Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Z brytyjskich ulic znikają kolejne sklepy

Z brytyjskich ulic znikają kolejne sklepy
Puste witryny sklepowe mogą zniechęcać kupujących z danego obszaru. (Fot. Getty Images)
Według British Retail Consortium, wskaźnik pustostanów na handlowych ulicach brytyjskich miast jest na najwyższym poziomie od kwietnia 2015 r. - podaje dzisiejszy 'The Guardian'.
Reklama

Jeden na 10 sklepów w centrach miast w Wielkiej Brytanii stoi pusty, a wskaźnik pustostanów wzrósł w ubiegłym miesiącu do najwyższego od czterech lat poziomu 10,2%.

Dyrektor generalna BRC, Helen Dickinson ostrzegła, że ​​niektóre z ulic zostały "uwięzione w spirali". "Puste witryny sklepowe, szczególnie dla większych sklepów, mogą zniechęcać kupujących z danego obszaru. Efekt ten może być cykliczny, a długotrwały spadek liczby odwiedzin powoduje wzrost współczynnika pustostanów, szczególnie w biedniejszych obszarach" - podkreśliła.

Wskaźnik pustostanów najprawdopodobniej będzie się pogarszał, zanim ulegnie poprawie, w wyniku zmiany nawyków zakupowych. Coraz więcej sprzedawców detalicznych zmagających się ze sprzedażą online likwiduje sklepy, ponieważ wysokie czynsze, w połączeniu z rosnącymi stawkami biznesowymi i kosztami wynagrodzeń, czynią je nieopłacalnymi.

Sytuację pogarsza zmniejszająca się liczba kupujących (spadek o 0,5% w kwietniu w porównaniu z rokiem ubiegłym), mimo że sprzedawcy detaliczni skorzystali na późniejszym terminie Wielkanocy. W ubiegłym tygodniu sieć sklepów Select ogłosiła upadłość, a wierzyciele Debenhams poparli plan restrukturyzacji, który doprowadzi do zamknięcia co najmniej 22 domów towarowych w styczniu przyszłego roku.

Debenhams zamknie co najmniej 22 domów towarowych w styczniu przyszłego roku. (Fot. Getty Images)

Debenhams stosuje dobrowolne porozumienie firmowe (CVA), które jest rodzajem niewypłacalności, i oznacza zamykanie przynoszących straty sklepów oraz renegocjacji niższych czynszów z właścicielami. Imperium Topshop Philipa Greena również pracuje nad taką samą restrukturyzacją ratunkową, która ma obejmować zamknięcie około 50 z 570 sklepów.

Departament Skarbu bada wpływ stawek biznesowych i komercyjnego ekwiwalentu podatku lokalnego oraz rozważa inne rozwiązania, np. podatek od sprzedaży online. "Dla wielu detalistów stawki biznesowe pozostają największym podatkiem nałożonym przez rząd" - zaznacza dyrektor generalna BRC. "Są to opłaty od przestrzeni fizycznej, która jest płacona w całości, niezależnie od tego, czy firma ma zyski, czy ponosi straty. Jeśli rząd poważnie myśli o odwróceniu sytuacji, to reforma systemu stawek biznesu byłaby istotnym pierwszym krokiem" - podsumowuje Helen Dickinson.

 

    Komentarze


    • Michael
      13 maja, 12:35

      łanka przyszla do uk

    • Sowa
      13 maja, 14:14

      Oczywiscie jak za wynajem trzeba zapłacić horendalną kwotę, to nic dziwnego i nie chodzi tu w ogóle o zmniejszającą się ilość klientów.

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 19.07.2019
    GBP 4.737 złEUR 4.259 złUSD 3.785 złCHF 3.848 zł

    Sport


    Reklama