Menu

Dodatkowa pomoc dla powodzian. Johnson: "Absolutna tragedia"

Dodatkowa pomoc dla powodzian. Johnson: "Absolutna tragedia"
Niewielka wioska Fishlake jest praktycznie odcięta od świata. (Fot. Getty Images)
Brytyjski premier Boris Johnson ogłosił wczoraj dodatkową pomoc dla społeczności, które ucierpiały wskutek trwających powodzi w północnej i środkowej Anglii. Opozycja zarzuca rządowi, że jego działania są spóźnione i niewystarczające.
Reklama

Zapowiedź uruchomienia dodatkowej pomocy Johnson złożył po wczorajszym posiedzeniu rządowego sztabu kryzysowego. Sytuację na dotkniętych powodziami terenach nazwał "absolutną tragedią".

W ramach tych środków Johnson obiecał skierowanie do hrabstwa South Yorkshire dodatkowych 100 żołnierzy, którzy będą pomagać w usuwaniu skutków powodzi, przekazanie władzom gmin dotkniętych przez powódź środków w wysokości 500 funtów na każde poszkodowane gospodarstwo domowe oraz przekazanie do 2 500 funtów małym i średnim przedsiębiorstwom na pokrycie strat nieobjętych ubezpieczeniem.

"Wiem, że znajdą się ludzie uważający, że to nie wystarczy. Wiem, że znajdą się ludzie, którzy będą się martwić o szkody w swoich domach, którzy będą się martwić o sytuację ubezpieczeniową, o poniesione straty. Tym ludziom chcę tylko powiedzieć, że istnieją programy umożliwiające pokrycie tych strat" - oświadczył Johnson.

Powodzie w hrabstwie South Yorkshire i północnej części regionu East Midlands zaczęły się od ulewnych deszczy, które spadły w miniony czwartek. W niektórych miejscowościach w ciągu 24 godzin spadło więcej deszczu, niż wynosi miesięczna średnia o tej porze roku. W powodziach zginęła dotychczas jedna osoba.

Najgorsza sytuacja panuje obecnie w Doncaster w South Yorkshire, gdzie zalanych zostało około 500 domów, a z 1 000 domów ewakuowano mieszkańców, oraz w pobliskiej niewielkiej wiosce Fishlake, która jest praktycznie odcięta od świata i całkowicie zalana.

Na przepływającej przez te obszary rzece Don w pięciu miejscach obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia powodziowego, oznaczający bezpośrednie zagrożenie dla życia. Na dodatek meteorolodzy zapowiadają, że do jutra opady będą się utrzymywać.

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn nazwał reakcję rządu na powódź "fatalną". (Fot. Getty Images)

Tymczasem powódź staje się jednym z głównych tematów kampanii przed wyznaczonymi na 12 grudnia wyborami parlamentarnymi, a opozycja próbuje zbijać kapitał na niewystarczających jej zdaniem działaniach rządu.

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn nazwał reakcję rządu na powódź "fatalną", zaś szefowa Liberalnych Demokratów Jo Swinson przekonywała o konieczności "długoterminowych zmian w polityce". Obydwoje wezwali Johnsona do ogłoszenia stanu wyjątkowego na zalanych terenach.

Czytaj więcej:

Powodzie w północnej i środkowej Anglii, jedna osoba zginęła

Powodzie w Anglii potrwają co najmniej do środy

Internauci szydzą z Johnsona. Premier próbował zmyć podłogę mopem

    Komentarze
    • Topik
      13 listopada, 09:15

      Zamiast wydawać pieniądze na kampanię Brexitowa która i tak skończy się fiaskiem można było gruntownie naprawić wały przeciw powodziowe i pogłębić rzeki. Lub zbudować system ostrzegania pogodowgo. Niedługo zima śnieg i zaspy. Zobaczymy jak Borys się wypowie.

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 10.12.2019
    GBP 5.095 złEUR 4.288 złUSD 3.871 złCHF 3.925 zł

    Sport


    Reklama