Menu

Projekt kar za nielegalne treści na platformach internetowych

Projekt kar za nielegalne treści na platformach internetowych
Jak ocenili brytyjscy posłowie, "era samowolki w internecie" już się skończyła. (Fot. Getty Images)
Kary dla platform internetowych, a nawet ich blokowanie za brak reakcji na nielegalne treści przewiduje projekt nowych przepisów przedstawiony wczoraj przez ministerstwo ds. cyfrowych, kultury mediów i sportu (DCMS) oraz resort spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii.
Reklama

Propozycje brytyjskich ministerstw obejmują także powołanie niezależnego urzędu, którego pierwszym zadaniem będzie stworzenie "kodeksu dobrych praktyk" dla firm będących właścicielami platform internetowych.

W liczącym 102 strony dokumencie znalazły się również plany wprowadzenia narzędzi przewidujących odpowiedzialność menedżerów firm technologicznych, które dopuszczą się naruszeń nowego prawa. Urząd odpowiedzialny za jego przestrzeganie miałby być finansowany ze specjalnego podatku nałożonego na podmioty z branży technologicznej.

Brytyjski minister kultury Jeremy Wright krótko po ogłoszeniu nowych propozycji prawnych stwierdził, że "era samoregulacji firm internetowych dobiegła końca", a "dobrowolne działania ze strony tej branży, które miały doprowadzić do rozwiązania problemu zagrożeń w sieci nie były wystarczające".

Podczas wywiadu, jakiego udzielił w audycji telewizyjnej BBC Breakfast Wright stwierdził, iż wysokość grzywny za nieprzestrzeganie nowych regulacji przez platformy internetowe powinna być porównywalna z maksymalnym wymiarem kary, które obecnie mogą być nałożone w Wielkiej Brytanii za naruszenie unijnego Ogólnego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO). Oznacza to, że firmy łamiące zasady proponowanych regulacji musiałyby się liczyć z karami grzywien w wysokości do 4 proc. globalnych rocznych przychodów.

Regulacje dotyczą przede wszystkim treści terrorystycznych - podaje BBC. Nowe prawo obejmie również obowiązek usuwania przez operatorów platform treści zawierających mowę nienawiści, nadużycia wobec dzieci, bądź umożliwiających obrót nielegalnym towarem. Firmy internetowe będą musiały stosować regulacje także względem tzw. pornografii z zemsty oraz przejawów cyberprzemocy, dezinformacji i rozpowszechniania fałszywych treści.

Minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii Sajid Javid zwrócił szczególną uwagę na problem, jakim jest bezpieczeństwo młodych użytkowników internetu. Jego zdaniem, firmy technologiczne i platformy mediów społecznościowych mają "moralny obowiązek ochrony młodych ludzi, dzięki którym czerpią zyski".

Krytycy proponowanych przepisów obawiają się, że mogą one prowadzić do ograniczania wolności słowa - zwraca uwagę serwis BBC. Agencja Bloomberga z kolei pisze, że jednym z krytyków nowego prawa jest brytyjski Instytut Spraw Gospodarczych (Institute of Economic Affairs), który uważa proponowane regulacje za "drakońskie" i ograniczające innowacyjność.

Zmiany prawne proponowane przez Brytyjczyków są według mediów odpowiedzią na rolę, jaką media społecznościowe odegrały w zamachu na dwa meczety w Christchurch w Nowej Zelandii, do którego doszło 15 marca. Sprawca, który zabił 50 osób, z użyciem Facebooka transmitował swoje działania na żywo. Facebook usunął nagranie oraz konto zamachowca dopiero po otrzymaniu informacji na ten temat od miejscowej policji, wideo zostało jednak powielone i szybko rozpowszechniło się w internecie.

    Reklama
    Reklama

    Najnowsze wiadomości

    Kurs NBP z dnia 02.06.2020
    GBP 4.933 złEUR 4.390 złUSD 3.930 złCHF 4.102 zł

    Sport


    Sport

    Reklama