Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Co Brexit będzie oznaczał dla Polaków na Wyspach?

Co Brexit będzie oznaczał dla Polaków na Wyspach?
W kwestii Brexitu Brytyjczycy są podzieleni. (Fot. Getty Images)
Ewentualne zwycięstwo w brytyjskim referendum zwolenników Brexitu nie będzie oznaczać Armagedonu. Rozpoczną się wieloletnie, skomplikowane negocjacje Londynu z UE na temat nowego porozumienia - mówili wczoraj w Warszawie uczestnicy debaty o konsekwencjach wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.
Reklama

Instytut Spraw Publicznych i Fundacja im. Friedricha Eberta zorganizowały debatę zatytułowaną: "Czy potrzebujemy Wielkiej Brytanii w UE? Brexit z perspektywy Polski, Niemiec i Wielkiej Brytanii".

Zastępca Dyrektora Departamentu Ekonomicznego UE w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Krzysztof Bednarek zaznaczył, że przygotowywanie w tej chwili scenariuszy działania na wypadek, gdyby Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem ich kraju z Unii Europejskiej, jest przedwczesne. Podkreślił, że to, jak tzw. Brexit wpłynie na Polskę będzie zależało od tego, jaka będzie nowa forma porozumienia między Wielka Brytanią a Unią Europejską.

"To nie będzie Armagedon"

"Na razie raczej jesteśmy przekonani, że plan A się zmaterializuje, czyli, że Brytyjczycy powiedzą w referendum tak UE. Szykowanie już teraz planów na wypadek, gdyby stało się inaczej, podważyłoby naszą narrację, że wynegocjowane w lutym porozumienie z UE daje premierowi Davidowi Cameronowi mandat, by angażować się w kampanię na rzecz pozostania Wielkiej Brytanii w Unii" - wyjaśnił.

Zaznaczył, że ewentualna decyzja negatywna w brytyjskim referendum nie będzie oznaczała Armagedonu. „Wejdziemy w długotrwały proces negocjacji nowego porozumienia, które nie będą trwały miesiące, tylko lata i będą bardzo skomplikowane. W związku z tym będzie dużo czasu, żeby opracować naszą strategię działania" - ocenił Bednarek.

Maciej Dokurno z Fife Migrants Forum zaznaczył, że kwestia referendum "nie spędza snu z powiek" Polakom mieszkającym w Wielkiej Brytanii; nie angażują się oni w kampanie za żadną z opcji ani sami takich kampanii nie organizują.

Zwrócił uwagę, że ci z Polaków mieszkających na Wyspach Brytyjskich, którzy nie mają brytyjskiego obywatelstwa, nie będą mogli głosować w tym referendum. Według niego, wyjście Wielkiej Brytanii z Unii dla Polaków tam mieszkających "nie będzie oznaczało tragedii, a jedynie pewną niedogodność".

Polacy w Wielkiej Brytanii

Paweł Świdlicki z Open Europe mówił, że z kolei ci Polacy, którzy na Wyspach Brytyjskich mieszkają od lat, zostaną zapewne w mniejszym stopniu dotknięci skutkami ewentualnego Brexitu, ponieważ zarówno UE, jak i Wielka Brytania - w jego opinii - nie będą chciały naruszać praw nabytych przez imigrantów, i to nie tylko polskich.

Świdlicki stwierdził, że według analiz Brexit może - w najgorszym wariancie - oznaczać dla Wielkiej Brytanii utratę 2,2 proc. PKW do roku 2030, a w najlepszym wypadku Wielka Brytania może zyskać 1,6 proc. PKB. "Różnica ta wynika z wielu czynników, na przykład, czy Wielką Brytania będzie mogła uzgodnić umowę handlową z UE" - stwierdził ekspert. Zaznaczył, że uzgodnienie takiej umowy będzie z kolei oznaczać, że Londyn będzie musiał dostosować się do części unijnego prawa, "a więc ta nowa suwerenność Wielkiej Brytanii będzie iluzoryczna".

Jana Puglierin z Niemieckiego Stowarzyszenia Stosunków Zagranicznych zaznaczyła, że Niemcy są zainteresowane tym, by Wielka Brytania pozostała w Unii Europejskiej, i nie chodzi tylko o kwestie gospodarcze. Jak mówiła, Niemcy obawiają się, że w takim wypadku zwiększy się nacisk na Berlin i zarzuty o unikanie odpowiedzialności za UE i brak przywództwa. Podkreśliła, że dla Berlina agenda reformy UE, na którą naciska brytyjski premier, nie jest tak istotna. Kanclerz Angela Merkel jest bardziej zainteresowana reforma strefy euro czy rozwiązaniem kryzysu imigracyjnego.

23 czerwca Brytyjczycy zagłosują w referendum dotyczącym członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Data referendum została ogłoszona przez premiera Davida Camerona w lutym, bezpośrednio po zawarciu na szczycie w Brukseli porozumienia na temat zmiany zasad członkostwa w UE.

Według opublikowanych przed tygodniem wyników sondażu przeprowadzonego dla "The Observer" za Brexitem opowiedziało się 43 proc. respondentów, a pozostanie w UE poparło 39 proc. ankietowanych. W marcu aż 43 procent osób opopwiedziało się za pozostaniem w UE.

Z kolei w sondażu opublikowanym dzisiaj w "The Telegraph" odsetek zwolenników Brexitu wynosił 44 proc., a pozostania w UE - 51 proc. 

 

    Komentarze


    • Zenek Benek
      12 kwietnia 2016, 12:35

      WIELKE NIC...... Mnie straszono Babajaga, a Emigrantow wyjsciem z unii. Wielka burza w szklance wody

    • Ja
      12 kwietnia 2016, 13:11

      Moze trochę beneficiarstwa i patologii z Europy ubędzie

    • Eastwood
      12 kwietnia 2016, 14:42

      Właśnie się zastanawiałem ostatnio czy muszę się spieszyć z wyjazdem żeby mi szlabanu po 23 nie postawili. Nie sądzę żebym został wpuszczony do UK przez urzędnikó celnych po Brexicie jeśli będą widzieli że jestem Polakiem i powiem im że chcę przyjechać na wakacje także lepiej dmuchać na zimne i się pospieszyć i przyjechać przed 23 :)

    • Marysia
      12 kwietnia 2016, 16:35

      A co z tymi, którzy niedawno rozpoczęli swoją przygodę w Anglii?

    • Uki
      12 kwietnia 2016, 16:36

      eastwood przeczytaj co napisales. jacy celnicy wyjaz z Uk czy z Polski?????

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 14.06.2019
    GBP 4.777 złEUR 4.255 złUSD 3.773 złCHF 3.791 zł

    Sport


    Reklama