Menu

Frankowicze boją się wakacji

Frankowicze boją się wakacji
Frankowicze obawiają się, że podpisanie wniosków o "wakacje kredytowe" utrudni im postępowanie przed sądami. (Fot. Getty Images)
Zapisy dotyczące potwierdzenia wysokości długu, wprowadzane przez niektóre banki we wnioskach o wstrzymanie spłat rat kredytów, nie muszą oznaczać, że w przyszłości frankowicze chcący iść do sądu znajdą się na straconej pozycji - pisze dzisiejsza 'Rzeczpospolita'.
Reklama

Jak przypomina dziennik, banki komercyjne w Polsce oferują już wakacje kredytowe, czyli możliwość zawieszania spłaty rat kapitałowych lub kapitałowo-odsetkowych na 3-6 miesięcy. Ale - dodaje - niektóre we wnioskach czy aneksach wymagają potwierdzenia wysokości pozostającego do spłaty kredytu.

To - według "Rzeczpospolitej" - wzbudziło niepokój "frankowiczów", którzy obawiają się, że podpisując się pod takim dokumentem, zablokują sobie możliwość prowadzenia postępowania sądowego związanego z abuzywnością niektórych zapisów umów.

"Tak jak zapowiedzieliśmy, będziemy zwracali uwagę na ten wątek. Jednak dziś nie jesteśmy w stanie potwierdzić lub zaprzeczyć, że takie zapisy są stosowane, gdyż nie otrzymaliśmy jeszcze wzorców umownych do analizy. Jak tylko je otrzymamy, oczywiście będziemy zwracali uwagę na sygnały klientów dotyczące modyfikacji innych warunków umownych niż wynikające z odroczenia płatności" - wyjaśnia gazecie Izabela Dąbrowska-Antoniak, dyrektor wydziału klienta rynku bankowo-kapitałowego w Biurze Rzecznika Finansowego.

Dodaje, że w razie dostrzeżenia takiej praktyki instytucja ta będzie nie tylko informowała opinię publiczną, ale też podejmie odpowiednie działania związane z podejrzeniem naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. 

Czytaj więcej:

"Rzeczpospolita": Bankowy plan na franki

Bank zignorował e-maila, więc frankowicz zyskał w sporze

"Rzeczpospolita": Banki kontra frankowicze

    Komentarze
    • Rupert
      1 kwietnia, 13:22

      Banki niezle zarabia na tej epidemii. Za te "wakacje" trzeba niezle zaplacic.

    • Ara
      2 kwietnia, 09:24

      A kto wam kaze brać te wakacje? A kto kazał brać kredyt? Nie bądźmy śmieszni. Każdy ma dowód osobisty i podpisuje że wszystkimi konsekwencjami, mamusia nie uczyła. A nie myśleli że cwaniaki,bo ugrali na początku a teraz biedni i śmiali się z tych co płacą w złotówkach. Po co te komentarze,kogo to obchodzi. Jak chcesz żyć ponad stan to se plac.

    • Nie lubię Ary
      2 kwietnia, 11:55

      Żal mi Cię Ara. Takie gadanie, to powielanie stereotypów. Ja nie miałem zdolności w PLN tylko w CHF (manipulacja banku zapewne). Nie kupiłem willi w Konstancinie tylko normalne mieszkanie w starym bloku...

    • Mariusz
      3 kwietnia, 05:51

      Są ludzie którzy kupili na kredyt kawalerki i dwupokojowe mieszkania po to by być na swoim. Nie w luksusie. Są też tacy co wzięli kredyt na luksusy. Ale nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka. Obyście wszyscy komentujący nie znaleźli się w takiej sytuacji jak kredytobiorcy..

    • Robert
      3 kwietnia, 16:26

      To było brać kredyty w polskich złotych jak frank stal bardzo nisko to wielu się chwalili jaki interes robią a teraz narzekają i marudzę każdy odpowiedzialny jest za swoje decyzje

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama

    Najnowsze wiadomości

    Kurs NBP z dnia 29.05.2020
    GBP 4.921 złEUR 4.450 złUSD 4.003 złCHF 4.162 zł

    Sport


    Sport

    Reklama