Premier UK znów ma kłopoty w związku z nominacją ambasadorską Mandelsona
Mandelson, jeden z najważniejszych polityków Partii Pracy w ostatnich trzech dekadach, w lutym 2025 r. - kilka miesięcy po powrocie laburzystów do władzy - objął stanowisko ambasadora w USA. Został odwołany z tej funkcji zaledwie siedem miesięcy później, gdy na jaw wyszło, że jego kontakty z Jeffreyem Epsteinem, amerykańskim finansistą, który zajmował się stręczycielstwem, trwały dłużej, niż było wcześniej wiadomo.
W lutym br. Mandelson został aresztowany w związku z podejrzeniami, że jako minister biznesu przed laty przekazywał Epsteinowi poufne informacje rządowe.
Od czasu odwołania Mandelsona pojawiają się pytania o to, co Starmer wiedział na temat jego kontaktów z Epsteinem i dlaczego, mimo wielu sygnałów ostrzegawczych, zdecydował się na tę nominację.
O sprawie znów zrobiło się głośno wczoraj po południu, gdy dziennik "The Guardian" ujawnił, że Mandelson nie otrzymał poświadczenia bezpieczeństwa, ale ministerstwo spraw zagranicznych zignorowało ten fakt i nie poinformowało o nim Starmera.
Biuro premiera przekonywało w czwartek, że Starmer dowiedział się o tym fakcie dopiero w tym tygodniu, a on sam oświadczył w piątek, że jest wściekły z tego powodu.
"To niewybaczalne, że nie poinformowano mnie, iż (Mandelson) nie dostał poświadczenia bezpieczeństwa, kiedy zapewniałem parlament, że przestrzegano wszystkich procedur. Nie poinformowano o tym nie tylko mnie, ale też żadnego ministra, i jestem z tego powodu absolutnie wściekły" - przekazał dziennikarzom.
Wczoraj późnym wieczorem wyrzucony z pracy został najwyższy rangą urzędnik służby cywilnej w MSZ Olly Robbins, ale ani ta dymisja, ani wyjaśnienia premiera nie wystarczyły partiom opozycyjnym.
Liderzy Partii Konserwatywnej, Liberalnych Demokratów, Reform UK, Partii Zielonych i Szkockiej Partii Narodowej zażądali w piątek dymisji Starmera, argumentując, że albo świadomie wprowadził w błąd posłów (co w brytyjskiej tradycji politycznej jest ciężkim wykroczeniem, wymagającym rezygnacji), albo nie panuje nad tym, co się dzieje w jego rządzie.
Opozycja nie ma wystarczającej liczby mandatów, by wymusić zmianę premiera. Mogą to natomiast zrobić posłowie Partii Pracy, jeśli uznają, że Starmer zaczyna być obciążeniem dla ugrupowania.
Takie głosy pojawiają się co jakiś czas i nawet jeśli sprawa Mandelsona przycichnie, z pewnością wrócą po zaplanowanych na początek maja wyborach lokalnych w Anglii oraz wyborach do parlamentów Szkocji i Walii.
Sondaże wskazują, że we wszystkich głosowaniach laburzyści poniosą dotkliwą porażkę.
Czytaj więcej:
Media: Premier Starmer walczy o przetrwanie z powodu związków Mandelsona z Epsteinem
UK: Starmer zwalnia sekretarza gabinetu w ramach czystki po skandalu z Mandelsonem
Spiker brytyjskiej Izby Gmin przekazał policji istotne informacje przed aresztowaniem Mandelsona
Premier Starmer był ostrzegany o związkach Mandelsona z Epsteinem





























