Autonomiczne taksówki w Londynie pojawią się już w tym roku. Co budzi największe obawy?
Waymo, amerykańska firma produkująca samochody autonomiczne, zapowiada, że jeśli komputery i sprzęt staną się jeszcze tańsze niż obecnie, przejazd autonomicznym samochodem może ostatecznie kosztować mniej niż zwykła taksówka.
W ciągu ostatnich kilku lat firma eksploatowała około 1 500 samochodów autonomicznych w całych Stanach Zjednoczonych - i jak dotąd ich wyniki w zakresie bezpieczeństwa są dobre.
Co prawda pojazdy nie brały udziału w sytuacjach zagrażających życiu, ale za to wpadały w różnego rodzaju tarapaty, które utrudniają codzienne funkcjonowanie miasta – utrudniały pracę służbom ratunkowym, powodowały korki, a w jednym przypadku przejechały kota.
Dlatego decydenci słusznie kwestionują, na ile to zgromadzone w USA doświadczenie jest istotne, gdy samochody autonomiczne pojawią się w Londynie - metropolii różniącej się od miast w USA.
Londyński układ dróg powstał przed erą motoryzacji. Ruch pieszych bywa chaotyczny, a równowaga sił jest nieco mniej przechylona na korzyść pojazdów.
Przechodzenie przez jezdnię w niedozwolonym miejscu jest w Londynie dozwolone i stanowi element codziennej mobilności.
W niektórych częściach miasta, takich jak Exhibition Road w South Kensington, prowadzone są eksperymenty z "przestrzenią wspólną" dla pojazdów i pieszych. Wprowadza to niepewność, która spowalnia kierowców i utrudnia nawigację sztucznej inteligencji.
Jak niedawno zauważył badacz transportu David Zipper, trudno ocenić bezpieczeństwo technologii Waymo, mając do dyspozycji jedynie dane firmy. Ponadto firmy produkujące samochody autonomiczne w przeszłości niechętnie dzieliły się danymi ze śledczymi zajmującymi się wypadkami i nie ujawniały, ile osób pracuje za kulisami jako operatorzy zdalni.
Władze i decydenci stoją przed pytaniami o dopuszczalny poziom błędów i incydentów związanych z pojazdami autonomicznymi oraz o konieczność wyraźnego oznaczania, kiedy pojazd porusza się samodzielnie. Sytuacja ta wymaga dalszej analizy doświadczeń z innych miast i dostosowania regulacji do specyfiki ruchu ulicznego w Wielkiej Brytanii.
Minister transportu lokalnego, Lilian Greenwood, podkreśliła, że "rząd musi mieć decydujący głos" w tej sprawie. Dlatego w Wielkiej Brytanii miasta będą miały wpływ na regulowanie nowej technologii, co nie miało miejsca, gdy pojawiła się ona w takich miejscach jak San Francisco.
Czytaj więcej:
Taksówki autonomiczne pojawią się na ulicach Londynu już w przyszłym roku
Londyn: W 19 dzielnicach prowadzone są testy autonomicznych samochodów Waymo





























