Menu

Liga Europy: Lech Poznań przegrał z Rangers FC

Liga Europy: Lech Poznań przegrał z Rangers FC
"Kolejorz" swoich szans szukał głównie w kontratakach. (Fot. Getty Images)
Piłkarze Lecha Poznań przegrali wczoraj w Glasgow z Rangers FC 0:1 (0:0) w meczu 2. kolejki fazy grupowej Ligi Europy. To druga porażka wicemistrzów Polski, którzy za tydzień zmierzą z belgijskim Standardem Liege.
Reklama

Przed tygodniem lechici ulegli w Poznaniu Benfice Lizbona 2:4, lider szkockiej ekstraklasy okazał się również za mocny, choć mecz miał zupełnie inne oblicze. Poznaniacy solidniej zagrali w obronie, ale w ofensywie zabrakło im atutów.

Siła w ataku zespołu z Wielkopolski była jednak mocno osłabiona – trener Dariusz Żuraw do Glasgow nie mógł zabrać kontuzjowanych pomocników Jakuba Kamińskiego i Pedro Tiby oraz obrońcy Djordje Crnomarkovicia.

Szkoci już od pierwszego gwizdka Estończyka Kristo Tohvera, chcieli pokazać, kto będzie rozdawał karty na Ibrox Stadium. Defensywa "Kolejorza" imponowała jednak spokojem, choć nie miała łatwego zadania. Gospodarze już przy pierwszym podaniu od bramkarza Filipa Bednarka naciskali na poznańskich piłkarzy. Lechici nie zawsze radzili sobie z agresywnym pressingiem rywala, dlatego czasami dłuższymi podaniami próbowali konstruować akcje.

Tych nie stworzyli zbyt wiele. Kilka rajdów lewą stroną przeprowadził Tymoteusz Puchacz, ale nie potrafił dokładnie dograć do partnerów z ataku. Wicemistrzowie Polski krótką wymianą podań potrafili przenieść ciężar gry pod bramkę Rangersów, ale już przed samym przed polem karnym ciężko było sforsować mur rywala.

"Kolejorz" swoich szans szukał głównie w kontratakach. Najlepszej okazji nie wykorzystał Mikael Ishak w 43. min., który przeniósł piłkę nad bramką pod dobrym podaniu Alana Czerwińskiego. Krótko przed przerwą Jakub Moder z rzutu wolnego z ponad 25 metrów próbował zaskoczyć Allana McGregora, lecz strzelił tuż obok słupka.

Gospodarze mieli wyraźną przewagę, momentami akcje toczyły się wyłącznie na połowie Lecha, ale z tej dominacji niewiele wynikało. Liczne wrzutki na pole karne nie sprawiały kłopotów obrońcom poznańskiej jedenastki. W 13. min. mogło być już niebezpiecznie, gdyby Rumun Ianis Hagi, syn słynnego George, lepiej trafił w piłkę, lub przepuścił ją do lepiej ustawionego partnera.

Golkiper poznańskiej drużyny po raz pierwszy interweniował w 20. min., ale strzał Scotta Arfielda nie mógł go zaskoczyć. Znacznie groźniejsze było uderzenie z przewrotki Kemara Roofe, lecz Jamajczyk nieznacznie się pomylił.

Początek drugiej strony był obiecujący ze strony Lecha. Po kontrze Czerwiński płasko dogrywał w pole karne, a Michał Skóraś wślizgiem próbował wykończyć akcję. Pomocnikowi gości zabrakło niewiele, by trącić piłkę i wpakować ją do siatki. Kilka minut później do dośrodkowania z rzutu wolnego najwyżej wyskoczył Thomas Rogne, ale główkował niecelnie.

Szkoci sprawiali wrażenie nieco zdezorientowanych, "złapali" też szybko dwie żółte kartki, ale po chwili odzyskali kontrolę na meczem. Poznaniacy zostali ponownie zepchnięci do głębokiej defensywy, która w 68. min. nie upilnowała Alfredo Morelosa. Wprowadzony zaledwie pięć minut wcześniej kolumbijski napastnik wykorzystał idealne dośrodkowanie Chorwata Borny Barisicia i mocnym strzałem głową nie dał szans Bednarkowi. Ten sam piłkarz nieco ponad rok temu pogrążył Legię Warszawa w meczu ostatniej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy, strzelając decydującego gola w doliczonym czasie gry.

Podopieczni Żurawia szybko otrząsnęli się po utracie bramki i przejęli inicjatywę. Rangersi, pewni swego, cofnęli się na swoją połowę i czekali na odpowiedź poznaniaków. Riposty nie było, piłkarze "Kolejorza" sprawiali wrażenie już nieco zmęczonych, brakowało płynności w rozgrywaniu akcji, a nieliczne strzały mijały światło bramki. W końcówce spotkania na boisku pojawili się dwaj napastnicy Nika Kaczarawa i Mohammad Awwad, ale zmiany zostały przeprowadzone zbyt późno.

Już za tydzień lechici pierwszych punktów będą szukać ponownie w Poznaniu, gdzie będą podejmować belgijski Standard Liege. 

Czytaj więcej:

Liga Europy: Lech Poznań rozbił Apollon 5:0

Liga Europy: Lech po raz trzeci w fazie grupowej, Legia poza burtą

Media w Portugalii: Benfica przybyła do Poznania po trzy punkty

Portugalskie media: Waleczny Lech uległ zdezorganizowanej Benfice

Liga Europy: Bardzo trudne zadanie Lecha w Glasgow

    Komentarze
    • Dingo
      30 października, 09:18

      Ale nowość, to już za wysoka poprzeczka dla kopaczy ..

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama

    Najnowsze wiadomości

    Kurs NBP z dnia 27.11.2020
    GBP 5.024 złEUR 4.484 złUSD 3.761 złCHF 4.148 zł

    Sport


    Sport

    Reklama