Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Samobójstwo 14-latka efektem "hejtingu"

Samobójstwo 14-latka efektem
Bezlitośni rówieśnicy coraz częściej są przyczyną samobójstw wśród nieletnich. (Fot. Thinkstock)
Modne stało się naśmiewanie ze wszystkiego i ze wszystkich. Tak naprawdę część z nas nie zdaje sobie sprawy z tego jakie może to przynieść konsekwencje.
Reklama

Historia Dominika z Bieżunia poruszyła niedawno polskie społeczeństwo. Czternastolatek z małej miejscowości popełnił samobójstwo, wieszając się na sznurówkach. Choć tragiczne wydarzenie miało miejsce w maju, dopiero teraz - dzięki mediom - sprawa ujrzała światło dzienne. Pojawiło się przy okazji wiele pytań, na które stara się odpowiedzieć nie tylko prokuratura, ale także psycholodzy i socjolodzy.

Wszelkie okoliczności wskazują, iż przyczyną drastycznej decyzji nastolatka były problemy z rówieśnikami i brak odpowiedniej reakcji ze strony nauczycieli gimnazjum w Bieżuniu. Chłopiec od dawna był szykanowany przez kolegów ze szkoły. Dominik odstawał swoim ubiorem od większości uczniów, przez co nazywany był „pedziem“. Wyśmiewano jego fryzurę i ubiór, obrzucano kamieniami, szarpano.

Ataki psychiczne i fizyczne na nastolatka nie spotkały się z adekwatną pomocą ze strony pedagogów. Wygląda na to, że Dominik był zdany sam na siebie. Dodatkowo pojawiły się problemy w nauce, które spotęgowały zły stan psychiczny chłopca. W całej historii pojawił się też wątek prześladowania chłopca przez jedną z nauczycielek.

W dniu śmierci nastolatek nie poszedł do szkoły z obawy przed jedną z lekcji. Jego matka znalazła go martwego w pokoju; Dominik odebrał sobie życie poprzez powieszenie i zostawił list. W ostatnim pożegnaniu przeprosił matkę za popełnienie samobójstwa, pisał, że ją kocha, a siebie nazwał “zerem“.

„Dobrze, że zdechł“
Po śmierci Dominika na dobre rozszalało się okrutne oblicze internetowych „hejterów“. Najbardziej popularny portal społecznościowy roił się od niewybrednych komentarzy na temat chłopca, jego „odmienności“ i samobójstwa. Pojawiły się też pośmiertne fanpage takie jak: „Dominik S. dobrze, że zdechł“, czy „Dominik S. gwałcił małe sznuróweczki“ (chłopiec powiesił się na sznurówkach). Obrzydliwe i okrutne komentarze użytkowników facebooka wołają o pomstę do nieba oraz stanowczą reakcję rodziców.

Modne stało się naśmiewanie ze wszystkiego i ze wszystkich. Tak naprawdę część z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie może to przynieść konsekwencje. Powszechny „hejting“ stosowany jest nie od dziś, jedynie ogrom tego zjawiska zwiększył swój obszar. Obecnie możemy to robić bez patrzenia w oczy swojej „ofierze“, dzięki czemu jesteśmy coraz bardziej odważni w wypowiadaniu niepochlebnych opinii, wylewania żółci i sprawiania niekiedy wielkiej przykrości.

To, czego ofiarą najprawdopodobniej stał się Dominik jest konsekwencją zmian, jakie zachodzą wśród młodzieży w dobie Internetu. Nastolatkowie przenoszą do realnego świata cyber-przemoc tak powszechnie stosowaną przez nich w Sieci. Coraz częściej słyszymy o aktach przemocy, a nawet bestialstwa wśród nieletnich. Przerażające jest to, że nauczyciele wydają się przymykać oczy na wszelkie przejawy agresji w szkołach, a często sami stają się oprawcami młodych ludzi.

Prześladowanie „Dominików“
Dominik stał się na chwilę symbolem osoby prześladowanej i szykanowanej, ale nie jest to pierwszy i jedyny taki przypadek. Bezlitośni rówieśnicy coraz częściej są przyczyną samobójstw wśród nieletnich. W 2006 roku czternastoletnia uczennica popełniła samobójstwo z powodu molestowania przez kolegów z gimnazjum, trzy lata później dwunastolatek powiesił się na smyczy dla psa, gdyż miał problemy z rówieśnikami.

Nie potrzeba tu tworzyć kolejnego „Je suis... Dominik“, ale warto zwrócić uwagę na problem „hejtingu“, prześladowania, czy innej formy krzywdzenia, które może doprowadzić do największej tragedii, jaka może spotkać młodego człowieka i jego rodzinę. Przypatrujmy się dzieciom, rozmawiajmy z nimi i reagujmy na wszelkie przykre sytuacje spotykające nasze pociechy.

Działajmy także w drugą stronę - uczulajmy dzieci na zło, uczmy dobrych wartości, tak aby córka, czy syn nie stali się „oprawcami“. Uczmy nasze latorośle tolerancji, gdyż ta w Polsce wydaje się być niezwykle mała. Nasza w tym rola, by zaszczepić w dzieciach empatię, zrozumienie i wewnętrzną zgodą na różność innych ludzi pod każdym względem. Nie wychowujmy „hejterów“, sprawdzajmy ich aktywność w Sieci i rozmawiajmy z nauczycielami o zachowaniu naszych dzieci.

 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.87 / 8

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 24.05.2019
GBP 4.877 złEUR 4.299 złUSD 3.844 złCHF 3.833 zł

Sport


Reklama