Australian Open: Hurkacz odpadł po pięciosetowej batalii z Miedwiediewem

Pierwszy w karierze ćwierćfinał 26-letniego wrocławianina na kortach Melbourne Park pełen był emocji i zwrotów akcji. Rozstawiony z numerem dziewiątym Polak może się czuć zawiedziony, bo długimi fragmentami to on był stroną dominującą, gra toczyła się na jego warunkach, a w całym spotkaniu zdobył osiem punktów więcej niż trzeci na świecie, dokładnie rok starszy od niego rywal.
Jednak to większe doświadczenie, tenisowy zmysł brały górę w decydujących momentach i przesądziły o ósmym w karierze awansie Miedwiediewa do wielkoszlemowego półfinału.
Obaj tenisiści, być może ze względu na 30-stopniowy upał i dużą wilgotność, nie zaczęli spotkania na Rod Laver Arena - centralnym obiekcie kompleksu - z najwyższego pułapu. Mnożyły się błędy, piłka często lądowała na aucie, mało było finezyjnych akcji.
Polak w żaden sposób nie mógł dobrać się rywalowi do skóry i coraz częściej zwracał się w kierunku swojego boksu szukając taktycznego wsparcia. Tymczasem dwukrotny finalista tego turnieju grał bardzo pewnie, zwłaszcza z głębi kortu, odczytywał pomysły Hurkacza i wykorzystywał każde niedociągnięcie w jego grze.
Obaj po raz drugi w tegorocznej edycji przystąpili do piątego seta. Polak sprawiał wrażenie świeższego, szybszego, ale męczący się przy zdobywaniu punktów były lider światowego rankingu dotrzymywał mu kroku dzięki większemu sprytowi i doświadczeniu.
Miedwiediew w końcu dopiął swego. Po nieudanym lobie wrocławianina mógł wyrzucić ręce w górę w geście triumfu. Wygrał seta 6:4 i po trzech godzinach oraz 59 minutach gry po raz trzeci w Melbourne zameldował się w półfinale.
"Nie wiem, jak to przetrwałem. Jakoś jeszcze oddycham, ale ledwo stoję na nogach. Hubi grał świetnie. Momentami wydawało się, że zmiecie mnie z kortu" - skomentował na gorąco triumfator, z którym na korcie rozmawiał John McEnroe.
"Niewiarygodny mecz, pełen zwrotów akcji, różnych odcieni. Hurkacz, najlepiej serwujący na świecie, w drugim secie zmiażdżył Rosjanina, z kolei w czwartym okazał się twardzielem, gdy odwrócił jego losy i odrobił przełamanie. Ale Miedwiediew to inteligentny gość, potrafił się dostosować do warunków, do rywala i znaleźć na niego sposób" - analizował słynny przed lat amerykański tenisista.

Ćwierćfinał to najlepszy wynik w Australian Open Hurkacza. Dzięki temu w najbliższym notowaniu światowego rankingu zamelduje się na najwyższym w karierze ósmym miejscu. Zapracował też na premię w wysokości 600 tys. dolarów australijskich, czyli prawie 1,6 mln złotych.
W Wielkim Szlemie najlepszym wynikiem Hurkacza pozostaje półfinał Wimbledonu 2021. Rosjanin w tym samym roku wygrał US Open, a finał Australian Open osiągnął w sezonach 2021 i 2022.
Półfinałowego rywala Miedwiediewa, który w tegorocznej edycji spędził już na korcie 16 godzin i 15 minut, wyłoni zaplanowany na środowy wieczór w Melbourne pojedynek wicelidera listy ATP Hiszpana Carlosa Alcaraza z szóstym w tym zestawieniu Niemcem Alexandrem Zverevem.
Czytaj więcej:
Australian Open: Hurkacz po raz pierwszy w ćwierćfinale w Melbourne