Menu

Opozycja pokonała rząd ws. Brexitu. Johnson chce wyborów

Opozycja pokonała rząd ws. Brexitu. Johnson chce wyborów
Do opozycji podczas głosowania dołączyło aż 21 posłów rządzącej Partii Konserwatywnej. (Fot. Getty Images)
Brytyjski premier Boris Johnson zapowiedział, że złoży dzisiaj wniosek o przedterminowe wybory po tym, jak posłowie sprzeciwiający się bezumownemu Brexitowi przejęli wczoraj kontrolę nad porządkiem obrad Izby Gmin w celu zablokowania takiego scenariusza wyjścia z UE.
Reklama

Opozycja, do której podczas głosowania dołączyło aż 21 posłów rządzącej Partii Konserwatywnej, zebrała 328 głosów przy zaledwie 301 na rzecz rządu (większość 27 głosów).

Dzięki temu zwycięstwu, dzisiaj parlament będzie - wbrew woli rządu - obradował nad opozycyjnym wnioskiem otwierającym drogę do zablokowania bezumownego Brexitu i potencjalnego opóźnienia wyjścia z UE do 31 stycznia 2020 r. w razie braku osiągnięcia porozumienia z Brukselą do 19 października br.

"Niech nie będzie wątpliwości dotyczących konsekwencji dzisiejszego głosowania: to oznacza, że parlament jest o krok od zrujnowania jakiegokolwiek porozumienia, jakie moglibyśmy wypracować w Brukseli, bo jutrzejsza ustawa przekazuje Unii Europejskiej kontrolę nad negocjacjami" - grzmiał Johnson po ogłoszeniu wyniku głosowania.

"Nie chcę wyborów i opinia publiczna nie chce wyborów, ale jeśli Izba Gmin zagłosuje za tą ustawą, to naród będzie musiał wybrać, kto pojedzie 17 października (termin następnej Rady Europejskiej - przyp. red.) do Brukseli, aby rozwiązać tę sytuację i poprowadzić kraj naprzód" - zapowiedział, potwierdzając, że jego administracja złoży wniosek o przedterminowe wybory parlamentarne.

Brexit może po raz kolejny zostać opóźniony. (Fot. Getty Images)

Zgodnie z ustawą o kadencyjności parlamentu (ang. Fixed-Term Parliament Act), rozwiązanie Izby Gmin jest jednak możliwe jedynie w ściśle określonych przypadkach, m.in. przy upadku rządu i niezdolności powołania nowego premiera lub przy poparciu dwóch trzecich ogółu posłów.

Opozycyjne ugrupowania - Partia Pracy, Szkocka Partia Narodowa i Liberalni Demokraci - jednogłośnie zaznaczyły jednak, że mogłyby udzielić swojego poparcia zamysłowi przeterminowych wyborów, ale wyłącznie po wcześniejszym przyjęciu przez parlament przygotowywanej przez ponadpartyjną grupę ustawy przeciwko bezumownemu wyjściu z UE. Bez głosów posłów z tych ugrupowań, Johnson nie ma szans na zebranie wymaganej większości dwóch trzecich głosów.

Bezpośrednio po głosowaniu część posłów Partii Konserwatywnej, którzy zagłosowali wczoraj z opozycją, informowała, że usunięto ich z klubu parlamentarnego ugrupowania i że stali się w związku z tym "niezrzeszonymi".

Z opozycją zagłosował m.in. Nicholas Soames - wnuk legendarnego premiera Winstona Churchilla. (Fot. Getty Images)

W tej grupie znaleźli się m.in. Philip Hammond, który jeszcze przed sześcioma tygodniami był ministrem finansów w rządzie Theresy May oraz zasiadający w parlamencie nieprzerwanie od czerwca 1970 roku były minister w rządach Margaret Thatcher i Johna Majora Ken Clarke, a także wnuk legendarnego premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla, Nicholas Soames.

Wcześniej Johnson utracił większość w Izbie Gmin po tym, jak w trakcie dramatycznych scen w parlamencie Philip Lee przesiadł się do ław opozycji, ogłaszając dołączenie do pro-europejskich Liberalnych Demokratów.

"Partia, do której dołączyłem w 1992 roku, nie jest tą samą, którą dzisiaj opuściłem" - podkreślił w komunikacie polityk, oceniając, że "rząd Partii Konserwatywnej agresywnie i bez skrupułów stara się o zrealizowanie szkodliwego Brexitu". Ostrzegł, że w tym procesie "niepotrzebnie ryzykuje ludzkie życie" i "zagraża jedności Zjednoczonego Królestwa".

Partia Konserwatywna rządziła dotychczas dzięki porozumieniu o współpracy z północnoirlandzką Demokratyczną Partią Unionistów (10 posłów), ale po decyzji Lee i wieczornym rozłamie ws. bezumownego brexitu nie dysponuje większością mandatów w Izbie Gmin.

Na chwilę obecną Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską 31 października br.

    Komentarze
    • Dzejm rol
      4 września 2019, 09:01

      z czym ta ciemna masa sie wybiera na podbój swiata . teraz to na kolana i do miecza , jedyne wyjscie to revoke a50 bo 31 juz blisko.

    • Alice
      4 września 2019, 09:31

      Gdyby porzadnie wytlumaczono ludziom, jakie beda skutki Brexitu, to watpie czy by do niego doszlo. Moj sasiad zwolennik Brexitu, kiedy zrozumial, ze juz nie bedzie weekendowych wypadow do Francji po wino i przysmaki, ani kawalerskich wieczorow na Teneryfie, ze jego mama, mieszkajaca w Hiszpanii bedzie musiala sie tam ubezpieczyc i zdobyc pozowlenie na pobyt, nagle zmienil front. On tego nie wiedzial, myslal, ze tylko emigranci nie beda przyjezdzac.

    • Leon
      4 września 2019, 10:43

      Brexsit mimo ze jest szkodliwy dla UK Premier wciska ludziom ze bedzie lepiej i to decyzja narodu hahaha za ten Brexsit to beda ich wlasne dzieci przeklinac !

    • NFS
      4 września 2019, 11:12

      Poprzednie głosowanie o Brexicie to było sfałszowane przez atak hakierski Rosji. Ale nikt się nie przyzna z rządu, więc ciągną ta farse do końca. Brytol dumnu nigdy się nie przyzna do winny. Ma to w naturze, zawsze winna obarczy innych. 🤪🤪🤪🤪

    • Kasia
      4 września 2019, 11:22

      Alice zgoda ale wez pod uwage smieszniejsza rzecz. Wielu tak zwanych politykow nie wiedzialo jakie beda konsekwencje. Jakby oni mieli ludziom tlumaczyc? Granica z Irlandia jest tego przykladem. Dlatego mam nadzieje ze Cameron bedzie sie smazyl w piekle.

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama

    Najnowsze wiadomości

    Kurs NBP z dnia 07.07.2020
    GBP 4.950 złEUR 4.471 złUSD 3.969 złCHF 4.203 zł

    Sport


    Sport

    Reklama

    Brexit - Najważniejsze wiadomości