Menu

Europejskie media o porozumieniu Polski z USA ws. wojsk

Europejskie media o porozumieniu Polski z USA ws. wojsk
"Geograficzna pozycja Polski jako filaru wschodniej flanki NATO sprawiła, że jest ona ważnym sojusznikiem dla Stanów Zjednoczonych" - przypomniały media w Europie. (Fot. Getty Images)
Dzienniki w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Portugalii odnotowały dzisiaj decyzję amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa o skierowaniu do Polski dodatkowo tysiąca żołnierzy USA, podkreślając, że to efekt wielomiesięcznego lobbingu ze strony rządu w Warszawie.
Reklama

Centrowy "The Times" zaznaczył, że podjęta decyzja ma na celu wzmocnienie systemu obronnego Polski przed zagrożeniem ze strony Rosji. Jak dodano, w trakcie wczorajszego spotkania w Waszyngtonie Trump "chwalił Polskę za wywiązywanie się z ustalonego na poziomie NATO poziomu wydatków" na obronność, wytykając jednocześnie niewystarczający wkład ze strony Niemiec.

Gazeta podkreśliła jednocześnie transakcyjny charakter porozumienia, wskazując, że polska strona zdecydowała się na zakup 32 myśliwców Lockheed Martin F-35, co uczczono uroczystym przelotem takich maszyn nad Białym Domem; koszt jednego F-35 to 90 mln dolarów.

Jednocześnie ujawniono, że wśród nowych sił skierowanych do Polski będzie także eskadra bezzałogowych dronów MQ-9 Reaper.

Polska strona zdecydowała się na zakup 32 myśliwców Lockheed Martin F-35, co uczczono uroczystym przelotem takich maszyn nad Białym Domem... (Fot. Getty Images)

Dziennik "Financial Times" opisał wizytę Dudy w Waszyngtonie w wydaniu internetowym, także zwracając uwagę na "wzmocnienie współpracy wojskowej w obliczu rosnącej asertywności ze strony Rosji". Jak zaznaczono, dodatkowi żołnierze USA zostaną przeniesieni z innego miejsca w Europie - najprawdopodobniej z Niemiec - i dołączą do 4,5 tys., którzy już służą na terenie Polski.

"FT" napisał, że "Polska nalegała na stworzenie stałej obecności wojskowej ze względu na obawy dotyczące rosyjskich wpływów w regionie", ale - jak podkreślił dziennik - Trump odmówił jasnej odpowiedzi na pytanie o to, czy ten tysiąc żołnierzy będzie w Polsce na stałe.

Gazeta odnotowała także krytykę amerykańskiego prezydenta pod adresem Niemiec, które nie spełniają ustalonego na poziomie NATO progu wydatków na obronność na poziomie 2 proc. PKB.

Jednocześnie zwrócono uwagę, że spotkanie z Dudą w Białym Domu było czwartą wizytą lidera środkowoeuropejskiego kraju w ostatnich trzech miesiącach, co - jak oceniono - "podkreśla determinację administracji Trumpa do wznowienia bliskich relacji z regionem, który nie był priorytetem za rządów prezydenta Baracka Obamy, a jest zaniepokojony coraz bardziej asertywną postawą Rosji pod wodzą Władimira Putina".

"Zwiększenie obecności żołnierzy, co jest wynikiem intensywnych negocjacji między Waszyngtonem i Warszawą w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy, wzmocni pozycję rządzącego w Polsce Prawa i Sprawiedliwości, które wielokrotnie ścierało się w ciągu ostatnich trzech lat z Brukselą i przyjęło bliższe więzi z USA za jeden ze swoich strategicznych priorytetów" - napisał "FT".

Spotkanie z Dudą w Białym Domu było czwartą wizytą lidera środkowoeuropejskiego kraju w ostatnich trzech miesiącach. (Fot. Getty Images)

W artykule na ten temat przypomniano, w ubiegłym roku Polska podpisała także wartą 4,8 miliarda dolarów umowę na zakup systemu Patriot.

"Geograficzna pozycja Polski jako filaru wschodniej flanki NATO sprawiła, że jest ona ważnym sojusznikiem dla Stanów Zjednoczonych. Ten środkowoeuropejski kraj zdobył sobie także sympatię Waszyngtonu za swą gotowość do ponoszenia wysokich wydatków na obronność - coś, czego Trump często domaga się od amerykańskich sojuszników" - podkreślono.

Tymczasem media w Hiszpanii i Portugalii oceniają, że decyzja Trumpa o skierowaniu do Polski 1 000 żołnierzy jest nagrodą za duże wydatki Warszawy na obronę. Hiszpańska telewizja TVE odnotowuje, że Polska, wydając na obronność ponad 2 proc. swojego PKB, należy pod tym względem do czołówki państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Zarówno publiczny kanał telewizji hiszpańskiej, jak i miejscowa prasa wskazują na liczne wcześniejsze wypowiedzi Trumpa dotyczące Polski oraz innych państw Grupy Wyszehradzkiej. Przypominają m.in. o przychylnych słowach amerykańskiego prezydenta pod adresem Węgier podczas majowej wizyty premiera tego kraju Viktora Orbana w Waszyngtonie.

Czyzby polski projekt Fortu Trump zaczął przynosić swoje owoce? (Fot. Getty Images)

Wydawana w Barcelonie "La Vanguardia" pisze, że polski projekt Fortu Trump "zaczyna przynosić swoje owoce", a deklarację prezydenta USA wysłania dodatkowych wojsk nad Wisłę określa mianem "politycznej nagrody" dla Warszawy za wydatki na armię. Gazeta odnotowuje, że w 2020 r. mają one sięgnąć 2,2 proc. polskiego PKB.

Hiszpański dziennik ocenia, że zapowiedź Trumpa militarnego wzmocnienia Polski siłami USA jest też "policzkiem dla Niemiec". "Berlin wydaje na obronę tylko 1 proc. swojego PKB i jest krytykowany przez Trumpa. Ten twierdzi, że choć w Niemczech stacjonuje 52 tys. amerykańskich żołnierzy, to kraj ten nie robi tego, co powinien" - napisała "La Vanguardia".

Z kolei lizboński tygodnik "Expresso" postrzega zapowiedź wzmocnienia obecności wojsk amerykańskich w Polsce jako odpowiedź na zagrożenie ze strony Rosji oraz efekt długotrwałych nacisków strony polskiej na większe zaangażowanie militarne USA w tej części Europy.

Na polskie zabiegi wokół budowy Fortu Trump wskazuje też portugalska telewizja SIC. "Warszawa od kilku miesięcy nalegała na Biały Dom, aby ten zgodził się na uruchomienie stałej amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. Inicjatywa ta staje się teraz faktem" - ocenił SIC.

    Komentarze
    • Hans
      13 czerwca, 22:41

      Do Polski sprowadzono Krzyżaków , Żydów , Sovietow , a teraz USA ,

    • Drakus
      14 czerwca, 08:48

      Niestety Świat, w którym żyjemy nie jest doskonały i dobrze jest być uzbrojonym. Z moich danych to dopiero początek. Polska ma apetyt i dobrze kombinuje. Podobno obecnie jesteśmy na szóstym miejscu w Unii Europejskiej. U Nas nadal wszystko się rozkręca i przy obecnym poziomie techniki oraz czasach pokojowych możemy dużo naprawić lub wymienić na lepsze. Wykorzystując możliwości idziemy dobrą drogą. My zarabiamy funty, a u Nas pracuje armia Ukraińców za najniższą. Zmiany na lepsze mamy. Pracując za granicą uczymy się, poznajemy świat i zarabiamy.

    • True 7
      14 czerwca, 09:40

      Do Drakus,obcokrajowcy wykradaja Tobie i innym miejsca pracy i to jest ok?Moim zdaniem rząd dobrze wie co robi,nie licz na rychły powrót rodaków z zza granicy,nie przy tych stawkach i rodzaju umów śmieciowych.

    • Drakus
      14 czerwca, 17:42

      Wykradanie pracy to nie najlepsze określenie. Podobno pracy u Nas jest dużo. To jest pomoc imigrantom i dzięki temu nie musimy przyjmować obiboków z innych rejonów świata. Oni są młodzi, zdrowi, a co najważniejsze pracowici jak My i czym dłużej u Nas pracują tym lepiej. Oni są nam bliscy i wkrótce będą w UE. Naszym zadaniem jest zatrzymać ich żeby nie wyjeżdżali dalej. Nikt nie mówi ile My zarabiamy na imigrantach. Oni też są głodni jak My jeszcze niedawno więc okażmy im trochę serca, a może będą Naszymi przyjaciółmi. Łączy Nas wiele spraw i interesów. Dla Nas to czas rozkwitu i wielu widzi w tym dobrą przyszłość.

    • Vistula
      17 czerwca, 21:25

      Ciekawe są te opinie, że będziemy teraz ginąć za Amerykę, jak się Ruskie wkurzą. A za kogo ginęliśmy w XVIII w. jak Ruskie rozbierali nam kraj i potem w XIXw. jak tłumili powstania? W 1920 r. na kogo Ruskie się wkurzyli, że trzeba było ich wyganiać aż od Warszawy? W 1939 r. po co Ruskie weszli aż do Wisły na nasze terytorium? Ci co nie mieli historii, bo są po szkolnych programach LSD i PełO to nie wiedzą, że Polska leży w takim miejscu, że albo będziemy silni i tym możemy odstraszać i Niemców i Ruskich, albo będziemy słabi i będziemy wasalami albo jednych albo drugich albo i tych i tych.

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 18.11.2019
    GBP 5.026 złEUR 4.288 złUSD 3.877 złCHF 3.913 zł

    Sport


    Reklama