Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Precedensowa wygrana Polaka przed Apelacyjnym Trybunałem Pracy w Londynie

Precedensowa wygrana Polaka przed Apelacyjnym Trybunałem Pracy w Londynie
Fot. Thinkstock
1 lutego rozstrzygnęła się sprawa Polaka, który od ponad 2,5 roku dochodził sprawiedliwości po tym, jak jego pracodawca z Hatfield najpierw represjonował go sankcjami dyscyplinarnymi za niemożność wypracowana normy, a następnie go zwolnił.
Reklama

Pan Rafał miał wypadek samochodowy kilka lat temu i nigdy w pełni nie doszedł do zdrowia. Gdy tylko próbował "dobić" do wymaganej przez pracodawcę normy, pojawiał się silny ból w plecach, który uniemożliwiał mu pracę.

W Anglii osobom niepełnosprawnym przysługuje ochrona przed jakąkolwiek dyskryminacją z tego względu, włączywszy dyskryminację tzw. pośrednią, jak i jakiekolwiek niekorzystne traktowanie (np. zwolnienie) z tytułu niepełnosprawności. Definicja w angielskiej ustawie jednak jest tak skonstruowana, że nie jest łatwo wykazać niepełnosprawność, a schorzenia takie jak pana Rafała nie były uznawane przez Trybunały za niepełnosprawność.

Tymczasem prawnik, który go reprezentował, podjął inną taktykę i postanowił wykorzystać rozwiązania europejskie. Pomimo braku wyraźnej definicji niepełnosprawności w europejskiej dyrektywie, sformułowano ją w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i według prawnika Marcina Kozika z Kancelarii KL Law w St Albans koło Londynu, pan Rafał tę definicję spełniał. Ponadto argumentował on przed Trybunałem niższej instancji, że tenże Trybunał jest zobowiązany stosować tę brukselską definicję, pomimo iż co do zasady dyrektywy jako źródło prawa unijnego nie mogą być używane przez strony w postępowaniu cywilnoprawnym, z uwagi na ich tzw. wertykalny charakter.

W pierwszej instancji sprawa zakończyła się niepomyślnie, a także dość nieprzyjemnie dla pana Rafała, ponieważ pracodawca wniósł jeszcze przeciwko niemu wniosek o koszta. Niemniej kancelaria reprezentująca go wniosła w jego imieniu apelację do Trybunału Apelacyjnego, którego orzecznictwo kreuje w Anglii stosunki pracownicze niemalże z takim efektem jak parlament, z uwagi na precedensowy charakter prawa angielskiego.

Sędzia w Trybunale Apelacyjnym nie tylko uznał, że jego kolega w Trybunale poniżej nie uzasadnił w sposób należyty swojej decyzji, co także było przedmiotem argumentacji. Natomiast bez względu na to, jak by swą decyzję uzasadnił, nie mógłby dojść do innego wniosku, aniżeli tego, który Kancelaria KL Law w imieniu pana Rafala podniosła w pierwszej instancji. Tym samym sędzia odrzucił wcześniejsze orzeczenie i zastąpił je swoim, uznając, że pan Rafal był niepełnosprawny.

Sprawa jest dość precedensowa, ponieważ otwiera drogę do dochodzenia swych praw przez wiele osób, które będąc w podobnej sytuacji do pana Rafała, dotychczas były ograniczone w możliwości pozwania pracodawców.

Pan Rafał skomentował sprawę w sposób następujący: "Cieszę się z decyzji Trybunału, że w końcu sprawa, która kosztowala mnie dużo stresu, zakończyła się pozytywnie dla mnie. Przez cały okres zatrudnienia w firmie wielokrotnie próbowałem dochodzić swoich racji. Niestety nieskutecznie. Do tego wzywany byłem na kolejne rozmowy i dyscyplinarki, czego finałem bylo dyscyplinarne zwolnienie mnie z pracy. Czułem się z tego powodu dyskryminowany, dlatego postanowiłem podjąć kroki prawne. Sukces tej sprawy jest ogromną zasługą pana Marcina z kancelarii, który wiedział w jakim kierunku ją pokierować. Mam nadzieję, że moja sprawa ułatwi innym osobom dochodzenie swoich racji, a pracodawcy zaczną bardziej przestrzegać praw pracowniczych. Chciałem podziękować panu Marcinowi i pani Magdalenie z KL Law za poprowadzenie tej sprawy, także mojej małżonce Kamili, która wytrzymywała cierpliwie cały stres związany z postępowaniem, a dodam, że zaczął się od pierwszego dnia sprawy i trwał przez cały czas".

"Cieszę się z rezultatu, w imieniu pana Rafała i swoim również. Sprawa nie jest jeszcze zakończona, niemniej rozstrzygnięcie w Trybunale Apelacyjnym jest tu akurat ważniejsze od samego postępowania w pierwszej instancji, ponieważ bez uznania pana Rafala za niepełnosprawnego w rozumieniu ustawy, nie mógłby dochodzić dalej swoich praw" - dodał Marcin Kozik, który reprezentował Polaka na rozprawie apelacyjnej.

Sprawa wraca teraz do Trybunału na decyzję merotyryczną odnośnie dyskryminacji z uwagi na jego niepełnosprawność.

Jest to jednak przełomowe orzeczenie, gdyż Trybunał Apelacyjny wprost zadeklarował, jak Trybunały niższej instancji mają podchodzić do koncepcji niepełnosprawności w pracy, w świetle dwóch konfliktujących między sobą definicji (angielskiej i europejskiej). Pośrednio poszerzył katalog czynności życia codziennego, w rozumieniu angielskiej ustawy, która zakreślała dotychczas obowiązujący test. Otwiera to drogę sporej liczbie osób do wniesienia takiego roszczenia, które bez nowego rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie byłoby niemożliwe.

Podajemy link do strony rządowej, na której można odnalzeźć decyzję Trybunału Apelacyjnego w sprawie "Banaszczyk vs Booker UKEAT/0132/15/RN".

 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.42 / 24

Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 16.08.2019
GBP 4.771 złEUR 4.354 złUSD 3.928 złCHF 4.009 zł

Sport


Reklama