Menu

Żona Wilka: "Mordercy chcieli, żeby dzieci widziały, jak zabijają ich ojca"

Żona Wilka: "Mordercy chcieli, żeby dzieci widziały, jak zabijają ich ojca"
Mikołaj Wilk z dziećmi. (Fot. Twitter/@irishexaminer)
'Mordercy chcieli, aby dzieci widziały atak' - przekazała w rozmowie z polskim księdzem żona zabitego w hrabstwie Cork Mikołaja Wilka. Według mediów, Garda rozpatruje wątek porachunków rosyjskiej mafii.
Reklama

Według informacji uzyskanych przez Independent.ie, Elżbieta Wilk została wypisana ze szpitala. W Cork University Hospital leczyła się z poważnych ran, jakie odniosła, gdy jej dom został zaatakowany w nocy 10 czerwca.

Do domu pod Ballincollig, zamieszkiwanego przez Mikołaja Wilka, jego żonę oraz dwójkę dzieci w wieku 3 i 5 lat, wtargnęło 4 mężczyzn. Napastnicy byli uzbrojeni w maczety, a twarze mieli osłonięte kominiarkami.

Wilk mieszkał w Irlandii od 5 lat i prowadził firmę ogrodniczą.

“Garda próbuje zrozumieć jak spokojny, określany przez lokalnych mieszkańców jako bardzo pracowity mężczyzna, mógł paść ofiarą tak brutalnego morderstwa” - informował portal.

Policja rozważa 4 wątki zbrodni. Początkowo skłaniała się ku motywowi osobistemu.

"Policja uważa, że sposób dokonania zbrodni – trwający prawie 10 minut atak maczetami – wskazuje na motyw osobisty. Garda odkryła także pistolet w aucie spalonym 6 kilometrów dalej krótko po dokonaniu zbrodni. Fakt, że mężczyźni mieli dostęp do broni palnej, lecz nie zdecydowali się na jej użycie, również świadczy o personalnym motywie czynu” - relacjonował Independent.ie.

Innym motywem jest zemsta rosyjskiej mafii.

"To był tak brutalny atak, że musiał być robotą obcokrajowców wysyłających wiadomość do innych, by nie wchodzili im w drogę. Garda bada wszystkie możliwości, łącznie z tym, że gang został wysłany przez rosyjską mafię z Wielkiej Brytanii, której ofiara była winna pieniądze lub naraziła się w inny sposób” - napisało, powołując się na policyjne źródło, "The Irish Sun”.

Zdaniem informatora, wątek długu uważany jest za najbardziej prawdopodobny motyw zbrodni. Mikołaj Wilk nie był notowany i zdaniem policji nie był zaangażowany w handel narkotykami.

„Jeśli naraziłby się irlandzkiemu gangowi, najprawdopodobniej zostałby zastrzelony. Dilerzy z Cork nie chcieliby zwracać na siebie uwagi tak okropnym morderstwem, podobnie jak grupy ze wschodniej i centralnej Europy. Pozostają Rosjanie, którzy są okrutni, niebezpieczni i zabijają w tak brutalny sposób” - dodało źródło.

Śledczy nawiązali kontakt z europejską policją, a także zwracają szczególną uwagę na samoloty i promy opuszczające Irlandię.

Tymczasem żona Polaka,  Elżbieta, została wypisana ze szpitala i jest już ze swoimi dziećmi. Według informacji "The Irish Sun”, zatrzegła, iż nigdy nie wróci do wynajmowanego domu. Chce za to jak najszybciej wyjechać do Polski.

"Nie czuje się w Irlandii bezpiecznie… Widziała męża siekanego maczetą i ledwo sama uszła życiem. Ma koszmary i nie ma się co temu dziwić” - przekazała gazecie osoba z grona znajomych kobiety.

W czwartek ciało Mikołaja zostało wydane rodzinie. Pogrzeb ma się odbyć w Polsce.

Kobieta spotkała się w ubiegłym tygodniu z kapelanem Polaków w Cork, ojcem Piotrem Galusem.

"Kobieta powiedziała, że gang chciał, aby dzieci były świadkami morderstwa. Próbowała je chronić, ukryć przed napastnikami, ale została pobita po twarzy i głowie. Otrzymała też głęboką ranę ciętą w rękę” - przekazał duchowny.

Przesłuchiwana przez policję w ubiegłym tygodniu w szpitalu kobieta stwierdziła, że nie ma pojęcia, co mogło być motywem ataku.

Garda nadal poszukuje świadków niedzielnych zdarzeń. Zgłoszenia przyjmowane są przez Gurranabraher Garda Station 021- 4946200, Garda Confidential Line 1800 666 111 lub za pośrednictwem dowolnego posterunku Gardy.

Policja wciąż prowadzi śledztwo w sprawie brutalnego morderstwa. (Fot. Twitter/@PaulByrne_1)

    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 12.11.2019
    GBP 4.978 złEUR 4.279 złUSD 3.878 złCHF 3.899 zł

    Sport


    Reklama