Menu

Djokovic zwycięzcą French Open! Spektakularny wyczyn Serba

Djokovic zwycięzcą French Open! Spektakularny wyczyn Serba
Serb miał nóż na gardle, ale powstał z kolan i rządzi w Paryżu! (Fot. Getty Images)
Serb Novak Djokovic pokonał dzisiaj Greka Stefanosa Tsitsipasa 6:7 (6-8), 2:6, 6:3, 6:2, 6:4 w finale French Open. To jego drugi triumf w Paryżu i tym samym został pierwszym tenisistą w liczonej od 1968 roku tzw. Open Erze, który każdy turniej Wielkiego Szlema wygrał więcej niż raz.
Reklama
Reklama

Będący liderem światowego rankingu Djokovic ze swoich wcześniejszych 18 tytułów wielkoszlemowych tylko jeden wywalczył w stolicy Francji - w 2016 roku. Od lat dominował tam Rafael Nadal, rekordzista tej imprezy. Hiszpan, który mierzył teraz w 14. w karierze i piąty z rzędu triumf na kortach im. Rolanda Garrosa, w półfinale musiał uznać wyższość Serba.

W piątek zawodnik z Belgradu oddał rywalowi pierwszą partię, ale potem w imponującym stylu wygrał trzy kolejne. Dzisiaj miał do odrobienia jeszcze większą, bo dwusetową stratę. Rozstawiony numerem piątym Tsitsipas, pierwszy w historii Grek w wielkoszlemowym finale, zaczął bez kompleksów. W 10. emie nie wykorzystał setbola, ale nie rozproszyło go to. W tie-breaku sam wyszedł z podobnych opresji, gdy przegrywał 5-6, by nieco później zapisać na swoim koncie trwającą 72 minut inauguracyjną odsłonę.

34-letni Serb wyglądał na wyczerpanego, z czego skorzystał młodszy o 11 lat rywal, który poszedł za ciosem i pewnie wygrał kolejną partię. Faworyt, który po raz szósty w karierze i drugi z rzędu wystąpił w finale French Open, znalazł się pod ścianą. Odrodził się jednak w efektownym stylu, a zawodnikowi z Aten we znaki zaczęły się dawać trudy nie tylko tego spotkania, ale i całego turnieju.

W pewnym momencie poprosił o przerwę medyczną, zgłaszając problem z dolną częścią pleców. Mimo podejmowanych wysiłków nie był w stanie przeciwstawić się rozkręcającemu się Serbowi, który grał agresywniej i bliżej linii. Djokovic dość pewnie zwyciężył w trzech kolejnych setach.

Spotkanie, które trwało ponad cztery godziny, było dziewiątą konfrontacją tych tenisistów. Po raz szósty górą był lider światowej listy, który pokonał Greka m.in. także w półfinale poprzedniej edycji paryskiej imprezy. Wówczas też skończyło się pięciosetową batalią.

Po zakończeniu dzisiejszej Tsitsipas usiadł na krześle obok kortu i nałożył ręcznik na głowę. Serb z kolei wywołał euforię u zasiadającego na trybunach chłopca, któremu podarował swoją rakietę. Następnie zaś przypodobał się miejscowym kibicom, gdy zwrócił się do nich w języku francuskim.

Djokovic jest pierwszym tenisistą w tzw. Open Erze, który wygrał turniej wielkoszlemowy, dwukrotnie po drodze odrabiając dwusetową stratę. Wcześniej w tej edycji przytrafiło mu się to w 1/8 finału.

W tym roku wygrał obie dotychczasowe imprezy tej rangi; w lutym triumfował też w Australian Open. Teraz z 19 triumfami w dorobku brakuje mu już tylko jednego zwycięstwa w takich zawodach, by zrównać się z rekordzistami wszech czasów w męskim singlu - Szwajcarem Rogerem Federerem i Nadalem.

Dzisiaj przerwał on zwycięską serię błyszczącego w tym roku na kortach ziemnych Tsitsipasa. Grek rozstrzygnął na swoją korzyść 10 wcześniejszych meczów. Przed startem w Paryżu wygrał bowiem imprezę ATP w Lyonie. W kwietniu z kolei był najlepszy w prestiżowych zawodach cyklu rangi Masters 1000 w Monte Carlo.

Wynik finału singla mężczyzn:

Novak Djokovic (Serbia, 1) - Stefanos Tsitsipas (Grecja, 5) 6:7 (6-8), 2:6, 6:3, 6:2, 6:4.

Czytaj więcej:

Novak Djokovic: Mam nadzieję, że szczepienia tenisistów nie będą obowiązkowe

Novak Djokovic nie chce igrzysk w Tokio bez kibiców

French Open: Nadal odpadł w półfinale po porażce z Djokovicem

French Open: Pierwszy wielkoszlemowy tytuł Krejcikovej w singlu

French Open: Świątek i Mattek-Sands poległy w finale debla

    Komentarze
    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel się opinią.
    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 23.07.2021
    GBP 5.3349 złEUR 4.5747 złUSD 3.8851 złCHF 4.2208 zł
    Reklama

    Sport


    Reklama
    Reklama