Menu

Tokarczuk: "Coś jest ze światem nie tak"

Tokarczuk: "Coś jest ze światem nie tak"
Polska noblistka podczas swojego odczytu. (Fot. Getty Images)
'Coś jest ze światem nie tak. To poczucie, zarezerwowane kiedyś tylko dla neurotycznych poetów, dziś staje się epidemią nieokreśloności, sączącym się zewsząd niepokojem' - mówiła Olga Tokarczuk w wykładzie noblowskim, który odbył się w sztokholmskiej siedzibie Akademii Szwedzkiej.
Reklama

Wykład Tokarczuk był stosunkowo długi – trwał około 45 minut. Ubrana w skromną czarną kreację Tokarczuk czytała po polsku, więc większość zebranych wysłuchała wykładu w tłumaczeniu symultanicznym.

Pisarka była bardzo opanowana, nie widać było po niej tremy. Dopiero po zakończeniu wykładu zaczęła okazywać emocje. "Jakie ja mogę mieć wrażenia. Ja tylko przeczytałam tekst" – podsumowała, wyraźnie oszołomiona długim aplauzem publiczności.

"Literatura jest jedną z niewielu dziedzin, które próbują nas przytrzymać przy konkrecie świata, ponieważ ze swej natury jest zawsze psychologiczna. Tylko literatura jest w stanie pozwolić nam wejść głęboko w życie drugiej istoty, rozumieć jej racje, dzielić jej uczucia, przeżyć jej los" – mówiła pisarka.

W tym miejscu Tokarczuk powróciła do obrazu matki, którym rozpoczęła wykład. Mama czytała jej baśnie Andersena, także tę o imbryku, który trafił na śmietnik, gdy tylko urwało mu się ucho. Dla małej Olgi rozpacz imbryka była zrozumiała – jako dziecko wierzyła, że nawet przedmioty mają uczucia, podobnie jak zwierzęta i zjawiska przyrody. Jak mówiła noblistka, dorastanie oznacza utratę tego naturalnego przekonania, że świat tworzy myślącą i odczuwającą całość. Zaczynamy odbierać go jako zbiór niepowiązanych ze sobą, martwych elementów. Dlatego właśnie tracimy z oczu obraz całości i spraw najważniejszych.

"Świat umiera, a my nawet tego nie zauważamy. Stajemy się wyznawcami prostych sił – fizycznych, społecznych, ekonomicznych, które poruszają nami, jakbyśmy byli zombie. I w takim świecie rzeczywiście jesteśmy zombie. Dlatego tęsknię do tamtego świata od imbryka" – mówiła noblistka.

Tokarczuk przywołała wyprawę Kolumba, podczas której odkrył on Nowy Świat, co pociągnęło za sobą śmierć blisko 60 mln Indian i dewastację ogromnych obszarów upraw, na które wtargnęła dżungla. Roślinność, regenerując się, pochłonęła ogromne ilości dwutlenku węgla, przez co osłabł efekt cieplarniany, co spowodowało nastanie tzw. małej epoki lodowej w Europie, która pod koniec XVI w. przyniosła długotrwałe ochłodzenie klimatu.

Olga Tokarczuk w wykładzie noblowskim przedstawiła wizję świata pogrążonego w chaosie różnorodnych narracji, tracącego z oczu rzeczy najważniejsze. (Fot. Getty Images)

Mała epoka lodowa odmieniła gospodarkę Europy. Tradycyjne formy rolnictwa już nie wystarczały, nastąpiły fale głodu, wojen. Ta historia pokazuje, jak pojedyncze zdarzenie – wyprawa Kolumba – zmieniło na zawsze cały świat.

"Mamy coraz więcej dowodów na istnienie spektakularnych i czasem bardzo zaskakujących zależności w skali całego globu. Mikro– i makroskala ukazuje nieskończony system podobieństw. Nasza mowa, myślenie, twórczość nie są czymś abstrakcyjnym i oderwanym od świata, ale kontynuacją na innym poziomie jego nieustannych procesów przemiany" – mówiła pisarka.

"Czy możliwe jest w dzisiejszych czasach stworzenie opowieści uniwersalnej, nietracącej z oczu faktu, że świat jest całością, wychodzącej poza charakterystyczną dla naszej epoki narrację pierwszoosobową?" – pytała Tokarczuk, dodając, że marzy jej się "nowy rodzaj narratora – czwartoosobowego", który potrafi zawrzeć w sobie zarówno perspektywę każdej z postaci, jak wyjść poza horyzont każdej z nich, widząc więcej i szerzej. Taki narrator istnieje, a znajdujemy go m.in. w Biblii.

Narrator, który wie, co sądził Bóg, prezentuje perspektywę, z której widzi się wszystko, także powiązania wszystkiego, co istnieje. "Widzieć wszystko oznacza też zupełnie inny rodzaj odpowiedzialności za świat, ponieważ staje się oczywiste, że każdy gest tu jest powiązany z gestem tam, że decyzja podjęta w jednej części świata poskutkuje efektem w innej jego części, że rozróżnienie na moje i twoje zaczyna być dyskusyjne" – mówiła Tokarczuk.

Jej zdaniem literatura ma taką moc, choć musiałaby się oderwać od podziału na gatunki literackie, i "literatury narodowe". "Zapewne wkrótce pojawi się jakiś geniusz, który będzie mógł skonstruować zupełnie inną, niewyobrażalną dziś jeszcze narrację, w której zmieści się wszystko co istotne. Taki sposób opowiadania z pewnością nas zmieni, porzucimy stare krepujące perspektywy i otworzymy się na nowe, które przecież istniały gdzieś tu zawsze, ale byliśmy na nie ślepi" – dodała noblistka.

Czytaj więcej:

Olga Tokarczuk laureatką literackiego Nobla

W brytyjskich mediach Tokarczuk w cieniu kontrowersji wokół Handkego

Tokarczuk: Proces niezapisywania kobiet w historii trwa cały czas

Tokarczuk odwiedzi szkołę w imigranckiej dzielnicy Sztokholmu

    Komentarze
    • Nauczyciel Historii
      7 grudnia 2019, 20:50

      Olga Tokarczuk to rzeczywiście świetna pisarka. W latach 90. pisała na przykład donosy na polskich antysemitów na zlecenie obcej ambasady. Fetowana obecnie pisarka Olga Tokarczuk znana jest głównie z nienawiści do Polski i skrajnego filosemityzmu.Już w 2015 Stanisław Michalkiewicz przewidział, że za swoją działalność Tokarczuk zostanie przyznana nagroda. Zaskoczenia nie było.

    • Czytelnik anonimowy
      7 grudnia 2019, 23:02

      Dziekuje Nauczycielowi Historii
      A tak o waznej sprawie to 10 grudnia Odeon w UK pokazuje film: Love and Mercy; Faustina - warto obejrzec, naprawde. Tylko tego jednego dnia go pokazuja.

    • Do Nauczyciela Historii.
      7 grudnia 2019, 23:44

      Proszę podać szczegóły dotyczące donosów na polskich antysemitów? Która ambasada miała jej zlecić ich pisanie? Donosy polegają raczej na samodzielnym, nieprzymuszonym działaniu. To skąd tutaj 'zlecenie obcej ambasady'?Niekonsekwencja? Czy to Pana/Pani tok myślenia, który ma udowodnić,że Tokarczuk jest zdrajczynią. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Ona nienawidzi Polski... Kto dał Panu to prawo do określenia, kto nienawidzi Polski a kto jest bohaterem? Tokarczuk patrzy na historię Polakow i Żydów inaczej niż Pan.Dopóki nikt nie ograniczy wolności jednostki, dopóty będziemy mieli wolność wypow

    • Pire z dżemem
      8 grudnia 2019, 09:46

      czyli ocieplenie klimatu jest dobre dla ludzkości skoro mała epoka lodowa spowodowała wieki wojen i głodu.ciekawe co na to ta greta thunberg

    • Taka prawda
      9 grudnia 2019, 06:12

      Pani Tokarczuk oczywiście nie przeszkadza, że rabini przerwali ekshumacje w Jedwabnem. Gross napisał że w stodole jest 1600 ciał bez kul. Odkryte ciała zawirają kule. I jest ich mniej. I są w całej wsi. Świadkowie mówią o strzelających niemcach.

    • Radek
      11 grudnia 2019, 13:02

      Haha dżungla pochłoneła dwutlenek węgla co spowodowało małą epoke lodowcową w 16 wieku... co zadawać bzdury :D Naukowcy twierdzą że to przez aktywność słoneczną w tamtym okresie. No ale noblistka Tokarczuk wie lepiej

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 24.01.2020
    GBP 5.038 złEUR 4.246 złUSD 3.848 złCHF 3.963 zł

    Sport


    Reklama