Menu

"To był najlepszy rok dla polskiego kolarstwa"

"To był najlepszy rok dla polskiego kolarstwa"
Były polski kolarz szosowy czterokrotnie triumfował w Wyścigu Pokoju (Fot. Wikipedia)
Ryszard Szurkowski wysoko ocenił tegoroczne osiągnięcia polskich kolarzy. 'To był najlepszy sezon w historii tej dyscypliny w naszym kraju. Oby był początkiem długiej, dobrej serii biało-czerwonych na różnych trasach'.
Reklama
Reklama

Sukcesy Michała Kwiatkowskiego, który stanął wczoraj na najwyższym stopniu podium mistrzostw świata w hiszpańskiej Ponferradzie czy Rafała Majki, Przemysława Niemca, Mai Włoszczowskiej i brązowy medal MŚ juniorki Agnieszki Skalniak uzasadniają - zdaniem pierwszego polskiego czempiona globu w kolarstwie- tę opinię.

Czterokrotny triumfator Wyścigu Pokoju twierdzi, że nie da się porównać osiągnięć Kwiatkowskiego i Majki, który wygrał dwa etapy i triumfował w klasyfikacji górskiej Tour de France, a także został zwycięzcą Tour de Pologne.

"Od dłuższego czasu w kolarstwie zawodowym obserwujemy ścisłą specjalizację. Jedni wyróżniają się w wyścigach etapowych, inni w klasycznych. Kolarzy wszechstronnych, jak Hiszpan Alejandro Valverde, jest mało" - ocenił.

68-letni Szurkowski uważa, że w przyszłości należy się spodziewać kontynuacji dobrych wyników.
"To początek długiej, dobrej serii naszych kolarzy. Kwiatkowski ma dopiero 24 lata i może pokusić się o powtórzenie znakomitego wyniku. Podobnie Majka. Chociaż, obym był złym prorokiem, bywa, że kolarze zdobywają najcenniejsze tytuły u progu kariery. Ale wierzę w obu naszych asów, którym rosną następcy" – zaznaczył.

Dodał, iż dużym wyzwaniem będą dla nich igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro za dwa lata.

Przed 41 laty Szurkowski, jako pierwszy Polak, wywalczył w Hiszpanii mistrzostwo świata w wyścigu szosowym ze startu wspólnego. Jednak często wraca wspomnieniami do lat poprzedzających ten start. "Częściej wspominam trzy lata poprzedzające start w Barcelonie i dążenie do wyznaczonego celu, którego z różnych powodów nie mogłem osiągnąć. Ale mentalnie byłem przygotowany na mistrzostwo i wierzyłem w swoje możliwości. Byłem czwarty, uczestniczyłem w ucieczkach, przyjeżdżałem na metę w ścisłej czołówce. Wielokrotnie ćwiczyłem odjazdy, który to element z powodzeniem zastosowałem w Barcelonie" – wspominał.

Po nim zaszczytny tytuł mistrza świata zdobywali wśród amatorów w szosowym wyścigu ze startu wspólnego Janusz Kowalski (1974), Lech Piasecki (1985) i Joachim Halupczok (1989).

Szurkowski w MŚ w 1973 roku wyprzedził Stanisława Szozdę. Rok później ponownie stanął na podium, zdobywając w Montrealu srebrny krążek. Złoty przypadł wtedy Januszowi Kowalskiemu. W dorobku ma także m.in. dwa srebrne medale olimpijskie wywalczone w jeździe drużynowej na czas w 1972 i 1976 roku. Cztery razy (1970, 1971, 1973 i 1975) wygrywał Wyścig Pokoju, największą amatorską imprezę na świecie.

    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 18.06.2021
    GBP 5.3015 złEUR 4.5503 złUSD 3.8198 złCHF 4.1580 zł
    Reklama

    Sport


    Reklama
    Reklama