Menu

Rodzice poległego amerykańskiego żołnierza spotkali się z uratowanym przez niego Polakiem

Rodzice poległego amerykańskiego żołnierza spotkali się z uratowanym przez niego Polakiem
W czerwcu br. rodzice poległego Michaela Ollisa odebrali z rąk generała Jamesa C. McConville'a pośmiertne odznaczenie dla swego syna. (Fot. army.mil/screenshot)
Linda i Robert Ollisowie, rodzice sierż. szt. Michaela Ollisa, który zginął w 2013 r. w Afganistanie ratując polskiego kolegę, spotkali się dzisiaj w Krakowie z uratowanym przez ich syna porucznikiem Karolem Cierpicą. Z jego rodziną spędzą niedzielę.
Reklama

To trzeci pobyt Ollisów w Polsce od tragicznego zdarzenia sprzed sześciu lat. "Jesteśmy szczęśliwi, że możemy znów spotkać Karola, Basię i ich dzieci: Kubę i Michaela" - mówił Robert Ollis. Oboje przyznają, że dla nich są oni bliscy jak rodzina, choć odległość nie ułatwia utrzymywania bliskich i częstych kontaktów.

"Jesteśmy bardzo wdzięczni za to, w jakim sposób Polacy pamiętają o naszym synu. Myślę, że jest on nawet bardziej obecny w pamięci ludzi tutaj niż w USA - może dlatego, że wielu amerykańskich żołnierzy zginęło w Iraku i Afganistanie, Michael jest jednym z nich. Polska też straciła żołnierzy, ale ze względu na okoliczności tego, co się stało, zupełnie inaczej podchodzi się do tego tutaj" – mówiła Linda Ollis.

Sierżant sztabowy Michael H. Ollis zginął 28 sierpnia 2013 r. w bazie wojskowej Ghazni, osłaniając własnym ciałem ppor. Karola Cierpicę podczas ataku zamachowca-samobójcy, który zdetonował ładunek wybuchowy.

Robert Ollis dodał, że wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że Karol i Michael nawet się wcześniej nie znali, zetknęli się właśnie w tym momencie. "Cudowne jest to, że połączyli się, aby sobie pomóc" - podkreślił Robert. Rodzice sierżanta Ollisa dodali, że taka była jego natura. "Zawsze był pomocny. Pomagał ludziom nawet, kiedy nie musiał" – mówiła Linda. "On był bardzo troskliwy" – podkreślili.

"Czasem ludzie pytają mnie: jak myślę, dlaczego Michael to zrobił. Dla niego nie było takiego pytania. On zrobił to, co po prostu należało zrobić: pomógł" – mówił Robert Ollis. Dodał, że mówi często ludziom, że są dwie rzeczy, które mu pomagają: Bóg i Polska.

"Bóg działa w tajemniczy sposób, nieco błękitnego nieba i słońca przedziera się przez wszystkie te chmury, i to jest Polska. I to jest to, jak się czujemy" – przyznał Robert. "Czujemy się, jakbyśmy byli przez Polskę adoptowani" – dodała Linda.

Dzisiaj w Krakowie Ollisów przywitali Karol Cierpica z żoną Barbarą oraz młodszym, pięcioletnim synem Michaelem. Amerykanie dzień spędzą zwiedzając zabytki, a niedzielę - w rodzinnym domu Cierpiców.

Ollisowie są w Polsce od kilku dni. 11 listopada w Warszawie wzięli udział w centralnych obchodach Święta Niepodległości. Podkreślali pamięć o weteranach okazywaną przez Polaków nie tylko od święta, i wciąż żywą w Polsce pamięć o tym, co zrobił ich syn.

W Lubinie Ollisowie odebrali nagrodę "Honorowy Ambasador Polski", przyznaną im w ramach plebiscytu zorganizowanego przez KGHM. Jego celem było wyłonienie osób przyczyniających się do budowania pozytywnego wizerunku Polski na świecie. W poniedziałek rodzice poległego amerykańskiego żołnierza będą na Zamku Królewskim w Warszawie oraz w Muzeum Powstania Warszawskiego.

W listopadzie 2013 r. Ollis został pośmiertnie odznaczony Gwiazdą Afganistanu i Złotym Medalem Wojska Polskiego. Przyznano mu także amerykańskie odznaczenia wojskowe, w tym Srebrną Gwiazdę i Krzyż Wybitnej Służby.

Sierżant sztabowy Michael H. Ollis mieszkał w Nowym Jorku. Wstąpił do armii USA w roku 2006. Podczas służby w Afganistanie był żołnierzem 10. Dywizji Górskiej. Była to jego kolejna zmiana w Afganistanie, wcześniej służył także w Iraku.

Czytaj więcej:

USA: Rodzice żołnierza, który zginął ratując Polaka, z nagrodą "Honorowy Ambasador Polski"

    Komentarze
    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel sie opinią
    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 09.12.2019
    GBP 5.091 złEUR 4.283 złUSD 3.870 złCHF 3.909 zł

    Sport


    Reklama