Menu

Polacy wygrali ze Słowenią! Pięć goli na Narodowym

Polacy wygrali ze Słowenią! Pięć goli na Narodowym
Lewandowski wystąpił po raz 112. w narodowych barwach. (Fot. Getty Images)
Polscy piłkarze w ostatnim spotkaniu eliminacji mistrzostw Europy pokonali wczoraj w Warszawie Słowenię 3:2 (1:1). Pożegnalny mecz w kadrze rozegrał Łukasz Piszczek. Biało-czerwoni już wcześniej byli pewni pierwszego miejsca w grupie G.
Reklama

Podopieczni Jerzego Brzęczka awans na Euro 2020 zapewnili sobie już w październiku, a triumf w swojej grupie – w sobotni wieczór po zwycięstwie 2:1 nad Izraelem w Jerozolimie.

Wczoraj na PGE Narodowym można więc było skupić się na innych sprawach – przede wszystkim oficjalnym pożegnaniu z reprezentacją Łukasza Piszczka. 34-letni prawy obrońca wprawdzie rozstał się z kadrą już po mundialu w Rosji, ale teraz nastąpiło jego oficjalne pożegnanie.

Przed meczem Piszczek otrzymał z rąk prezesa PZPN Zbigniewa Bońka pamiątkową paterę i koszulkę z numerem 66 (liczba występów w kadrze). Doświadczony zawodnik rozpoczął w podstawowym składzie, a boisko opuścił w doliczonym czasie pierwszej połowy. Pożegnały go owacja kibiców oraz szpaler utworzony przez polskich i słoweńskich piłkarzy.

Przed meczem Piszczek otrzymał pamiątkową paterę i koszulkę z numerem 66. (Fot. Getty Images)

Piszczek gra w Borussii Dortmund, w której występowali w przeszłości Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski. Cała trójka od lat stanowiła też o sile reprezentacji.

31-letni Lewandowski wciąż odgrywa w niej bardzo ważną rolę, jest kapitanem, a wczoraj wystąpił po raz 112. w narodowych barwach. Natomiast Błaszczykowski wraca do formy po kontuzji i na razie nie ma go w kadrze.

Słoweńcy, choć we wrześniu – jako jedyni w grupie – pokonali u siebie biało-czerwonych 2:0, nie mieli już szans awansu.

Polacy bardzo szybko chcieli zrewanżować się za tamtą porażką i już w trzeciej minucie objęli prowadzenie. Do odbitej przez bramkarza Jana Oblaka piłki dobiegł Sebastian Szymański i mocnym strzałem trafił do siatki, zdobywając swoją pierwszą bramkę w narodowych barwach.

Przy okazji jednak kontuzji doznał Kamil Glik, którego musiał zastąpić Artur Jędrzejczyk.

Wczoraj wieczorem piłkarze obu zespołów mieli nieco problemów z poruszaniem się po boisku. Murawa była śliska i nie pomagała zawodnikom, zwłaszcza w momentach, gdy próbowali obrócić się z piłką.

Szybko okazało się, że bez Glika obrona biało-czerwonych nie jest monolitem. W 14. minucie Słoweńcy przeprowadzili bardzo składną akcję, którą wykończył celnym strzałem Tim Matavz.

Od tego momentu goście poczuli się pewniej na boisku. Groźniejsze akcje stwarzali jednak biało-czerwoni. Bliski zdobycia bramki był Lewandowski, którego uderzenie głową w 35. minucie obronił Oblak.

W 54. min kapitan reprezentacji Polski miał wreszcie powody do radości. Napastnik Bayernu Monachium popisał się imponującą akcją indywidualną, którą sam zakończył płaskim strzałem z dość ostrego kąta tuż obok słupka. To jego 61. gol w kadrze narodowej, dzięki czemu śrubuje własny rekord.

Chwilę potem mogło być 3:1 - przed dużą szansą stanął Piotr Zieliński, ale jego strzał obronił Oblak.

Jeżeli nie wykorzystuje się dogodnych okazji, często traci się bramkę. W 61. minucie udowodnił to biało-czerwonym znany z włoskiej ekstraklasy Josip Ilicic, który strzałem pod poprzeczkę wyrównał na 2:2.

Podopieczni Brzęczka nie dali jednak za wygraną i w 81. minucie po raz trzeci objęli prowadzenie. Akcję ładnie rozegrał Lewandowski, podał do Kamila Grosickiego, który głową dośrodkował do stojącego przed bramką Jacka Góralskiego. Defensywny pomocnik trafił do siatki, strzelając – podobnie jak wcześniej Szymański – swojego pierwszego gola w kadrze.

Chwilę potem na boisku pojawił się debiutant Kamil Jóźwiak, natomiast Słoweńcy musieli kończyć w dziesiątkę, bowiem drugą żółtą kartkę zobaczył Jasmin Kurtic. 

Polska – Słowenia 3:2 (1:1)

Bramki: dla Polski - Sebastian Szymański (3), Robert Lewandowski (54), Jacek Góralski (81); dla Słowenii - Tim Matavz (14), Josip Ilicic (61).

Żółte kartki: Polska – Arkadiusz Reca, Grzegorz Krychowiak, Tomasz Kędziora; Słowenia – Jasmin Kurtic.

Czerwona kartka: Jasmin Kurtic (Słowenia – 86., za drugą żółtą).

Sędzia: Daniel Siebert (Niemcy). Widzów 53 946.

Polska: Wojciech Szczęsny – Łukasz Piszczek (45+3. Tomasz Kędziora), Jan Bednarek, Kamil Glik (7. Artur Jędrzejczyk), Arkadiusz Reca – Sebastian Szymański (86. Kamil Jóźwiak), Jacek Góralski, Piotr Zieliński, Grzegorz Krychowiak, Kamil Grosicki – Robert Lewandowski.

Słowenia: Jan Oblak – Petar Stojanovic, Miha Blazic, Miha Mevlja, Jure Balkovec – Josip Ilicic, Rene Krhin, Jasmin Kurtic, Jaka Bijol (72. Miha Zajc), Benjamin Verbic (85. Rajko Rep) – Tim Matavz (89. Haris Vuckic).

Czytaj więcej:

El. ME 2020: Słowenia na zakończenie, pożegnanie Piszczka

    Komentarze
    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel sie opinią
    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 10.12.2019
    GBP 5.095 złEUR 4.288 złUSD 3.871 złCHF 3.925 zł

    Sport


    Reklama