Menu

Australijskie media protestują. Walczą o wolność słowa

Australijskie media protestują. Walczą o wolność słowa
Tak wyglądają dzisiaj czołowe australijskie gazety. (Fot. Getty Images)
Australijskie gazety - zarówno ogólnokrajowe, jak i regionalne - w swoich wczorajszych wydaniach zaciemniły tekst na pierwszej stronie, opatrując go czerwoną pieczęcią z napisem 'tajne'. Jest to wspólny protest przeciwko ograniczaniu wolności mediów.
Reklama

W akcji udział wzięły m.in. najbardziej znane tytuły, takie jak "The Australian", "The Sydney Morning Herald" czy "Australian Financial Review". Jednocześnie wiele stacji telewizyjnych emituje spoty wzywające widzów to zastanowienia się nad pytaniem: "Gdy rząd ukrywa przed wami prawdę, to co tak naprawdę tuszuje?".

Australijskie media domagają się, by surowe przepisy dotyczące bezpieczeństwa narodowego nie obejmowały dziennikarzy; argumentują, że utrudniają one pracę dziennikarską i tworzą "kulturę tajności" wokół działań rządu.

Środowisko medialne domaga się również lepszej ochrony sygnalistów oraz reform przepisów dotyczących zniesławienia, które w Australii - jak podkreśla AFP - są jednymi z najsurowszych na świecie. Jak zaznaczają agencje, wolność słowa nie jest zagwarantowana w australijskiej konstytucji.

Zdaniem dziennikarzy, stan wolności prasy w Australii pogorszył się od zamachów w USA z 2001 r. (Fot. Getty Images)

Zdaniem dziennikarzy, stan wolności prasy w Australii znacznie pogorszył się od ataków terrorystycznych w USA z 2001 roku w związku z przyjęciem od tego czasu przez australijski parlament ponad 70 ustaw dla zapewnienia bezpieczeństwa narodowego i walki z terroryzmem.

Wczorajszą kampanię na rzecz prawa do informacji zorganizowano m.in. w odpowiedzi na rewizje, które przeprowadziła w czerwcu br. policja w siedzibie australijskiego publicznego nadawcy ABC oraz w domu dziennikarza australijskiego oddziału koncernu prasowego News Corp. Jak wyjaśnia AFP, wcześniej media te podały informacje szkodzące wizerunkowi rządu.

Czerwcowa akcja policyjna wywołała bardzo negatywny oddźwięk w środowisku australijskich i międzynarodowych mediów.

Premier Australii: "Rządy prawa" muszą być przez wszystkich szanowane. (Fot. Getty Images)

Przedwczoraj australijski rząd ponownie poinformował, że w następstwie rewizji możliwe jest postawienie zarzutów trzem dziennikarzom, podejrzewanym o naruszenie przepisów ustawy o ochronie tajemnic państwowych.

Chodziło o ujawnienie planów rozszerzenia kontroli australijskich tajnych służb nad komunikacją elektroniczną i kontami bankowymi oraz publikację informacji z tajnego raportu o działalności australijskich sił specjalnych w Afganistanie. Raport podaje m.in. szczegóły zabicia trojga afgańskich cywilów.

Premier Australii Scott Morrison, cytowany przez portal BBC News, podkreślił, że wolność prasy jest bardzo ważna dla australijskiej demokracji, jednak dodał, że "rządy prawa" muszą być przez wszystkich szanowane. "Włącznie ze mną i dziennikarzami" - przekazał przedwczoraj szef rządu. 

Czytaj więcej:

Facebook pozwany w Polsce za "prywatną cenzurę"

Internetowi giganci przeciwni planom Wielkiej Brytanii

Rosja ostrzega brytyjskie media po grzywnie dla telewizji RT

    Komentarze
    • Tom
      22 października, 07:33

      ...ale co nas to w Europie obchodzi? Po co przekazujecie wiadomości z końca świata? To może napiszcie jeszcze czy w tym roku były silne wiatry pamperos w Urugwaju?

    • Do Tom
      22 października, 09:08

      To jest ważna wiadomość bo w UK właśnie chca wprowadzić prawo australijskie gdzie nie będzie żadnej prywatności a wszystkie informacje będą szczegółowo przekazywane sluzbom inwigilacyjnym to zapowiedziała juz minister Home Office jeśli jesteś pakowacz w fabryce to cię to nie interesuje ale innych interesuje to jak ten kraj czyli UK się stacza.

    • Do tom
      22 października, 11:42

      po co wychodzic z jaskini ????

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 05.12.2019
    GBP 5.065 złEUR 4.278 złUSD 3.857 złCHF 3.899 zł

    Sport


    Reklama