Menu

"Le Monde”: Europa Środkowo-Wschodnia "małymi Chinami Europy"

"Le Monde”: Europa Środkowo-Wschodnia "małymi Chinami Europy"
Kraje w Europie Środkowo-Wschodniej mogą być alternatywą dla Chin - uważają eksperci. (Fot. Getty Images)
Posiadając silną bazę przemysłową oraz tanią siłę roboczą, Europa Środkowo-Wschodnia może bardzo skorzystać na przenoszeniu fabryk na Stary Kontynent – ocenia dziennik 'Le Monde”, przypominając jednocześnie o konflikcie na linii Warszawa-Paryż w sprawie kosztów pracy.
Reklama

Francuski dziennik w artykule zatytułowanym "Małe Chiny Europy" takie określenie stosuje do Europy Środkowo-Wschodniej.

"Nowe państwa członkowskie Unii Europejskiej będą jeszcze ważniejsze dla europejskiego przemysłu, gdy wyjdzie on z pandemicznego szoku" – cytuje dziennik wypowiedź wicepremiera Bułgarii Tomisława Donczewa.

Jednak cytowani przez gazetę polscy eksperci są ostrożniejsi. "Mówienie o tym jest przedwczesne, ponieważ obecnie rządy starają się przede wszystkim ograniczyć poważne skutki gospodarcze i społeczne związane z kryzysem (wywołanym pandemią koronawirusa)" - wskazuje analityk z Instytutu Spraw Publicznych Dominik Owczarek.

W średnim okresie kraje te mają wszystko, aby skorzystać z przenoszenia produkcji do Europy – uważa z kolei ekonomista firmy ubezpieczeniowej Coface Grzegorz Sielewicz.

Koszty utrzymania pracownika w Polsce są znacznie niższe niż w Europie Zachodniej. (Fot. Getty Images)

Płace w regionie gwałtownie wzrosły w ostatnich latach w wyniku gwałtownego spadku bezrobocia i niedoboru pracowników – odnotowuje "Le Monde". Wciąż pozostają one jednak niższe niż na Zachodzie: koszt za godzinę pracy w przemyśle i usługach na koniec 2019 r. wyniósł 13,65 euro w Czechach, 10,50 euro w Polsce i 7,36 euro w Rumunii, wobec 37,66 euro we Francji czy 31,82 euro średnio w strefie euro.

"Region oferuje także konkurencyjne koszty transportu i logistyki w porównaniu z Azją" – uważa główny ekonomista Komerczni Banka (KB) Jan Vejmelek, spółki zależnej Societe Generale w Pradze.

"Le Monde" wskazuje, że dyskusja o przenoszeniu fabryk do Europy będzie ma sens tylko wtedy, jeśli będzie koordynowana na poziomie europejskim, jak ma to miejsce w przypadku europejskiego sojuszu na rzecz produkcji akumulatorów do samochodów o napędzie elektrycznym, który skupia producentów z siedmiu krajów (Niemcy, Belgia, Finlandia, Francja, Włochy, Polska i Szwecja).

"Nie chodzi o rozpoczęcie wyścigu o najniższą cenę między krajami członkowskimi, ale o to, aby nasze łańcuchy produkcyjne były krótsze i niezależne od reszty świata" - podkreśla minister Jadwiga Emilewicz, cytowana przez "Le Monde".

Czytaj więcej:

Francuzi kupują "made in France"

Politolog: Jeśli kraje UE nie oddadzą choćby kawałka suwerenności, stracą ją całkowicie

Niemcy: Bundesrat uchwalił prawną ochronę flagi i hymnu UE

    Komentarze
    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel sie opinią
    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama

    Najnowsze wiadomości

    Kurs NBP z dnia 03.07.2020
    GBP 4.956 złEUR 4.467 złUSD 3.976 złCHF 4.202 zł

    Sport


    Sport

    Reklama