Londyn: W ciągu trzech lat 650 nieletnich rozebranych przez policję w trakcie rewizji osobistych

Rachel de Souza zwróciła się do policji o takie dane w efekcie głośnej sprawy rozebrania podczas rewizji w szkole w Hackney we wschodnim Londynie 15-letniej czarnoskórej dziewczynki, którą podejrzewano o posiadanie marihuany. Zdarzenie miało miejsce w 2020 r., ale dopiero w marcu tego roku wyszło na jaw.
Dziewczynka była przeszukiwana w szkolnym gabinecie medycznym przez dwie policjantki bez obecności innych dorosłych, co jest wbrew zasadom, i kazano jej się rozebrać do naga, włącznie z usunięciem podpaski. Okazało się, że nie miała narkotyków.
Gdy sprawa została ujawniona, policja metropolitalna zapewniała, że był to jednostkowy incydent, ale podane dzisiaj dane temu przeczą. W okresie od 2018 do 2020 r. włącznie było 650 przypadków, by nieletni - w wieku od 10 do 17 lat - byli rozebrani podczas rewizji przez policję, przy czym w 23 proc. z tych zdarzeń nie było przy tym odpowiedniej osoby dorosłej.
Jak pokazują dane, w ponad 95 proc. przypadków rewizjom takim poddawani byli chłopcy, a 58 proc. dotyczyło czarnoskórych, ale w pierwszym z trzech lat objętych statystykami 75 proc. przeszukiwanych chłopców była czarnoskóra. Spośród tych 650 przypadków, w 53 proc. poddani rewizjom zostali zwolnieni bez postawienia jakichkolwiek zarzutów.
Rachel de Souza podkreśliła, że statystyki nie przekonały jej, że sprawa dziewczynki z Hackney była odosobnionym przypadkiem. Dodała ponadto, że jest to szczególnie niepokojący przykład bardziej systemowego problemu wokół zapewniania ochrony dzieciom przez policję.
Policja z kolei oświadczyła, że "uznaje znaczący wpływ, jaki mogą mieć takie przeszukania" i zapewniła, że dokonany został przegląd procedur dotyczących rewizji osób poniżej 18. roku życia, ale wskazała też, iż dzieci mogą być mimowolnymi ofiarami wykorzystywanymi przez gangi narkotykowe.
Czytaj więcej:
Rekordowa liczba brytyjskich jednostek policyjnych jest niewydolna i wymaga działań naprawczych
Met Police oficjalnie z nowym szefem. Kim jest Mark Rowley?
Londyńska policja chce mieć dostęp do danych TfL, aby śledzić "podejrzanych pasażerów"