Menu

Barnier: Jeśli nie będzie umowy z UK, to cofniemy się do sytuacji sprzed 40 lat

Barnier: Jeśli nie będzie umowy z UK, to cofniemy się do sytuacji sprzed 40 lat
Barnier przebywa z wizytą w Polsce. (Fot. Getty Images)
Decyzją Wielkiej Brytanii jest wyjście 31 grudnia 2020 r. z jednolitego rynku. Jeśli nie będzie wspólnej umowy, to Brytyjczycy cofną się do sytuacji sprzed 40 lat, będą kontrole produktów, cła i podatki - przekazał przed sejmową komisją ds. UE unijny negocjator ds. Brexitu Michel Barnier.
Reklama

Barnier przedstawił sejmowej komisji ds. UE informacje dotyczące prowadzonych przez niego negocjacji ws. przyszłej umowy z Wielką Brytanią. Przedwczoraj unijni ministrowie ds. europejskich przyjęli w Brukseli mandat do rozmów o przyszłych stosunkach z Wielką Brytanią. Maraton negocjacyjny ma zostać sfinalizowany przed końcem roku.

Zatwierdzony przez ministrów państw UE mandat wskazuje na konieczność utrzymania równych zasad działania w różnych dziedzinach, od pomocy publicznej po standardy pracy i standardy socjalne dla firm działających w Wielkiej Brytanii i UE. W zamian UE oferuje Wielkiej Brytanii całkowicie wolny handel beż żadnych ceł, czy kwot taryfowych.

Główny unijny negocjator ds. Brexitu podkreślił, że jego zespół pracuje również w oparciu o umowę o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, na którą obie strony wyraziły zgodę i która - jak dodał - jest wiążąca. Na podstawie tej umowy - zaznaczył Barnier - są zagwarantowane prawa nabyte obywateli państw UE w Wielkiej Brytanii oraz obywateli brytyjskich, którzy pozostaną w państwach członkowskich. Wyraził również oczekiwanie, że rząd brytyjski nie będzie dyskryminował obywateli państw członkowskich po ustaniu okresu przejściowego (który potrwa do 31 grudnia 2020 r. - przyp.red.) w związku z ich możliwością podróżowania do Zjednoczonego Królestwa.

"W oparciu o ten uporządkowany rozwód, który jest dużo lepszy niż nieuporządkowany rozwód, musimy odbudować wszystko na nowo. Wielka Brytania wychodząc z UE wychodzi również z 600 umów międzynarodowych, więc wszystko trzeba przebudować" - przekazał Barnier.

Przed UE i UK bardzo trudne negocjacje. (Fot. Getty Images)

Przypomniał deklarację premiera Wielka Brytanii Borisa Johnsona, który chce, aby jego kraj wyszedł również z jednolitego rynku i unii celnej po okresie przejściowym. Podkreślił przy tym, że najistotniejsze jest obecnie, czy Wielka Brytania wyjdzie z jednolitego rynku po okresie przejściowym z umową czy też bez umowy regulującej przyszłe relacje, w tym handlowe, z UE.

Barnier zaznaczył, że jeśli Wielka Brytania wyjdzie z jednolitego rynku bez umowy, wówczas produkty brytyjskie trafiające na europejski, w tym polski rynek, będą musiały być kontrolowane przez organy państw członkowskich pod kątem m.in. standardów sanitarnych i jakościowych, podobnie jak ma to miejsce obecnie z produktami chińskimi czy amerykańskimi.

Dodał, że obecnie kraje członkowskie przygotowują się na taką ewentualność m.in. poprzez zwiększanie miejsc pracy w służbie celnej - we Francji przygotowane jest dodatkowo 1 000 stanowisk w służbach celnych, a w Belgii ok. 700.

Barnier ocenił, że relacje UE z Wielką Brytanią będą bezprecedensowe, jednak obecnie należy stworzyć podstawy i fundamenty prawne, na podstawie których relacje te będą zorganizowane. Poinformował, że negocjacje w sprawie przyszłych relacji, które rozpoczną się formalnie w marcu, będą dotyczyły wszystkich kwestii z wyjątkiem polityki zagranicznej i obronnej - o których - jak dodał - nie chce w tej chwili rozmawiać strona brytyjska - i obejmą 10 stołów negocjacyjnych.

Wskazał, że w czerwcu zda sprawozdanie z trzech miesięcy negocjacji przed Parlamentem Europejskim oraz przed przedstawicielami parlamentów narodowych państw członkowskich.

"Relacje UE z Wielką Brytanią będą bezprecedensowe". (Fot. Getty Images)

Barnier wśród najważniejszych wyzwań przyszłych stosunków ze Zjednoczonym Królestwem wymieniał udział we wspólnym rynku. "Z Wielką Brytanią nie będzie status quo. Ich decyzją jest wyjście z jednolitego rynku 31 grudnia 2020 r. Oni chcą wyjść z jednolitego rynku i jeśli nie będzie wspólnej umowy to cofną się o 40 lat, cofną się do sytuacji sprzed 40 lat i to jest ich decyzja. Nie tylko będą kontrole produktów z każdej strony, ale również pojawią się cła i podatki" - oznajmił główny unijny negocjator ds. Brexitu.

Podkreślił, że jednym z najważniejszych postulatów brytyjskich dotyczących Brexitu było "wyjście" spod regulacji unijnych i stworzenie narzędzia konkurencyjności. Ocenił, że umowa o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE i deklaracja polityczna daje szanse na dojście do porozumienia w tym roku w sprawie umowy regulującej przyszłe relacje. Zadeklarował, że jego zespół zrobi wszystko, żeby porozumienie i umowę wynegocjować.

"Nie jestem ani optymistą ani pesymistą. Będą to trudne negocjacje, zawsze to mówiłem bardzo jasno" - zauważył Barnier. Zadeklarował również, że UE nie zgodzi się na to, aby w wyniku negocjacji, osłabić wspólny europejski rynek.

Czytaj więcej:

Brexit: Ambasadorowie UE uzgodnili mandat do negocjacji z UK

Polska zadowolona z mandatu UE do negocjacji z Wielką Brytanią

Barnier w Warszawie: W negocjacjach z Londynem kluczowa jest jedność UE

    Komentarze
    • Rob
      27 lutego, 18:19

      Dobrze Barnier dobrze jazda z nimi

    • Celestyn76
      27 lutego, 20:52

      A kto kontroli je chinski scheiss plynacy do europy wszelkimi mozliwymi drogami lacznie z podrobkqmi dopalaczami etc

    • Kursy walut
      27 lutego, 21:40

      Funt brytyjski spada, Euro w gore. :)))

    • Anna
      28 lutego, 06:29

      raj podatkowy nie ma wplywu na economie UK.

    • A kto za ro zaplaci
      28 lutego, 09:02

      " saldo wymiany handlowej jest caly czas ujemny dla Wielkiej Brytanii , UE eksportowala do UK ponad 60% a UK do UE niecale 25%-30% , i to wlasnie ma sie zmienic korzystujac z wolnosci handlu z calym swiatem gospodarczym ." A kto zaplaci za te 60% - odpowiedz brzmi brytyjskie spoleczenstwo, to jaki to ten sukces UK ?

    • Procenty
      28 lutego, 10:28

      " saldo wymiany handlowej jest caly czas ujemny dla Wielkiej Brytanii , UE eksportowala do UK ponad 60% a UK do UE niecale 25%-30% , i to wlasnie ma sie zmienic korzystujac z wolnosci handlu z calym swiatem gospodarczym ." ,ale te procenty to z punktu widzenia UK, bo z Punktu widzenia UE to zamiast 60 procent to jest tylko 8 procent, a to tez robi wielka roznice. Ja k wprowadza cla i tarzyfy to wiekcej zaplaca za towary brytyjczycy, bo wiecej kupuja niz sprzedaja. Koszty pokrywa kupujacy. Anglicy tak czy inaczej i tak beda musieli kupowac produkty z UE. Takze UE troche tam straci ale nie tyle co UK. Jakby nie patrzec to brytyjskie spoleczenstwo jes przegrane. A Borys to ma na uwadze tylko wlasny interes i jego kumpli a cala reszte to ma gdzies nawet obywateli wlasnego kraju.

      Jeszcze jedno brytyjczycy nawet nie maga rozbudowac na wlasnym podworku lotniska Heathrow ;)))

    • Ferenc no co ty
      28 lutego, 11:12

      "Boris Johnson jasno powiedzial " problem w tym , ze Boris nigdy nic nie powiedzial jasno i coagle klamie :)))

    • Przemko
      28 lutego, 13:20

      Czytacie angielskie gazety? Angole coraz bardziej hardzieja i to nie tylko rzad. Natomiast eurokolchoz coraz głośniej kwiczy. Twardy brexit się zapowiada. Będzie ciekawie, choć niekoniecznie wesoło.

    • Do Przemko
      28 lutego, 16:22

      Chlopie, problem polega na tym, ze Ty czytasz niewlasciwe gazety. Za duzo Dailly Mail :))), tam to sie zgodze, ze duzo hardych anglikow, tylko, ze bez mozgu.

    • Do Przemko
      28 lutego, 17:19

      Zamiast Daily Mail, mialem na mysli, ze czytasz za duzo Daily Exspress. Taka moja pomylka.

    • Not so simple
      28 lutego, 21:42

      "To proste sprawy są.
      Brytyjczycy zamiast niemieckich samochodów mogą kupić japońskie czy amerykańskie." No nie takie proeste, bo trzeba miec za co kupowac. A komu Anglicy sprzedadza swoje produkty, a najbardziej chodzi o uslugi ???

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 31.03.2020
    GBP 5.105 złEUR 4.552 złUSD 4.147 złCHF 4.300 zł

    Sport


    Reklama