Menu

Irlandia: Odurzony Polak jechał 30 km pod prąd. Zginął na miejscu

Irlandia: Odurzony Polak jechał 30 km pod prąd. Zginął na miejscu
Mężczyzna był pod wpływem narkotyków. (Fot. Getty Images)
Pochodzący z Polski kierowca, który zginął w wypadku na drodze ze Sligo do Dublina, był pod wpływem narkotyków - brzmi oficjalny werdykt sądu. Mężczyzna wyjechał na drogę pod prąd.
Reklama

Koroner Raymond Mahon uznał śmierć Polaka  za "nieszczęśliwy wypadek". 27 maja ubiegłego roku, odurzony metaamfetaminą i marihuaną mężczyzna zdążył przejechać 30 km, zanim jego honda zderzyła się z innym pojazdem.

Wcześniej udało się go wyminąć dziesiątkom kierowców. Prowadzony przez niego samochód dachował, a Tomasz Krupa zginął na miejscu.

“Garda odebrała zgłoszenia od prawie 100 osób. Polak wyjechał w niewłaściwym kierunku ze stacji paliw Applegreen koło Enfield w hrabstwie Meath. W wypadku zostało rannych kilka osób. Jeden z kierowców miał złamaną nogę, a obrażenia pozostałych były powierzchowne” - relacjonuje telewizja RTE.

Polak mieszkał w Irlandii od ponad 15 lat, ostatnio w Tinahely (hr. Wicklow).

 

    Komentarze


    • Stefan stefanowicz
      11 stycznia, 11:26

      No tak . Zawarte w marihuanie THC całkowicie wycisza:) Dosłownie wycisza:):):).

    • Pisarz
      11 stycznia, 13:20

      to nie był najlepszy pomysł , mógł zatrzymac się na poboczu

    • Czytelnik anonimowy
      11 stycznia, 13:31

      To nie on jechal na opak, to brytole maja na opak kierunek jazdy w porownaniu do cywilizowanego swiata. To samo z konami, umyc nie mozna bo otwieraja sie na zewnatrz.

    • Nie, dla debilizmu
      11 stycznia, 14:02

      Ale jesteś głupi Stefan

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 22.10.2019
    GBP 4.970 złEUR 4.279 złUSD 3.841 złCHF 3.885 zł

    Sport


    Reklama