Cookie Consent by Privacy Policies Generator website
Menu

Były minister ds. Brexitu przyznaje: Brak jakichkolwiek większych korzyści z wyjścia z UE

Były minister ds. Brexitu przyznaje: Brak jakichkolwiek większych korzyści z wyjścia z UE
David Davis był - i wciąż jest - gorącym zwolennikiem Wielkiej Brytanii poza UE. (Fot. Getty Images)
Były minister ds. Brexitu David Davis przyznał w rozmowie z Times Radio, iż 'opuszczenie UE nie przyniosło Wielkiej Brytanii jakichkolwiek większych korzyści ekonomicznych'. Polityk za całą sytuację obwinił jednak globalną pandemię koronawirusa.

Reklama
Reklama

David Davis, który prywatnie sam opowiadał się za opuszczeniem UE w celu ożywienia brytyjskiej gospodarki, obwinił Covid-19 za brak pozytywnych wyników.

"Nie dostrzegliśmy żadnych korzyści z opuszczenia UE. Przynajmniej żadnych istotnych" - przyznał.

David Davis był odpowiedzialny m.in. za negocjacje z UE w sprawie warunków Brexitu. (Fot. Getty Images)

Wskazał jednak, że Brexit pozwolił na osiągnięcie kilku innych osiągnięć. Wymienił m.in. fakt, iż Wielka Brytania zaczęła masowe szczepienia mieszkańców znacznie wcześniej niż kraje UE. "Takich przykładów będzie więcej. Nasze branże medyczne i IT znacznie się rozwiną" - podkreślił.

W rozmowie z Times Radio dodał, że "trudno jest mierzyć jakiekolwiek korzyści ekonomiczne, gdy rząd był skupiony na walce z pandemią".

David Davis przekazał jednocześnie, że zgadza się z premierem Rishi Sunakiem, który twierdzi, że szef CBI Tony Danker "myli się", sądząc, że luźniejsze przepisy imigracyjne pomogą ożywić gospodarkę.

Rishi Sunak wykluczył próby złagodzenia zasad imigracyjnych. (Fot. Getty Images)

Sam Rishi Sunak ogłosił niedawno, że wyklucza podejmowanie jakichkolwiek prób "rozmiękczania" Brexitu czy inspirowania się Szwajcarią w kontaktach z UE.

"Będę jednoznaczny w tej sprawie. Pod moim przywództwem Wielka Brytania nie będzie dążyć do żadnych stosunków z Europą, które miałyby opierać się na konieczności dostosowywania prawa pod UE" - oznajmił.

Tymczasem szef brytyjskiej organizacji biznesowej CBI Tony Danker skrytykował obecne podejście brytyjskiego rządu, które nazwał "niepraktycznym". Ocenił, że sytuację w kraju może uratować jedynie poluzowanie przepisów imigracyjnych.

Czytaj więcej:

Większość Brytyjczyków uważa, że rząd stracił kontrolę nad granicami kraju

Szef sieci Next: "To zdecydowanie nie jest Brexit, jakiego chciałem"

Brexit: Wielka Brytania przymierza się do nowej umowy z UE

Brytyjski minister: Biznes powinien stawiać na lokalnych pracowników, a nie na imigrantów

    Komentarze
    • Czytelnik anonimowy
      24 listopada 2022, 07:52

      Gdyby nie brexit, to w związku z zapaścią w budowlance spowodowaną recesją za 3-6 miesięcy zobaczylibyśmy setki tysięcy wykwalifowanych pracowników budowlanych udających się do UK, chcących pracować za 9-10 funtów na godzinę. Gotowi byliby mieszkać po 3 osoby w jednym pokoju, byle tylko zarobić na życie.

    • Anglik
      24 listopada 2022, 09:48

      Czytelnik anonimowy po trzech to mieszkali Rumuni i nieraz Polacy po dwie osoby.Teraz jak maja jechac to pojada do Niemiec.Teraz za 9 10 funtow w Angli to jest wegetacja a nie zycie.Po co Anglicy maja placic za prace jak teraz plynie im na pontomach tania sila robocza.

    • Ssaj
      24 listopada 2022, 21:36

      Do Czytelnik anonimowy: Cos o tym wiesz co nie ?

    • Cywil
      25 listopada 2022, 09:01

      @Anglik - rozumiem, ze z ta tania sila robocza z pontonow to taki zart?

    • Maxxxx
      1 grudnia 2022, 09:12

      ale przeciez najwieksza fala imigrantow od lat jest 500k osob na plus w rok... to o czym wy mowicie? jest tania sila robocza tylko nie polacy. i to legalni a nie na pontonach... z ameryki poludniowej indii singapuru etc. wydawalo mi sie ze brexit mial zatrzymac imigracje?

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 27.01.2023
    GBP 5.3505 złEUR 4.7076 złUSD 4.3252 złCHF 4.6961 zł
    Reklama

    Sport


    Reklama
    Reklama