Iran: Prorządowy wiec w stolicy. Teheran udzieli Trumpowi "niezapomnianej lekcji"
Oficjalna agencja Tasnim powiadomiła, że rząd, dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i władze religijne zwołały ludność na "ogólnokrajowe zgromadzenie osób potępiających zamieszki, niszczenie mienia publicznego, profanowanie meczetów i zuchwałe odnoszenie się do Świętego Koranu".
Podczas wiecu przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf oświadczył, że Iran prowadzi "wojnę na czterech frontac". Poza frontem ekonomicznym i psychologicznym, toczy również "wojnę militarna" ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem, oraz - odnosząc się do wielodniowych protestów - "wojnę z terrorystami".
Ghalibaf zapowiedział, że wojsko udzieli Trumpowi "niezapomnianej lekcji", jeśli spełni on groźby ataku na Iran.
"Wielki naród irański nigdy nie pozwolił wrogowi osiągnąć swoich celów - oświadczył przewodniczący parlamentu, otoczony transparentami z hasłami "Śmierć Izraelowi, śmierć Ameryce".
Galibaf zagroził, że w przypadku ataku na Iran "wszystkie amerykańskie centra i siły w całym regionie staną się uprawnionymi celami. Przyjedźcie i zobaczcie, jak wszystkie wasze zasoby w regionie zostaną unicestwione" – oświadczył.
Trump uprzedzał, że poważnie rozważa uderzenie na Iran w reakcji na krwawe tłumienie antyreżimowych protestów. Amerykański przywódca dodał jednak, że władze Iranu chcą z nim rozmawiać, a on jest gotowy na negocjacje.
Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Bagei oświadczył dzisiaj, że Teheran utrzymuje otwarte kanały komunikacji z Waszyngtonem. Podkreślił, że Iran nie dąży do wojny, ale jest na nią w pełni przygotowany.
Fala protestów przeciwko problemom gospodarczym rozpoczęła się 28 grudnia 2025 r. i przerodziła w jeden z największych od lat społecznych zrywów przeciwko irańskiemu reżimowi.
Wystąpienia objęły wszystkie 31 prowincje kraju i gromadzą dziesiątki tysięcy osób. Władze odpowiedziały na demonstracje blokadą internetu, represjami i masowymi aresztowaniami.
W czasie protestów zginęły 544 osoby: 496 manifestantów i 48 członków służb bezpieczeństwa - przekazała organizacja broniąca praw człowieka HRANA, która działa z USA, ale opiera się na informacjach od sieci aktywistów w Iranie.
Czytaj więcej:
"The Mail on Sunday": Trump polecił opracowanie planu ataku na Grenlandię, wojskowi się sprzeciwili





























