Menu

Grosicki: Potrzebujemy zwycięstwa na przełamanie

Grosicki: Potrzebujemy zwycięstwa na przełamanie
Kamil Grosicki marzy i wygranej w meczu z Austrią. (Fot. Getty Images)
Kamil Grosicki podkreślił, że jutrzejszy mecz z Austrią w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy jest ważny dla reprezentacji Polski nie tylko ze względu na dorobek punktowy, ale także pod kątem odzyskania pewności siebie po nieudanych ostatnio występach.
Reklama

Polacy rozpoczynają eliminacje Euro 2020 z teoretycznie najgroźniejszym rywalem w grupie G i to na jego terenie.

"Na pewno Austria to jeden z kandydatów do awansu z tej grupy i nasz najtrudniejszy przeciwnik. Jednak cieszę się, że zaczynamy eliminacje z tym zespołem, a do tego na wyjeździe. Oprócz trzech punktów, które są zawsze ważne w eliminacjach, potrzebujemy zwycięstwa na przełamanie. Musimy odzyskać pewność siebie, aby wszystko wróciło do normy. Chcemy sprawić, aby wróciła moda na kibicowanie naszej reprezentacji. Mam nadzieję, że do każdego meczu znowu będziemy podchodzić bez żadnych obaw, ale mocno skoncentrowani" – stwierdził Grosicki.

Trzy dni po spotkaniu w Wiedniu biało-czerwoni podejmą w Warszawie Łotwę.

"Wszyscy przyjechaliśmy na zgrupowanie w dobrej formie. Wszyscy grają w swoich klubach i teraz trzeba to przenieść na reprezentację. Zawsze powtarzałem, że forma w klubie i drużynie narodowej to dwa różne bieguny. W klubie można być gwiazdą, ale w reprezentacji nie ma miejsca na błędy i pomyłki. W lidze po słabszym meczu można się zrehabilitować za tydzień czy nawet za trzy dni. Wtedy wszyscy zapominają o słabszym występie, ale wpadkę w reprezentacji długo się pamięta. Teraz każde punkty są ważne. Mamy tylko 10 meczów i nie ma czasu na pomyłki czy eksperymenty. Na to mieliśmy czas jesienią w Lidze Narodów" – ocenił skrzydłowy Hull City.

Oprócz Austrii i Łotwy, rywalami biało-czerwonych w grupie G są reprezentacje Izraela, Macedonii Północnej i Słowenii.

"Jesteśmy faworytem, ale moim zdaniem ta grupa jest zbliżona poziomem do tej, jaką mieliśmy w eliminacjach mistrzostw świata 2018. Wówczas też nie mieliśmy przeciwników typu Gibraltar czy San Marino, ale Armenię i Kazachstan, które są nieprzyjemne. W tej grupie jest podobnie. Wystarczy przypomnieć sobie nasze ostatnie mecze z Łotwą. Jeśli zagramy na swoim normalnym poziomie, to mamy szansę strzelić tym drużynom po parę goli, ale na pewno nie będą to łatwe spotkania. Drużyna Austrii przypomina mi natomiast zespół Danii – obie reprezentacje grają ostro i czasami nawet agresywnie. Musimy być na to przygotowani" – podkreślił.

Do Ligi Narodów biało-czerwoni przystąpili po nieudanych dla siebie mistrzostwach świata w Rosji. W efekcie Adama Nawałkę zastąpił Jerzy Brzęczek, który w roli selekcjonera ma na koncie po trzy remisy i porażki, a wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo.

"Te jesienne mecze trochę nas przydusiły. Jednak teraz jest w nas głód pokazania się na nowo, aby wszystko wróciło do normy. Za trzy miesiące kończę 31 lat i cały czas mam marzenia związane z reprezentacją. Kolejnym jest awans do mistrzostw Europy. Chciałbym się zapisać na kartach historii polskiego futbolu" – zadeklarował skrzydłowy Hull City.

U poprzedniego selekcjonera miał pewne miejsce w zespole mimo zawirowań w klubowych i był jednym z liderów kadry.

"Na pewno czuję wsparcie i zaufanie trenera Brzęczka. Najlepszym przykładem jest fakt, że w ostatnim spotkaniu z Portugalią byłem kapitanem. Potem selekcjoner powiedział mi, że bardzo mu zaimponowałem moim podejściem do tej funkcji. Dla mnie to był wielki zaszczyt. Jak zawsze jestem gotowy na rywalizację i chcę pokazać, że należy mi się miejsce w składzie. Wydaje mi się, że właśnie w Portugalii coś drgnęło. Zagraliśmy bez swoich liderów, czyli Roberta Lewandowskiego i Kamila Glika, ale pokazaliśmy się z dobrej strony" – zaznaczył "Grosik".

W świetnej formie są trzej napastnicy: Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik. Teoretycznie któryś z nich mógłby wystąpić na pozycji skrzydłowego.

"Trener będzie miał ciężkie zadanie przy ustaleniu składu. Nie wiem jeszcze, w jakim zagramy ustawieniu, ale mam nadzieję, że znajdzie się miejsce dla mnie" – ocenił.

Oprócz Grosickiego, kandydatami do gry na skrzydłach są doświadczony Jakub Błaszczykowski oraz wchodzący dopiero do kadry Przemysław Frankowski i Damian Kądzior.

"Na pewno teraz skrzydłowi są w lepszej formie niż jesienią. Na te pozycje mamy dwóch dinozaurów i dwóch młodych chłopaków, którzy dostawali już szanse i dalej walczą. Na pewno rywalizacja o miejsce w składzie trwa. Kuba wrócił do Wisły Kraków i jest w dobrej formie. Od razu widać po nim, że jest odblokowany pod względem psychicznym. Po chwili rozmowy z nim zauważyłem, że zeszło z niego ciśnienie, bo wcześniej nie grał w klubie. Wydaje mi się, że w każdej formacji zawodnicy są teraz lepiej dysponowani niż jesienią" – ocenił Grosicki.

Wieczorem w Wiedniu odbędzie się oficjalny trening reprezentacji Polski, która dzień później zagra tam z Austrią w swoim pierwszym meczu eliminacji mistrzostw Europy 2020. Bezpośrednio po spotkaniu zaplanowany jest powrót do Warszawy, a w piątek trening na boisku KS ZWAR. W sobotę na PGE Narodowym odbędą się konferencje prasowe reprezentacji Polski i Łotwy, a nazajutrz rozegrany zostanie mecz pomiędzy tymi drużynami.

Kolejne reprezentacyjne okienko - w czerwcu, już po zakończeniu sezonu ligowego i pucharowego.

 

    Komentarze


    • Loco
      20 marca, 18:05

      Grosicki z chlopakami do kasyna i na dziewczynki , dosc wsydu:)

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 18.10.2019
    GBP 4.967 złEUR 4.284 złUSD 3.850 złCHF 3.897 zł

    Sport


    Reklama