termin, jaki parlament wyznaczył rządowi na przedstawienie dokumentów na temat podejmowanych przygotowań na wypadek bezumownego Brexitu oraz prywatnej korespondencji urzędników zaangażowanych w proces zawieszenia jego obrad.

Według obecnie obowiązującego harmonogramu, Wielka Brytania powinna opuścić UE 31 października.

 

    Komentarze


    • Star
      12 września, 09:24

      Łamanie prawa w uk to norma. Mieszam na wyspach 12lat i nie było roku żebym nie składał skargę na usługę lub czynności urzędników. Globy nie znają prawa swojego wydaje im się że mogą robić co chcą.

    • Leon
      12 września, 10:34

      No widzimy jaka to demokracja w UK wszysdko chca robic na sile rozczochrany mysli ze jest pepkiem swiata i jako Premier lamie prawo i jak zwykle nie poniesie konsekfencji.

    • Vistula
      12 września, 13:07

      Jest jeszcze Supreme Court, do ktorego rzad zlozyl apelacje, wiec wszystko sie moze zdarzyc.

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 18.09.2019
    GBP 4.895 złEUR 4.342 złUSD 3.932 złCHF 3.950 zł

    Sport


    Reklama