Menu

Skandal w ITV: Po samobójstwie uczestnika "Jeremy Kyle Show" znika z anteny

Skandal w ITV: Po samobójstwie uczestnika "Jeremy Kyle Show" znika z anteny
Jeremy Kyle z partnerką, byłą nianią jego dzieci, Vicky Burton. (Fot. Getty Images)
Nie cichną echa sprawy wywołanej samobójstwem jednego z uczestników 'Jeremy Kyle Show'. Kulisy ujawniają pracownicy programu, który z dniem dzisiejszym schodzi z ekranu i nie będzie już realizowany.
Reklama

"Jeremy Kyle Show: został zawieszony po samobójstwie mężczyzny, który wziął wcześniej udział w programie. Odcinek nie zostanie wyemitowany.

Był to najpopularniejszy program w dziennym harmonogramie ITV, nadawany od 2005 roku i polegający na zapraszaniu do studia skłóconych ze sobą osób. 

Jeden z byłych pracowników show anonimowo opowiedział o długich tzw. „dniach studyjnych", kiedy przy udziale publiczności nagrywano program.

"Nie było wychodzenia z budynku, chyba że reżyser zażyczył sobie curry z katsu, albo trzeba było uspokoić gościa, zabierając go na zewnątrz na papierosa. Widziałem rzeczy, które nie wydarzyłyby się w jakimkolwiek innym programie telewizyjnym. Uczestnicy biegali po studio krzycząc i przeklinając, wrzeszcząc na ekipę produkcyjną" - wyznaje.

Większość gazet na pierwszych stronach zamieszcza dzisiaj najnowsze doniesienia na temat skandalu w ITV. (Fot. Metro/screenshot.)

Wszyscy "biegacze" (osoby zajmujące się podawaniem kawy lub opiekowaniem się uczestnikami przed i po nagraniu) mieli zestawy słuchawkowe oraz specjalne schowki, przydatne do przechowywania papierosów i zapalniczek dla gości. Papierosy zapewniała ITV, ponieważ goście nie mogą ich zabrać do studia.

Uczestników programu umieszczano w hotelu blisko studia, czasami z dostępem do mini baru, dlatego często przychodzili oni na nagrania pod wpływem alkoholu.

Ze względu na zniszczenia dokonane przez niektórych z uczestników show, wielu właścicieli hoteli odmówiło współpracy, często więc "biegacze" musieli odbierać gości z odległych miejsc i przywozić ich taksówkami do studia.

Anonimowy pracownik ujawnił także, że ubrania, w których występowali niektórzy, były dostarczane przez ITV. Często były to kombinacje dżinsów i T-shirtów, a nawet dresów i bluz z kapturem. Oczywiście po nagraniu programu należało je zwrócić.

Goście, którzy rozwiązywali swoje spory na antenie, mieli nie tylko oddzielne pokoje hotelowe, ale również garderoby. Przydzielony im "biegacz" prowadził ich po wybranych kolorowych korytarzach, aby uniknąć kontaktu pomiędzy uczestnikami tej samej edycji programu. Za pomocą zestawu słuchawkowego informowali się, że na przykład zabierają gościa przez żółty korytarz do makijażu. Wówczas drugi "biegacz" wybierał niebieski korytarz, aby uniknąć konfliktu.   

Producenci i ekipa prowadzili rozmowy z gośćmi na wiele godzin przed rozpoczęciem nagrania, przekazując informacje zasłyszane od jednej ze stron, by "podgrzać atmosferę". Jeden z producentów miała nawet powiedzieć gościowi: „Nie chcemy, żebyś był agresywny - ale zrobisz to, co musisz tam zrobić".

"Innym razem Jeremy nazwał gościa oszustem, ponieważ ten nie przeszedł pomyślnie testu detektorem kłamstw. Mężczyzna zszedł ze sceny, popchnął mnie. Producent pobiegł za nim krzycząc: Nie możesz iść. Zapomniałeś, co o tobie powiedziała? Wracaj tam i powiedz jej, co myślisz!" - cytują dzisiaj anonimowe źródło brytyjskie media.

W oświadczeniu dla BBC, ITV poinformowało, że Jeremy Kyle Show „ma obowiązek prowadzenia procesów doradczych i opiekuńczych dla uczestników przed, podczas i po nagraniu programu".

Zespół złożony był z konsultanta psychoterapeuty i trzech pielęgniarek zajmujących się zdrowiem psychicznym.

    Reklama
    Reklama

    Najnowsze wiadomości

    Kurs NBP z dnia 05.06.2020
    GBP 4.956 złEUR 4.444 złUSD 3.922 złCHF 4.095 zł

    Sport


    Sport

    Reklama