Menu

Tokarczuk: Proces niezapisywania kobiet w historii trwa cały czas

Tokarczuk: Proces niezapisywania kobiet w historii trwa cały czas
Olga Tokarczuk to laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 2018. Otrzymała także The Man Booker International Prize 2018 za powieść "Bieguni". (Fot. Getty Images)
Proces niezapisywania kobiet w historii trwa cały czas i jest bardzo wyraźnie widoczny, niesprawiedliwy. Literatura jest przestrzenią przywrócenia takiej pamięci - zwróciła uwagę laureatka literackiego Nobla Olga Tokarczuk podczas wczorajszego spotkania z publicznością w Krakowie.
Reklama

Na spotkanie z pisarką do Centrum Kongresowego ICE Kraków przyszło ok. 1 900 osób. Tokarczuk odpowiadała na pytania przysłane wcześniej organizatorom wydarzenia. Dotyczyły twórczości pisarki, jej osobistych doświadczeń, proszona była także o diagnozę na temat przyszłości Polski.

Olga Tokarczuk odpowiadając na pytanie nawiązujące do teorii, że dziedziczymy traumy po przodkach i pytanie, czy czuje więź z przodkami przyznała, że bliskie jest jej doświadczenie kobiet – także dlatego że jest nieopisane i stanowi cały czas wyzwanie, zadanie.

Jak wyznała, pracując nad „Księgami Jakubowymi", szperając w archiwach i pamięci, zdała sobie sprawę, że „proces niezapisywania kobiet w historii trwa cały czas i jest on bardzo wyraźnie widoczny, niesprawiedliwy". „Literatura jest przestrzenią przywrócenia pamięci kobietom" – stwierdziła noblistka.

Według pisarki, kobiety nie tylko w dawnej przeszłości postrzegane były poprzez role społeczne, a nie jako osoby indywidualne. Także w niedawnej przeszłości, np. w czasach Solidarności, kobiety, zdaniem pisarki, nie znalazły należytego miejsca w dziejach. Noblistka zauważyła też, że nie przypomina sobie wyraźnej kobiecej postaci w literaturze, która zadawałaby sobie pytania takie, jak np. Hamlet. Jak oceniła pisarka, kobiety rzadko występowały w literaturze jako byty zadające sobie pytania etyczne, moralne, a raczej jako byty mające problemy z miłością, seksem, wychowywaniem dzieci. "Trzeba by zrównoważyć tę sferę" – oceniła Tokarczuk.

Według pisarki, kobiety nie tylko w dawnej przeszłości postrzegane były poprzez role społeczne, a nie jako osoby indywidualne... (Fot. Getty Images)

Podkreśliła jednak, że nie określa swojej literatury jako „kobiecą", „feministyczną" i nie zastanawia się, czy taka właśnie jest jej literatura. „To bardziej pytanie do księgarzy, kiedy układają książki na półkach albo nauczycieli, którzy też próbują jakiś porządek znaleźć" – zauważyła. Przyznała też: „Kiedy siadam do pisania, to znika moja płeć".

Pisarka pytana o źródła lęków odpowiedziała m.in., że nie wiadomo do końca, jak ludzie reagują na hejt i jak on się odbija na psychice. Jak przyznała, często ma wrażenie, że żyje „w świecie sztucznym, jak w dekoracji". Jak mówiła, próbuje obracać wszystko „ku dobru" i jak myśli o hejcie, który ją zalał, to równocześnie myśli, jak bardzo to doświadczenie ją wzmocniło, ile wsparcia dostała od innych ludzi. „Więcej dobra dostałam od ludzi, których nie znam, niż tego zła, które nadaje się do zbadania dla lekarzy, psychiatrów" – zaznaczyła. Dodała także, przywołując swoją rozmowę z zaprzyjaźnioną terapeutką, że ludzkie ciało agresję słowną obiera podobnie jak agresję fizyczną. Tokarczuk wyznała, że kiedy spadła na nią fala hejtu (w 2015 r. po jej słowach o Polakach „mordercach Żydów"), nie wychodziła z domu, bała się.

Na pytanie „co dalej z Polską?" pisarka odpowiedziała, że nie jest w stanie tego przewidzieć. Jak dodała, nie ma jakiejś wizji, która czeka na nas, a rzeczywistość tworzymy w każdym momencie naszego życia – nie tylko głosując, ale i, jak wyliczała, poprzez drobne wybory, zamawiając jedzenie w restauracji, wyrażając sympatię do innych ludzi, robiąc zakupy, odnosząc się do innych istot, czytając książki itd.

Zdaniem pisarki, w literaturze nie ma tabu, którego nie należy dotykać... (Fot. Getty Images)

Mówiąc o literaturze Tokarczuk zaznaczyła, że jest przede wszystkim czytelniczką. Jak mówiła, język jest dla niej narzędziem, ale nie skupia się na nim, ponieważ ważna jest też treść, a powieści mogą być drogowskazami zmieniającymi życie, świat, mogą tworzyć inne rzeczywistości.

Zdaniem pisarki, nie da się opisać „całości doświadczenia człowieka, zwierzęcia, rośliny", ale w literaturze nie ma tabu, którego nie należy dotykać.

W ocenie noblistki literatura jest „bardzo wyrafinowanym, głębokim sposobem komunikacji międzyludzkiej", „dobre książki zawierają taką ilość wiedzy, doświadczenia, przeżyć ułożonych na różnych poziomach, że nasze umysły zasysają je w całości" i widać kto czyta – w ocenie pisarki „ci, którzy czytają, poszerzają świadomość, ale pomniejszają ego; ci którzy nie czytają, pomniejszają świadomość, ale puchnie im ego".

Pisarka przyznała, że po otrzymaniu Nobla poczuła się „wolna" i że może napisać wszystko. Jak poinformowała, ma „trzy rzeczy rozgrzebane" i każdą z nich mogłaby napisać.

Spotkanie z Olgą Tokarczuk odbyło się w Krakowie w ramach 11. Festiwalu Conrada.

Czytaj więcej:

Olga Tokarczuk laureatką literackiego Nobla

W brytyjskich mediach Tokarczuk w cieniu kontrowersji wokół Handkego

    Komentarze
    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel sie opinią
    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 03.04.2020
    GBP 5.216 złEUR 4.579 złUSD 4.240 złCHF 4.340 zł

    Sport


    Reklama