Menu

Johnson odwiedził powodzian. Premier usłyszał gorzkie słowa

Johnson odwiedził powodzian. Premier usłyszał gorzkie słowa
Część mieszkańców zalanych terenów mało przychylnie odnosiła się do wizyty premiera. (Fot. Getty Images)
Brytyjski premier Boris Johnson, który wczoraj po raz kolejny odwiedził dotknięte powodzią tereny w północnej i środkowej Anglii, musiał zmierzyć się z krytyką mieszkańców, zarzucających rządowi spóźnione i niewystarczające działania.
Reklama

Johnson był w miejscowości Stainforth w hrabstwie South Yorkshire, która znajduje się pomiędzy Doncaster a niemal kompletnie zalaną wskutek powodzi wioską Fishlake. Część mieszkańców Stainforth jednak mało przychylnie odnosiła się do wizyty premiera.

"Nie jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu, że z panem rozmawiam, więc jeśli nie ma pan nic przeciwko, zajmę się czymś innym" - tymi słowami zwróciła się do Johnsona jedna z mieszkanek.

Inna mieszkanka na pytanie premiera, czy w jakiś sposób może pomóc, odparła: "Myślę, że teraz mniej więcej wszystko przechodzi, na pomoc jest trochę za późno". Johnson, odnosząc się później do tych krytycznych głosów, oświadczył, że "trudno przecenić cierpienia, które wywołała powódź".

We wtorek wieczorem po posiedzeniu rządowego sztabu kryzysowego Johnson ogłosił dodatkową pomoc dla poszkodowanych. W ramach tych działań wczoraj do South Yorkshire przybyło dodatkowych 100 żołnierzy, którzy będą pomagali w usuwaniu skutków powodzi. Zapowiedział też dodatkowe środki dla lokalnych władz, mieszkańców i firm dotkniętych przez powodzie.

Skala potrzebnej pomocy może być jednak większa, niż początkowo przypuszczano. Wczoraj podano, że część mieszkańców Fishlake nie będzie mogła powrócić do domów nawet przez trzy tygodnie. Trudna sytuacja jest też w Doncaster, gdzie ewakuowano ponad 1 000 domów, a ok. 500 nadal jest zalanych.

Meteorolodzy zapowiadają na dzisiaj dalsze opady na większości terytorium Anglii. Dobrą wiadomością jest natomiast to, że odwołano już pięć poważnych ostrzeżeń powodziowych, które przez ostatnich kilka dni obowiązywały na rzece Don. To oznacza, że w żadnym miejscu w kraju nie ma już ostrzeżeń najwyższego stopnia.

W wielu miejscach sytuacja wciąż jest dramatyczna. (Fot. Getty Images)

Tymczasem powódź staje się jednym z głównych tematów kampanii przed wyznaczonymi na 12 grudnia wyborami parlamentarnymi.

Powódź ma kontekst wyborczy m.in. dlatego, że to właśnie tereny nią dotknięte mają być jednym z głównych pól walki o głosy. Całe South Yorkshire to bastion Partii Pracy, ale to zarazem hrabstwo, w którym większość uczestników referendum z 2016 r. opowiedziała się za wystąpieniem z Unii Europejskiej.

Strategia Partii Konserwatywnej zakłada, że właśnie o takie okręgi musi ona powalczyć, jeśli ma zdobyć bezwzględną większość w Izbie Gmin.

Czytaj więcej:

Powodzie w północnej i środkowej Anglii, jedna osoba zginęła

Internauci szydzą z Johnsona. Premier próbował zmyć podłogę mopem

Dodatkowa pomoc dla powodzian. Johnson: "Absolutna tragedia"

    Komentarze
    • Gomes
      14 listopada, 09:22

      Co Borysa obchodzą Beneficiarze i powodzianie, przecierz on zajęty jest wyjściem z unii. Przecież pieniądze są potrzebne na kampanię. Ktoś mu głowę zawraca takimi blachymi sprawami. Przecież on ma poparcie w sondażu, co go obchodzi ludzki dramat.

    • ZZ
      14 listopada, 10:31

      Juz byla taka sytylacja premier Cameron obiecal pomoc finasowa jak byl pozniej nic nie dostali radzcie sami Powinien podac sie do dymisji z rzadem premier mysli o sobie a nie inch Mowia juz Brytyjczycy ze wyjda na ulice nie maj na rachunki ceny zywnosci rosna oraz uslugi a on bawi sie

    • Fircyk
      14 listopada, 10:43

      DOPIERO to widzisz przeciezod samego poczatku on ma ludzi gdzies traktuja ludzi jak bydlo

    • Londynczyk
      14 listopada, 13:20

      Polityka Borysa jest glodna i prowadzaca do nikad ! a ceny zywnosci dopiero pujda w gore w UK zyje sie coraz gozej dlatego mlodzi ludzie juz nie wybieraja Angli

    • Czytelnik
      14 listopada, 18:20

      To jest kara za wyjście z Uni.

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 06.12.2019
    GBP 5.053 złEUR 4.272 złUSD 3.850 złCHF 3.896 zł

    Sport


    Reklama