Menu

Nowy lokator na Downing Street 10. Trafił tam z przytułku

Nowy lokator na Downing Street 10. Trafił tam z przytułku
Szczeniak został porzucony przez hodowcę psów z powodu wady zgryzu. (Fot. Getty Images)
Do siedziby premiera na Downing Street 10 w Londynie wprowadził się wczoraj nowy lokator. To 15-tygodniowy szczeniak rasy jack russell terrier o imieniu Dilyn, adoptowany przez Borisa Johnsona i jego partnerkę Carrie Symonds - informuje BBC.
Reklama

Szczeniak został porzucony przez hodowcę psów z powodu wady zgryzu. Dzięki dobrym ludziom, trafił do organizacji charytatywnej Friends of Animals Wales w Rhondda. 

Wczoraj, po pięciu tygodniach spędzonych w tzw. domu tymczasowym, mały Dilyn przeprowadził się na Downing Street 10, gdzie mieszka premier Johnson i jego partnerka Carrie Symonds.

Właścicielka organizacji charytatywnej, Eileen Jones, porównała historię Dilyna do "opowieści o Kopciuszku". "Carrie i Boris pomogli bardzo pokrzywdzonemu i wrażliwemu psu, który w przeciwnym razie zostałby zabity. Oboje są wielkimi miłośnikami zwierząt" - podkreśla Jones.

"Carrie i Boris pomogli bardzo pokrzywdzonemu psu, który w przeciwnym razie zostałby zabity". (Fot. Getty Images)

"Jego adopcja podnosi świadomość kampanii przeciwko hodowli szczeniąt, a także podkreśla znaczenie adopcji, a nie zakupów szczeniąt. To wspaniale, że Carrie i Boris wybrali takiego normalnego, niechlujnego małego teriera, a nie jakiegoś designerskiego psa" - dodaje.

"Dilyn miał świetny start, był pod dobrą opieką i zabrał ze starego domu swoje ulubione zabawki i łóżko. Jestem pewna, że szybko zaaklimatyzuje się w nowym miejscu" - podkreśla Eileen Jones.

Brytyjskie media zastanawiają się, jak nowego lokatora przyjmie 12-letni Larry - kot, który służył szefom trzech brytyjskich rządów. "Dilyn mieszkał w domu zastępczym z kotem, przeszedł już małe szkolenia i wykonuje podstawowe polecenia, więc nie powinno być problemu" - twierdzi Marc Abraham, ulubiony weterynarz z Wielkiej Brytanii.

Co na to wszystko 12-letni Larry? (Fot. Getty Images)

Premier i jego partnerka to wielcy zwolennicy kampanii "Lucy's Law", nazwanej tak na cześć spanielki, która w jednej z pseudohodowli przeżyła prawdziwe piekło. Lucy była trzymana w tak ciasnej klatce, że - gdy uratowaną ją w 2013 roku - miała nienaturalnie wykrzywiony kręgosłup i cierpiała na inne schorzenia, w tym padaczkę. Zmarła w 2016 roku.

Zgodnie z "prawem Lucy", od przyszłego roku sklepy zoologiczne w Anglii będą miały zakaz sprzedaży szczeniąt i kociąt. Nowe przepisy mają położyć kres koszmarnym warunkom m.in. w "fabrykach szczeniąt". Chodzi też o wspieranie i ułatwianie adopcji tysięcy psów i kotów, które przebywają w schroniskach.

 

    Komentarze


    • KASIA
      3 września, 14:10

      niech zakaza tez sprzedazy krolikow w Pets at Home! To takie wymagajace zwierzeta a tu w UK kupowane dzieciom na potege jakby byly pluszakami. Podpiszcie prosze petycje...

    • Kf
      3 września, 15:14

      Hej Kasia! Jak jest taka petycja to daj link, chętnie podpiszę.

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 16.10.2019
    GBP 4.961 złEUR 4.297 złUSD 3.893 złCHF 3.904 zł

    Sport


    Reklama